Reklama

Afera ze sprzedażą działki. Burmistrz odpowiada, ale mieszkańcy nie wierzą


Sprzedaż działki przy ul. Czereśniowej w Trzebnicy wzbudza ogromne kontrowersje. Petycję do burmistrza podpisało już ponad 590 osób. W sieciach społecznościowych trwa dyskusja, padają zapewnienia włodarza, ale mieszkańcy nie wierzą w te deklaracje i wskazują na inne obietnice, które nie zostały dotrzymane. Tymczasem sprzedaż tych terenów może mieć drugie dno...


Działki przy ul. Czereśniowej to teren, który gmina otrzymała za darmo od ówczesnej Agencji Nieruchomości Rolnych (dzisiejszy KOWR). Burmistrz wnioskując o nie, zapewniał, że wybuduje na nich szkołę, przedszkole, halę widowiskową, przychodnię i zrobi tam też tereny rekreacyjne. W uproszczeniu działki miały być przeznaczone na cele publiczne.

Niestety minęło 10 lat, a deklarowane przez włodarza inwestycje nie powstały. Zamiast tego, aby ratować sytuację Marek Długozima postanowił zamydlić oczy urzędnikom KOWR i na 9 hektarach rozrzucił boiska i plac zabaw. Sprawą zainteresowali się też radni, a KOWR wezwał gminę do zapłaty 4,5 mln zł. Marek Długozima płacić nie chciał, więc KOWR poszedł do sądu. Sąd pierwszej instancji przyznał mu rację, ale Marek Długozima nie zważając na wydatki postanowił wnieść apelację. Sąd Apelacyjny również uznał, że w sporze to KOWR ma rację. Nakazał zapłacić należność plus odsetki.

Dodatkowo okazało się, że gmina na wniesienie apelacji wydała około pół miliona złotych czyli zapłacili mieszkańcy. Przez zaniechania burmistrza i późniejsze procesy z publicznej kasy wyparowało około 7 mln zł! A jakby tego było mało, burmistrz głosami swoich radnych zaczął zmieniać Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) i działki rekreacyjne zamieniały się w budowlano - usługowe. Jak się można było spodziewać, radni burmistrza głosując za zmianami, o nic nie pytali tylko podnosili rękę, a że w radzie mają większość, mogą więc zrobić wszystko. Mogą też ponownie zmienić MPZP, ale o tym za chwilę. 

Nagła sprzedaż

"NOWa" o sprzedaży działek przy ul. Czereśniowej w Trzebnicy pisała już kilkukrotnie. Część terenów została sprzedana już kilka miesięcy temu. Dzisiaj powstają tam domy oraz mała deweloperka czyli szeregówki w zabudowie bliźniaczej. Działki zakupili też właściciele Intermarche z Trzebnicy i Oborniki Śląskich. Mówi się głośno, że wkrótce powstanie tam market Intermarche. 



- Teren rekreacyjny przy ul. Czereśniowej, gdzie miały być cuda dla mieszkańców, został już w dużej części sprzedany, a kolejne działki idą pod młotek w marcu tego roku. Wszystko dlatego, że w gminnej kasie pusto a potężne długi zaczynają mocno dawać znać o sobie - informował 14 lutego na FB radny Marcin Raczyński i zamieścił dwie grafiki. Pierwsza została przygotowana przez urzędników. Widzimy na niej boiska, zadaszone boisko do piłki nożnej, a nawet wodny plac zabaw oraz baseny termalne. Już na tej grafice radny wskazał, że to tylko nic nieznaczące rysunki, bo w miejscu term wykonywany jest właśnie odwiert geotermalny, a część działek został już w tej okolicy sprzedana. 

Raczyński zamieścił też kolejną grafikę. Tym razem na działkach ulokował bloki i zapytał:

- Myślicie, że taka betonowa rzeczywistość nie jest możliwa? Lepiej nie sprawdzać. Żeby powstrzymać to szaleństwo, trzeba odwołać Długozimę jeszcze przed wakacjami - nawiązał do rozpoczynającej się właśnie procedury referendalnej w sprawie odwołania Burmistrza Gminy Trzebnica. 

Reklama

Reakcja burmistrza

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. 3 dni później swoje grafiki zamieścił Marek Długozima, który w obszernym wpisie starał się pokazać, że informacje radnego to fałsz, ale reakcja mieszkańców była błyskawiczna. 

Burmistrz na grafice radnego z blokami umieścił wielki czerwony napis FAŁSZ. Obok pokazał swoją grafikę. I przyznamy, że to właśnie to wzbudziło ogromne zaskoczenie. Po pierwsze włodarz po raz pierwszy wskazuje, że z działki zostanie usunięte boisko piłkarskie. Pokazuje też, że wystawiona obecnie na sprzedaż działka nr 3705 jest w MPZP obecnie "przeznaczona pod usługi publiczne (np. centrum rehabilitacyjne, poradnia zdrowia. Na niebiesko oznaczył też sprzedane właścicielom Intermarche działki i opisał je jako "teren przeznaczony pod usługi, sklepy spożywcze". Przypomnijmy, że plan zakłada małe sklepy do 400 m2 powierzchni sprzedaży detalicznej. Czy inwestorzy obejdą ten zapis? Jakiej wielkości markety tam powstaną, przekonamy się już wkrótce. 




Na grafice Długozima zaznaczył też kolejne obiekty. Są to baseny termalne (choć na tą inwestycję gmina nie ma ani złotówki), ścianka wspinaczkowa (to stożkowa, mała konstrukcja z lin dla dzieci, która stoi obecnie na terenie, wystawionym na sprzedaż. Ma zatem zostać przeniesiona w inne miejsce, podobnie jak kolejny punkt czyli plac zabaw. Burmistrz pokazuje też pumptrack, boiska sportowe, choć już w znacznie mniejszej ilości i teren gdzie ma powstać "komisariat policji", choć ten teren nie należy do gminy.

W obszernym poście Marek Długozima napisał:

- W ostatnim czasie pojawiło się wiele głosów, których jedynym celem jest wywołanie u Państwa skrajnych emocji. To smutna strategia opozycji, która zamiast merytorycznych pomysłów na rozwój Trzebnicy, oferuje jedynie polaryzację i dezinformację. Budowanie politycznego sukcesu na kłamstwie i krytyce bez fundamentów to droga donikąd. Jak inaczej niż prymitywną manipulacją nazwać grafikę udostępnioną przez radnego Raczyńskiego? Przedstawia ona teren przy ul. Czereśniowej jako gigantyczne, zabetonowane blokowisko. To kłamstwo. Ten teren nigdy nie był i nie będzie przeznaczony pod inwestycje deweloperskie. Twierdzenie radnego nie wynika z niewiedzy, a z chęci manipulacji - pisał i dodawał, że wystawiona na sprzedaż działka nr 3705 zgodnie z MPZP jest przeznaczona pod usługi publiczne i wskazał ponownie na przychodnię rehabilitacyjną, lekarską, a nawet na przedszkola i żłobki. 

- Żadnych blokowisk: Prawo kategorycznie zabrania w tym miejscu budowy osiedli mieszkaniowych. Sugerowanie „zabetonowania” terenu blokami to czysta fikcja - starał się przekonać mieszkańców burmistrz i dodawał:

- Ta sprzedaż to nie „łatanie dziur”, jak próbują wmawiać Państwu oponenci, ale przemyślany ruch strategiczny. Dwie konkretne korzyści dla Gminy i mieszkańców: Budujemy bazę pod uzdrowisko: Przyciągamy inwestycje, które stworzą miejsca pracy i ofertę medyczną dla mieszkańców. Wzmacniamy budżet: Środki ze sprzedaży zasilą gminną kasę, pozwalając na dalsze inwestycje w infrastrukturę, z której korzystamy wszyscy. Obszar przeznaczony do sprzedaży diametralnie różni się od tego, co sugeruje radny Raczyński na swojej „straszącej” grafice. Zamiast merytorycznej debaty o przyszłości Trzebnicy, otrzymujemy od opozycji photoshopowe straszaki. (faktyczny obszar przeznaczony do sprzedaży w załączeniu) - przekonywał Długozima, ale szybko spotkał się z odpowiedzią mieszkańców. 

Reklama

Mieszkańcy odpowiadają włodarzowi i zadają niewygodne pytania

- Panie Burmistrzu, to co z pierwowzorem projektu zagospodarowania tego terenu, który Pan pokazywał podczas kampanii wyborczej? Co z boiskiem piłkarskim pod balonem, co z „wodnym placem zabaw”? Kolejne przeniesienie placu zabaw za taką dużą kwotę? Także skąd mamy mieć pewność , że na terenie gruntów na sprzedaż nie powstana bloki, przecież plany na początku były inne? - napisał jeden z mieszkańców.

- Szanowny Panie, warto na tę sprawę spojrzeć szerzej, bez niepotrzebnych emocji, które próbują narzucić niektórzy radni. Przede wszystkim chciałbym uspokoić: prawo jest tutaj jednoznaczne i żadne bloki mieszkalne na tym terenie nie powstaną, ponieważ plan zagospodarowania dopuszcza tam wyłącznie usługi publiczne. Oczywiście, koncepcja tego miejsca ewoluuje, bo zależy nam na mądrym rozwoju. Jedno z boisk rzeczywiście ustąpi miejsca nowym obiektom usługowym, które świetnie wpisują się w naszą wizję Trzebnicy jako uzdrowiska. Co ważne, taka decyzja przyniesie gminie realne dochody, które będziemy mogli przeznaczyć na kolejne inwestycje służące wszystkim mieszkańcom. Cała reszta – skatepark, boiska oraz plany na baseny termalne – pozostaje bez zmian. Również plac zabaw nie znika z mapy tej okolicy; zostanie on przeniesiony i odświeżony, co zagwarantowaliśmy już na etapie przetargu. Budujemy po prostu nowoczesną i funkcjonalną przestrzeń, dbając jednocześnie o stabilność finansową naszej gminy - odpowiedział Długozima, ale mieszkaniec celnie go wypunktował:

- Panie Burmistrzu, dziękuję za odpowiedź. Jednak pisząc, że koncepcja tego miejsca ewoluuje mnie dalej nie przekonuje, że w tym miejscu powstanie coś przyjaznego dla mieszkańców. MPZP można zawsze zmienić. Liczę, że plany które ewoluowały zostaną dobrze przemyślane i naprawdę te miejsce będzie służyć mieszkańcom. „Czyny, nie słowa” - odpowiedział internauta. 

- Skoro teren przeznaczony jest m.in pod przedszkola i żłobki to czemu gmina go sprzedaje?? Czy boisko piłkarskie zupełnie zniknie? Nie widać go w żadnym innym miejscu na załączonej grafice - zauważyła Pani Beata. 

- Szanowna Pani, sprzedaż działki pod konkretne usługi to zaproszenie dla partnerów, którzy mogą wybudować tam np. nowoczesną przychodnię rehabilitacyjną. Taki obiekt idealnie wpisuje się w naszą koncepcję uzdrowiska, a dodatkowo oznacza nowe miejsca pracy dla mieszkańców - odpisał burmistrz.

- Panie Burmistrzu, na jakiej podstawie zapewnia Pan mieszkańców, że przyszły inwestor po zakupie działki wybuduje tam przedszkole lub przychodnię? Po sprzedaży gruntu to inwestor decyduje, co powstanie w granicach MPZP a nie Gmina. Sprzedając ten teren, Gmina traci kontrolę nad jego przeznaczeniem, a mieszkańcy nie mają pewności, co faktycznie powstanie - pisała mieszkanka.

- Przypomnijmy, że do niedawna Pańska własna koncepcja zakładała wykorzystanie tego terenu na cele publiczne, koncepcja ta wciąż wisi na wielkim bilbordzie na rogu ul. Czereśniowej i ul. Oleśnickiej. Dziś nagle zmienia Pan wizję, a mieszkańcy bezpowrotnie tracą szansę np. na szkołę podstawową do której mogłyby uczęszczać nasze dzieci, odpowiadającą na potrzeby dynamicznie rozrastającego się osiedla.Podczas sesji Rady Miejskiej padło pytanie radnego Sławomir Ćwikła - Radny Rady Miejskiej w Trzebnicy dotyczące przeniesienia boiska trawiastego. A Pan zadeklarował, że boisko trawiaste zostanie również przeniesione. Proszę o jasną odpowiedź: gdzie dokładnie planuje Pan zlokalizować to boisko? I wreszcie kwestie finansowe: skoro mówi Pan o „przemyślanym ruchu strategicznym”, proszę wskazać: ile kosztowało przeniesienie placu zabaw z działki 3674 na działkę 3705?,Jaki jest planowany koszt kolejnych relokacji infrastruktury (boiska/placu zabaw) i kto za to zapłaci?Mieszkańcy oczekują konkretnych danych, map i liczb, a nie ogólnych deklaracji - napisał z kolei Pan Marcin.

- Szanowny Panie, operujmy na faktach, a nie na czarnych scenariuszach. To właśnie Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) jest najsilniejszą gwarancją dla mieszkańców – inwestor musi ściśle trzymać się zapisów o usługach publicznych, a każda próba budowy bloków byłaby złamaniem prawa. Wizja tego terenu ewoluuje, by jeszcze lepiej służyć wspólnocie. Rezygnacja z jednego boiska na rzecz np. przychodni rehabilitacyjnej to przemyślane uzupełnienie tej przestrzeni o funkcje zdrowotne, które przyniosą też nowe miejsca pracy. Pozostałe tereny rekreacyjne – boiska wielofunkcyjne, skatepark i teren pod baseny termalne – oczywiście zostają do Państwa dyspozycji.Co do placu zabaw – tak jak deklarowałem, nie znika on z mapy osiedla, lecz zostaje przeniesiony i odświeżony w ramach tego samego kompleksu. Koszty takich działań są naturalnym elementem procesu inwestycyjnego, a zysk ze sprzedaży działki pod usługi z nawiązką pokryje te wydatki, pozwalając na kolejne inwestycje w całej gminie - odpisał Marek Długozima, ale nie wskazał, gdzie konkretnie zostanie przeniesione boisko i nie podał żadnych kosztów. Nie wyjaśnił też, jak zapewni, że MPZP się nie zmieni. 

- MPZP jeszcze do niedawna w tym miejscu zakładał tereny rekreacyjno-sportowe. W którymś momencie został zmieniony na usługi publiczne. Skąd mamy mieć pewność, że znowu się nie zmieni? Poza tym z jakiegoś powodu nie wspomina Pan o części tego terenu, który został sprzedany pod deweloperkę, a gdzie obecnie budują się szeregówki - to też ma służyć wspólnocie? - napisała Pani Małgorzata, ale odpowiedzi już nie dostała.

Gorąca dyskusja w cieniu referendum

Tymczasem kolejna mieszkanka na czynach włodarza nie zostawiła przysłowiowej "suchej nitki":

- Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że obietnice składane przez PANA będą realizowane, a nie pozostaną jedynie hasłami wyborczymi. Jeżeli obiecane działania nie zostały wykonane lub są odkładane bez jasnego wyjaśnienia, warto otwarcie o tym mówić. Samorząd to odpowiedzialność i transparentność, bez rzetelnej informacji trudno budować zaufanie społeczne, Pan je dawno stracił, najzwyczajniej okłamując ludzi. Panie Burmistrzu Zaufanie społeczne buduje się czynami, nie konferencjami, zdjęciami w swojej prywatnej gazecie czy kolejnymi obietnicami. A w kontekście decyzji podejmowanych przez Pana coraz więcej emocji budzi kwestia sprzedaż działek gminnych. Mienie komunalne to majątek wszystkich mieszkańców, powinno być zarządzane w sposób przejrzysty, przemyślany i przede wszystkim korzystny dla lokalnej społeczności... Mówi Pan, że na tych działkach prywatny inwestor będzie budował żłobki i przedszkola, serio??? Przypomnę tylko, że jedno Przedszkole bardzo dobrze i prężnie działające jest przy SZKOLE PODSTAWOWEJ W MASŁOWIE, KTÓRE NA SIŁĘ CHCE PAN ZAMKNĄĆ, a budynki szkoły i przedszkola sprzedać!!!! - podsumowała Pani Magdalena.

- Szanowna Pani, samorząd to przede wszystkim odpowiedzialność za całą gminę i podejmowanie decyzji, które w szerszej perspektywie przyniosą korzyści wszystkim mieszkańcom. Jeśli chodzi o sprzedaż działki przy ul. Czereśniowej, to właśnie dbałość o majątek wspólny nakazuje nam szukać rozwiązań, które nie tylko generują koszty, ale też przynoszą dochód i rozwój. Sprzedaż terenu pod usługi publiczne (np. przychodnię rehabilitacyjną) to przyciąganie kapitału, który wybuduje infrastrukturę potrzebną potrzebną mieszkańcom, generującą zysk dla gminy i miejsca pracy. Odnosząc się do Masłowa – proszę nie powielać nieprawdziwych informacji o „sprzedaży budynków”. Naszym celem jest optymalizacja sieci placówek tak, aby dzieci uczyły się w jak najlepszych, nowoczesnych warunkach, a budżet gminy był stabilny i pozwalał na kolejne inwestycje, również te sportowe i rekreacyjne. Dialog to także umiejętność przyjmowania trudnych, ale strategicznych faktów. Ogromna większość terenu przy ul. Czereśniowej nadal pozostaje strefą rekreacji i sportu, a uzupełnienie jej o funkcje zdrowotne to krok w stronę nowoczesnej Trzebnicy - bronił się Marek Długozima, ale po krótkiej wymianie zdań, Pani Magdalena napisała wprost:

- Czekamy z niecierpliwością na REFERENDUM!

- Jakież to prawo "kategorycznie zabrania" w tym miejscu budowy osiedli mieszkaniowych? To samo, które jeszcze do niedawna zabraniało budowy szeregówek, które właśnie powstają na tym samym terenie, na działkach, które sprzedał Pan w poprzednim rzucie? Jeżeli już zasłania się Pan MPZP, to może powie Pan, kto odpowiada za ustalanie tego planu. Jaką gwarancję mają mieszkańcy, że ten ktoś zmieniając przeznaczenie tego terenu (nie pierwszy raz) nie powie znowu, że "koncepcja tego miejsca ewoluuje"? - pisał Pan Karol.

- A gdzie boisko o które walczyliśmy składając petycję? Niemalże 600 osób sprzeciwia się wyprzedawania tych terenów w ręce prywatne. Nas mieszkańców. Czy nadal będzie Pan twierdził, że słucha Pan naszych głosów i potrzeb. Jak narazie to z tego co Pan pokazuje to buduje się osiedle Malinova - a to deweloperka. Ciężko się czyta te kłamstwa - podsumowała Pani Małgorzata. 

Burmistrz próbował odpowiadać, mówił, że np. pumptrack powstał po rozmowach z mieszkańcami, ale mieszkanka wątpiła w zapewnienia włodarza i podała konkretny przykład. 

- Osobiście rozmawiałam z mieszkańcami przy okazji szoku jaki przeżyliśmy dowiadując się, że tereny rekreacyjne idą pod młotek - za naszymi plecami i proszę mi wierzyć nikt nie słyszał o spotkaniu w sprawie pump trucku - co więcej - nikt nie prosił o niego. Jesteśmy rozczarowani. Czujemy się oszukani i nie przekonuje Pan argumentami, które są naciągane a ważne sprawy dalej bez odpowiedzi. Jeśli prawie 600 głosów petycji jest dla Pana małym głosem to ile głosów zebrał Pan w sprawie pump trucku? Kiedy były te rozmowy i gdzie? Nas nikt o to nie pytał a mieszkamy tu i jesteśmy najbardziej zainteresowani okolica , w której żyjemy - odpowiedziała mieszkanka. 

- Panie burmistrzu od kiedy szeregówki są postawione na terenach mieszkalnych odkąd zmienił Pan plan zagospodarowania specjalnie pod przetarg. Proszę nam nie mydlić oczu - zauważyła Pani Agnieszka, a Pani Małgorzata dodała:

- Serio.. boisko do piłki ręcznej które miałoby służyć „wielofunkcyjne”? I tuż przy nowej inwestycji Malinova? Przecież piłka będzie co chwilę w szybach mieszkań… Czy jest jakiś planista? Ktoś to w ogóle przemyślał? Tak samo rzekome baseny termalne - akurat mam pojęcie o mapach i przecież skala na mapce się nie zgadza. Termy jak w Uniejowie potrzebują chociażby 4 razy takiego obszaru nie mówiąc o parkingach - gdzie niby miałby się znaleźć? Za chwilę się okaże, że można poświęcić las bukowy. Piszę to, bo po prostu w głowie mi się nie mieści jak bez konsultacji z mieszkańcami podejmowane są decyzje.

Reklama

Drugie dno przetargu

To tylko część dyskusji, jaką z burmistrzem prowadzili mieszkańcy. Spór nabiera nowego wymiaru. Mieszkańcy zauważyli, że burmistrz wiele obiecuje, ale później nie dotrzymuje słowa.

Tymczasem nas zainteresowało dlaczego Marek Długozima tak często w postach i odpowiedziach mówi, że potencjalny nabywca będzie tam chciał budować przychodnię rehabilitacyjną. Co najmniej czterokrotnie wskazał, że sprzedaż działki to tak naprawdę zaproszenie dla partnerów, którzy mogliby wybudować tam np. właśnie przychodnię rehabilitacyjną.

Czemu burmistrz wskazywał akurat na taką inwestycję? Czy przed przetargiem (ten ma odbyć się dopiero 16.03.2026r.) jakiś inwestor zainteresowany budową, właśnie takiej przychodni, zwracał się w tej sprawie do burmistrza? Wypowiedzi burmistrza wskazują na wątpliwości, co do sposobu przeprowadzania tego przetargu. W końcu potencjalni nabywcy powinni mieć równe szanse i równy dostęp do informacji o możliwości zagospodarowania tego terenu, zwłaszcza w kontekście ewentualnej zmiany MPZP. Dlatego do Burmistrza wysłaliśmy pytania związane właśnie z tym przetargiem. Ponieważ sprawa jest ważna społecznie, poprosiliśmy o odpowiedź do godziny 14.00 w środę, 18 lutego 2026. Pytaliśmy:

1. Kiedy burmistrz gminy Trzebnica wydał zarządzenie na podstawie którego przeprowadzane jest postępowanie przetargowe dotyczące sprzedaży działek przy ul. Czereśniowej (GGN P/1/2026)? Proszę o udostępnienie tego zarządzenia.

2. Czy przed wydaniem ww. zarządzenia jakikolwiek inwestor lub jego pełnomocnik zamierzający wybudować na tych terenach przychodnię rehabilitacyjną kontaktował się z burmistrzem i czy ewentualnie składał propozycję zakupu tych gruntów, jeżeli zostanie na nie rozpisany przetarg? Jeżeli tak, to proszę o wskazanie danych tego inwestora.

3. W jakiej dacie burmistrz gminy Trzebnica zlecił sporządzenie operatu szacunkowego dla działek nr. 3705 oraz 3676 będących przedmiotem ww. przetargu i ile kosztowało sporządzenie tego operatu? Proszę o udostępnienie wskazanego operatu szacunkowego na podstawie którego przeprowadzany jest ww. przetarg.

4. Czy po ogłoszeniu przetargu jakikolwiek inwestor lub jego pełnomocnik zamierzający wybudować na tych terenach przychodnię rehabilitacyjną kontaktował się z burmistrzem? Jeżeli tak, to proszę o wskazanie danych tego inwestora. 

5. Czy burmistrz może zagwarantować, że po sprzedaży wspomnianych działek gmina nie zmieni MPZP i nie przekształci tych terenów na budownictwo wielorodzinne lub pod budowę sklepów wielkopowierzchniowych? Jeśli tak, w jaki sposób włodarz zamierza to zagwarantować mieszkańcom. 
    

Do zamknięcia tego wydania gazety, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Mamy nadzieję, że Marek Długozima nie będzie z nią zwlekał, jak to ma w zwyczaju 2 miesiące, bo wtedy będziemy mogli przekazać ją mieszkańcom już po przetargu. Zastanawia też, skąd Marek Długozima wie, że nabywca działki zbuduje przychodnię, przecież dzisiaj nie wiadomo, kto złoży ofertę i kto wygra przetarg. Chyba, że burmistrz wie coś więcej, a jeśli tak, to należy to wyjaśnić. 

Kto pisze posty i komentarze burmistrza

Na koniec jeszcze jedna uwaga odnośnie postów i komentarzy sygnowanymi imieniem i nazwiskiem burmistrza. 

- Kochani też to zauważyliście? Od piątku burmistrz Marek Długozima odpowiada na swoim profilu na każde pytanie każdego mieszkańca, tłumacząc skąd taka a nie inna decyzja - napisał na swoim FB radny Marcin Raczyński i dodał:

- Brawo! Ktoś tu zaczyna pojmować na czym polega bycie burmistrzem. Niestety dzieje się to tylko wtedy, gdy grunt pali się pod nogami. Minęły dopiero dwa dni od ogłoszenia referendum a już takie cuda się wydarzyły: burmistrz grzecznie odpowiada na portalu społecznościowym na pytania wszystkich mieszkańców (...) burmistrz zaczyna wycofywać się z niekorzystnych dla mieszkańców zmian w kursach komunikacji gminnej (tłumaczy, że to był eksperyment - tyle tylko, że eksperymentować to sobie można z potrawami w kuchni a nie na mieszkańcach - jednak to już i tak postęp) no i hit: burmistrz Marek Długozima odpowiada grzecznie na pytania dziennikarza NOWej Gazety Trzebnickiej.

Ale jego entuzjazm szybko ostudził radny Sławomir Ćwikła, który w komentarzu pod postem napisał:

- Muszę dać troszkę dziegciu dla Was. Otóż od 2-3 lat, kiedy pytałem Burmistrza o dostęp do konta FB, jego urzędowego i oficjalnego profilu, będącego własnością Gminy Trzebnica, okazało się, że jedyną osobą, mającą dostęp jako administrator lub redaktor mogący odpowiadać choćby na komentarze lub blokować użytkowników ma.... WYŁĄCZNIE Naczelnik Wydziału "Propagandy" Pan Sebastian Hawryliszyn, a wcześniej Pan Jakub Szurkawski - informuje radny i dodaje:

- Zatem to nie Burmistrz, tylko mistrz "ciętej riposty" oraz cenzor i bloker w jednym - Pan Sebastian - urzędnik dwuetatowy (również jako Redaktor Naczelny Panoramy) - tak naprawdę od dawna, udaje tylko Pana Marka i z gracją oraz zręcznością wytrawnego propagandysty, lawiruje wśród odpowiedzi, tłumaczy i obiecuje wszystko, aby było miło i przyjemnie. Oczywiście nie zdziwię się, jeśli się okaże, że również Pan Marek otrzymał dostęp i on sam, w trudzie i znoju, w świątek, piątek i niedzielę, służy mieszkańcom, tłumaczy, wyjaśnia i wsłuchuje się w głosy. Cuda, cuda.... w naszej Gminie. A tak naprawdę, to jest ordynarne "rżnięcie" Marka i zwykły przekręt, nie na wnuczka, nie na policjanta, ale na "komentarze" - podsumował radny. 

Reklama

Zaproszenie na rozmowę

Ponieważ sprawa wzbudza wiele kontrowersji, nasza redakcja wysłała zaproszenia do burmistrza Marka Długozimy, oraz do szefów wszystkich klubów w radzie miejskiej, aby wzięli udział na nagraniu video, które chcielibyśmy przeprowadzić live. Po to, aby w trakcie transmisji mieszkańcy również mogli zadać pytania. Liczymy, że tym razem burmistrz Marek Długozima przyjmie zaproszenie i weźmie udział w audycji. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/02/2026 16:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama