Wczoraj, z samego rana, w domu pewnej rodziny z naszego powiatu zapanował niepokój, który z minuty na minutę potęgował się. 79-letni mężczyzna około godz. 7. wyszedł z mieszkania w piżamie, narzuconej w pośpiechu kurtce i butach. Po prostu zniknął, zanim ktokolwiek zdążył go zatrzymać. Jego stan zdrowia nie pozwalał na samodzielne funkcjonowanie, a to zwiększało powagę sytuacji. Żona zadzwoniła po pomoc.
W jednej chwili uruchomiono całą machinę poszukiwawczą. Patrole prewencji ruszyły w teren, dołączyli policjanci kryminalni. Strażacy wyjechali quadem, a z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu ściągnięto przewodnika z psem, który miał tropić ślady zaginionego. Do mediów społecznościowych trafiły komunikaty z prośbą o pomoc, o przekazywanie informacji.
Czas działał przeciwko wszystkim. Temperatura wynosiła około zera stopni. Każda minuta spędzona przez seniora na dworze zwiększała ryzyko wychłodzenia. Mundurowi przeczesywali okolicę. Tuż przed jedenastą trzebniccy policjanci odnaleźli zaginionego — daleko od domu, na terenie Wrocławia. Zziębnięty, zdezorientowany, ale żywy. Na miejsce wezwano ratowników medycznych, którzy udzielili mu pomocy. Niedługo potem 79-latek znów był w rękach rodziny. Fot.: KPP w Trzebnicy.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie