Dwa tygodnie temu opisaliśmy wyciek przy ul. Polnej w Trzebnicy. Nasi Czytelnicy alarmowali, że sytuacja trwa już od wielu dni, a mrozy powodują szybkie zamarzanie wody. Ulica pokrywa się lodem, co stwarza realne zagrożenie dla kierowców i pieszych.
Woda wydobywa się ze skarpy przy ul. Polnej. Miejsce oznaczono nawet dwoma wbitymi w ziemię kijami. Strumień spływa następnie na jezdnię, a dalej w kierunku ul. Kościuszki. Podczas mrozów woda szybko zamienia się w lód. W pobliżu widać hałdy skutej bryły – najprawdopodobniej ktoś wcześniej usuwał oblodzenie, przerzucając je na pobocze.
Nasza redakcja skierowała pytania do Urzędu Miejskiego w Trzebnicy. Otrzymaliśmy informację, że sprawą powinna zająć się spółka ERGO, odpowiedzialna za wodociągi i kanalizację. Wysłaliśmy więc pytania do spółki.
Tego samego wieczoru na ul. Polnej pojawiła się ekipa. Można odnieść wrażenie, że sygnały od mieszkańców oraz pytania naszej redakcji przyspieszyły reakcję.
Otrzymaliśmy również odpowiedź ze spółki, podpisaną przez Magdalenę Świerczek. W piśmie wskazano, że zadane przez nas pytania nie dotyczą informacji publicznej w rozumieniu ustawy, a spółka nie potwierdziła występowania awarii sieci wodociągowej ani kanalizacyjnej przy ul. Polnej. Jak podkreślono, wyciek nie jest równomierny, a analiza podaży wody w tym rejonie nie wskazuje na istnienie awarii.
Na marginesie pracownikom spółki publicznej warto przypomnieć, że pytania zadawaliśmy jako dziennikarze w imieniu mieszkańców i to w interesie spółki jest udzielenie rzetelnej odpowiedzi.
Po publikacji z redakcją ponownie skontaktowali się Czytelnicy. Przesłali kolejne zdjęcia i informowali, że ich zdaniem, problem nie został rozwiązany, a pracownicy nie rozkopali miejsca wycieku ani nie usunęli przyczyny.
Gdy ponownie pojechaliśmy na miejsce, woda wciąż wypływała ze skarpy. Nagranie z wizyty opublikowaliśmy na naszym profilu na Facebooku.
We wtorek skontaktowaliśmy się z Wydziałem Inwestycyjnym Urzędu Miejskiego w Trzebnicy. W rozmowie telefonicznej usłyszeliśmy, że wyciek, według ustaleń urzędników, nie jest awarią sieci wodociągowej ani kanalizacyjnej. Jak przekazano, sprawa była już wcześniej sprawdzana we współpracy ze spółką ERGO, a wodociąg został wykluczony „w 100 procentach”.
Urzędnik podkreślił, że przy ewentualnej awarii kanalizacji wyczuwalny byłby zapach ścieków, czego w tym miejscu nie stwierdzono. Woda określana jest jako czysta, najprawdopodobniej gruntowa. Nie wyklucza się, że może to być naturalne źródło albo efekt naruszenia drenażu podczas prowadzonych w okolicy prac budowlanych.
Jak poinformowano, obecnie ze względu na warunki pogodowe, trudno przeprowadzić szczegółowe prace w terenie. Urząd zapowiada jednak działania mające na celu przynajmniej ograniczenie spływu wody na jezdnię i zmniejszenie ryzyka oblodzenia. Jednocześnie przyznano, że dopóki wyciek trwa, oblodzenie może się powtarzać. Poinformowano też, że jak tylko pogoda na to pozwoli, miejsce zostanie rozkopane i podjęta zostanie próba ustalenia przyczyny wycieku. Sprawę będziemy monitorować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze