W dyskusji o referendum w sprawie odwołania burmistrza Marka Długozimy pojawiają się emocje, ale o tym, czy referendum w ogóle dojdzie do skutku, decydują twarde progi zapisane w ustawie. Sprawdziliśmy je w ustawie o referendum lokalnym oraz zestawiliśmy z oficjalnymi danymi z ostatnich wyborów burmistrza w Gminie Trzebnica z 2024 roku.
Zacznijmy od wyniku, bo to on „ustawia” potem wymagania dla ważności referendum. W obwieszczeniu Komisarza Wyborczego we Wrocławiu II, dotyczącym wyborów ponownych burmistrza (głosowanie 20 października 2024 r.), podano, że liczba osób uprawnionych do głosowania wyniosła 18.761, kart do głosowania wydano 10.305 (frekwencja 54,93%), a liczba głosów ważnych wyniosła 10.217. Marek Długozima uzyskał 5.220 głosów.
Te dane są kluczowe także dlatego, że ustawa inaczej liczy ważność referendum odwoławczego niż „zwykłego” referendum tematycznego. W art. 55 ust. 1 ustawa mówi o progu 30% uprawnionych, ale zaraz potem wprowadza wyjątek: referendum w sprawie odwołania organu pochodzącego z wyborów bezpośrednich (czyli burmistrza) jest ważne wtedy, gdy weźmie w nim udział co najmniej 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze odwoływanego organu.
Po pierwsze - podpisy pod wnioskiem. Zasada inicjatywy referendalnej jest prosta: referendum przeprowadza się na wniosek co najmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy (art. 4 ustawy). Jeżeli przyjmiemy jako punkt odniesienia liczbę uprawnionych z wyborów burmistrza z 2024 r., czyli 18.761, to 10% wynosi:
18.761 × 10% = 1876,1, a więc minimalnie trzeba zebrać 1877 podpisów (bo wymóg musi być spełniony „co najmniej”, nie da się oddać „ułamka” podpisu).
Warto dopowiedzieć jedno: w realnej procedurze komisarz wyborczy weryfikuje wniosek na podstawie aktualnych rejestrów uprawnionych w danym momencie, dlatego czasem w przestrzeni publicznej pojawia się liczba minimalnie inna niż ta wynikająca z danych historycznych. Sama zasada 10% jednak się nie zmienia.
Po drugie - frekwencja, bez której referendum będzie nieważne. Tu działa wspomniana reguła 3/5. W wyborach z 20 października 2024 r. „liczba kart ważnych (osób, które wzięły udział w wyborach)” wyniosła 10.305. Zatem próg ważności referendum odwoławczego wynosi: 10.305 × 3/5 = 6183.
To znaczy, że aby referendum w sprawie odwołania burmistrza było ważne, do urn musi pójść co najmniej 6183 mieszkańców.
I dopiero gdy ten próg zostanie przekroczony, liczy się wynik „za” i „przeciw”. Ustawa mówi jasno: wynik referendum jest rozstrzygający, jeżeli za jednym z rozwiązań oddano więcej niż połowę ważnych głosów (art. 56). W praktyce: jeśli frekwencja dobije do minimum 6183 osób, to o odwołaniu burmistrza przesądzi zwykła większość ważnych głosów, a więc burmistrz zostanie odwołany jeśli za tym wariantem zagłosuje minimum 3092 mieszkańców.
Na końcu zostaje jeszcze najtrudniejszy element całej układanki. To nie matematyka, tylko mobilizacja. Zbieranie podpisów jest wyzwaniem organizacyjnym, ale to właśnie frekwencja w dniu referendum bywa „ścianą”, o której mówią doświadczenia wielu gmin. W Trzebnicy próg ważności to 6183 głosujących i to, właśnie pokazuje skalę zadania: referendum odwoławcze nie wygrywa się samą temperaturą sporu, tylko realną obecnością przy urnach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze