Reklama

Zaczął myć motocykl. Gdy skończył, po kasku nie było już śladu

Kask leżał na stanowisku myjni tylko przez chwilę. Właściciel skupił się na myciu motocykla. Gdy po kilku minutach rozejrzał się, po kasku i zamontowanej na nim kamerze nie było już śladu.

Do zdarzenia doszło pod koniec stycznia na jednej z myjni samoobsługowych. Poszkodowany na moment zostawił kask z kamerą przy stanowisku. Gdy skończył mycie, sprzęt zniknął. Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy. Funkcjonariusze zaczęli sprawdzać okoliczności zdarzenia i szukać osoby, która mogła zabrać pozostawiony sprzęt. Trop szybko doprowadził ich do sprawcy.

Okazał się nim 38-letni mieszkaniec naszego powiatu. Kryminalni odnaleźli również skradziony kask z kamerą. Sprzęt miał łączną wartość około 4 tys. zł. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut przywłaszczenia cudzej rzeczy. Do winy się przyznał. Za taki czyn grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo nawet rok więzienia. Źródło, fot.: KPP w Trzebnicy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama