Reklama

Nie chciał zapłacić. Podczas interwencji na jaw wyszły też inne rzeczy

Torba wypchana towarem przekroczyła linię kas. Bez paragonu, bez płacenia. W sklepie w Obornikach Śląskich zrobiło się nerwowo, a chwilę później na miejscu pojawili się policjanci.

Do tej próby kradzieży doszło w sobotę, 7 lutego. Zgłoszenie dotyczyło zakłócenia porządku, ale szybko stało się jasne, że nie chodzi o zwykłą awanturę. Mężczyzna, który próbował opuścić sklep, nie miał zamiaru zapłacić za towar. Gdy policjanci zajrzeli do jego plecaka i kieszeni kurtki, lista rzeczy zaczęła się wydłużać. Były tam biżuteria i artykuły higieniczne. Różne drobiazgi, zbierane najwyraźniej bez planu, ale z wyraźnym zamiarem. Łączna wartość strat przekroczyła 2.000,00 zł.

Podczas sprawdzania danych pojawiły się kolejne wątki sprawy. Okazany dowód osobisty nie należał do mężczyzny. Dokument był cudzy, a jego właściciel zupełnie kimś innym. Po ustaleniu prawdziwej tożsamości 42-letniego mieszkańca naszego powiatu stało się jasne, że jego historia związana z wymiarem sprawiedliwości jest dłuższa.

Reklama

Mężczyzna był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Trzebnicy. Do odbycia ma osiem miesięcy więzienia za wcześniejsze przestępstwa. Sklepowa kradzież okazała się tylko przystankiem na drodze, która i tak prowadziła za kratki.

Zamiast wyjścia na ulicę był więc radiowóz. Zamiast domu — policyjne pomieszczenie dla zatrzymanych. Stamtąd 42-latek trafił do wrocławskiego aresztu. Za ostatnie przestępstwa może otrzymać karę do pięciu lat więzienia. Źródło, fot.: KPP w Trzebnicy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości