– To już nie jest łamanie prawa. To już jest działalność przestępcza. Nie realizuje pani wyroków sądu – grzmiał Robert Borczyk, zwracając się na ostatniej sesji Rady Powiatu Trzebnickiego do Starosty Małgorzaty Matusiak. Sprawa nie dotyczy jedynie emocjonalnych wystąpień, lecz potencjalnej odpowiedzialności prawnej za niewykonanie wyroku. Do tego powiat może zostać zobowiązany do zapłacenia odszkodowania.
Sprawa dotyczy Roberta Korytkowskiego. Polityką społeczną zajmuje się od 33 lat. Był dyrektorem Domu Pomocy Społecznej w Obornikach Śl., dyrektorem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Strzelinie, dyrektorem Domu Dziecka w Obornikach Śl., dyrektorem PCPR-u w Trzebnicy. W lipcu 2023 r. został nagle odwołany z ostatniego stanowiska przez Zarząd Powiatu Trzebnickiego. Czy słusznie?
Sąd nie pozostawia wątpliwości. W uzasadnieniu prawomocnego wyroku wskazuje, że decyzja o jego zwolnieniu była bezpodstawna. Sąd podkreślił, że okoliczności opisane w uchwale zarządu powiatu nie uzasadniały rozwiązania umowy o pracę. Wyrok uprawomocnił się 12 grudnia ubiegłego roku.
W związku z tym następnego dnia Robert Korytkowski złożył w Starostwie Powiatowym w Trzebnicy pisemną deklarację, że powraca na stanowisko dyrektora.
- Przyjęli to i dali mi skierowanie na badania lekarskie. Wykonałem je i dostarczyłem wyniki. Jeszcze w grudniu byłem dwukrotnie w PCPR-ze, aby podjąć pracę, ale dotychczasowa dyrektor Ewa Kowal powiedziała, że nic nie wie, że była zmiana dyrektora. Uznałem, że nie będę wdawał się w spór, skoro przyszedłem do pracy, a moje biurko było już zajęte. Wobec tego czekałem na dalsze działania zarządu powiatu - relacjonował nam Robert Korytkowski.
...
Spokojnie, ten tekst możesz przeczytać w całości. Dołącz do nas już teraz! Będziesz mógł czytać wszystkie teksty, bez ograniczeń. Sprawdź, co zyskasz.
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze