Zarząd Powiatu Trzebnickiego ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora Szpitala im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy. Samo ogłoszenie nie budziłoby większych emocji, gdyby nie jeden szczegół. Na przygotowanie i złożenie kompletnej oferty kandydaci otrzymali zaledwie kilkanaście dni.
Konkurs ogłoszono 29 maja 2026 roku. Termin składania dokumentów wyznaczono na 12 czerwca 2026 roku do godziny 13.00. Oznacza to, że osoby zainteresowane objęciem jednej z najważniejszych funkcji publicznych w powiecie mają dwa tygodnie na przygotowanie całej dokumentacji. A nie chodzi o zwykłe CV.
Kandydaci muszą przedstawić między innymi własną koncepcję funkcjonowania i rozwoju szpitala, zgromadzić dokumenty potwierdzające wykształcenie i doświadczenie zawodowe, uzyskać aktualne zaświadczenie z Krajowego Rejestru Karnego, przygotować wymagane oświadczenia oraz skompletować dokumentację potwierdzającą spełnienie wszystkich wymogów formalnych.
W środowisku samorządowym i medycznym już pojawiają się pytania, czy tak krótki termin nie ograniczy liczby kandydatów zainteresowanych udziałem w postępowaniu. Radni opozycji wskazali nam, że to może być "ustawka" pod kogoś wskazanego.
W rozmowie z "NOWą" wskazywali, że przygotowanie rzetelnej koncepcji rozwoju szpitala wymaga przecież zapoznania się z sytuacją finansową placówki, jej strukturą organizacyjną, problemami kadrowymi oraz planami inwestycyjnymi. Trudno zrobić to w kilka dni, szczególnie osobom spoza Trzebnicy.
Tymczasem osoby, które od dłuższego czasu mogły wiedzieć o planowanym konkursie lub przygotowywały się do niego wcześniej, znajdują się w zdecydowanie lepszej sytuacji.
To rodzi pytanie, które zapewne będzie zadawać sobie wielu mieszkańców powiatu: czy termin został wyznaczony wyłącznie ze względów organizacyjnych, czy też konkurs przygotowano w taki sposób, aby sprzyjał konkretnemu kandydatowi?
Na razie nie ma żadnych dowodów, które pozwalałyby postawić taki zarzut wprost. Sam fakt wyznaczenia wyjątkowo krótkiego terminu składania ofert sprawia jednak, że podobne pytania pojawiają się naturalnie.
Wymagania formalne nie należą do szczególnie wygórowanych. Kandydat musi posiadać wykształcenie wyższe, wiedzę i doświadczenie dające rękojmię prawidłowego zarządzania placówką oraz co najmniej 5-letni staż pracy na stanowisku kierowniczym lub ukończone studia podyplomowe z zakresu zarządzania i 3-letni staż pracy.
Niezbędne jest również przedstawienie koncepcji funkcjonowania i rozwoju szpitala oraz wykazanie znajomości przepisów regulujących działalność podmiotów leczniczych.
Postępowanie przeprowadzi siedmioosobowa komisja konkursowa powołana przez Zarząd Powiatu Trzebnickiego. Skład komisji przegłosowano na ostatniej sesji rady. Warto spojrzeć, na przynależność "partyjną".
Na jej czele stanęła Agnieszka Brząkała - radna PiS, która od tej kadencji jest etatowym członkiem zarządu, a więc pobiera pensję.
Pozostali członkowie komisji to:
Katarzyna Jarczewska - radna PSL, forlanie w opozycji. Jednak podczas głosowań często wspiera rządzącą powiatem koalicję.
Sławomira Misiura-Hermann - radna z Gminy Wisznia Mała. W tej kadencji reprezentuje tak zwane ugrupowanie "Samorządowcy dla Powiatu", które wraz z starostą zawiazali włodarze gmin Wisznia Mała, Zawonia, Żmigród i... Trzebnica.
Daniel Buczak - to sekretarz Gminy Trzebnica i członek zarządu powiatu. Startował z tego samego ugrupowania czyli "Samorządowcy dla Powiatu". Jest też "prawą ręką" zawieszonego burmistrza Marka Długozimy.
Robert Sarna - to sekretarz starostwa, protegowany starosty Małgorzaty Matusiak. Co ciekawe starosta nie weszła w skład komisji.
prof. dr hab. n. med. Paweł Tabakow - to wybitny wrocławski neurochirurg i naukowiec o międzynarodowej sławie, specjalizujący się w nowatorskich metodach regeneracji układu nerwowego.
Jerzy Trela – przedstawiciel Rady Społecznej Szpitala i wiceprzewodniczący rady. Startował z tego samego ugrupowania co Herman i Buczak. Były wiceburmistrz i dyrektor trzebnickiego ZAPO, blisko związany z burmistrzem Długozimą.
Aż sześciu z siedmiu członków komisji stanowią przedstawiciele Powiatu Trzebnickiego. Wszyscy są związani z obecnie rządzącą powiatem koalicją PiS - "Samorządowcy dla Powiatu".
Warto zauważyć, że w komisji nie ma przedstawiciela największego ugrupowania w radzie powiatu czyli Koalicji Obywatelskiej. W naszym podcaście, radni opozycji mówili, że rządzący boją się transparentności i przejrzystości. Nie chcą, aby opozycja widziała jak przebiegał konkurs.
Po sprawdzeniu dokumentów kandydaci zostaną zaproszeni na rozmowy kwalifikacyjne. Następnie komisja wybierze najlepszego kandydata w głosowaniu tajnym, bezwzględną większością głosów.
Co ciekawe, regulamin przewiduje, że do przeprowadzenia konkursu konieczne jest zgłoszenie się co najmniej dwóch kandydatów. Jeżeli zainteresowanie będzie niewielkie, cały proces może okazać się jedynie formalnością.
Nowy dyrektor obejmie stanowisko w momencie szczególnie ważnym dla trzebnickiego szpitala. Placówka od lat pozostaje jednym z najważniejszych podmiotów publicznych w powiecie, a jej sytuacja finansowa, organizacyjna i kadrowa ma bezpośredni wpływ na dostęp mieszkańców do opieki zdrowotnej. Tym bardziej dziwi pośpiech przy organizacji konkursu.
Przy tak ważnym stanowisku mieszkańcy mają prawo oczekiwać maksymalnej transparentności i stworzenia warunków, które zachęcą do udziału jak największą liczbę doświadczonych menedżerów ochrony zdrowia. "NOWa" dowiedziała się, że w kuluarach już krąży giełda nazwisk. Ostatnio sporo mówi się o tym, że największe szanse ma dr n. med. Zbigniew J. Król. To obecny dyrektor milickiego szpitala. Jest to szczególnie istotne w kontekście ostatnich informacji o możliwej fuzji czyli połączeniu szpitali w Trzebnicy i Miliczu. Obie placówki mogą sporo zyskać na połączeniu, ponieważ rząd w swym najnowszym programie, przeznaczył spore środki właśnie na takie działania konsolidacyjne. W sumie mówi się nawet o 70-80 milionach złotych, które mógłby otrzymać tak utworzony podmiot.
Niewiadomo też, czy w konkursie wystartuje Izabela Nasiukiewicz, która niedawno została p.o. dyrektor trzebnickiego szpitala. To właśnie na nią stawiał poprzedni dyrektor placówki. Na giełdzie nazwisk mówi się też o Dominiku Krzyżanowskim, byłym dyrektorze wrocławskiego szpitala przy ul. Koszarowej. Został formalnie odwołany ze stanowiska dyrektora przez Zarząd Województwa Dolnośląskiego 2 grudnia 2025 roku. Zarząd Województwa Dolnośląskiego zarzucał mu doprowadzenie do pogorszenia sytuacji finansowej szpitala, rozrost administracji oraz działania budzące wątpliwości natury formalnej. Władze regionu mówiły także o utracie zaufania do dyrektora i potrzebie „nowego otwarcia” w placówce. Dominik Krzyżanowski był powszechnie kojarzony z poprzednimi władzami województwa dolnośląskiego, tworzonymi przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Bezpartyjnych Samorządowców. Stanowisko dyrektora objął w 2022 roku, gdy właśnie ta koalicja sprawowała władzę w regionie. Jego miejsce zajął Jarosław Maroszek, były dyrektor trzebnickiego szpitala.
Jaka będzie przyszłość trzebnickiego szpitala? Kto zostanie szefem placówki? Odpowiedź poznamy już w najbliższych tygodniach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dlaczego tak krotki czas na złożenie oferty? To daje do myślenia. Można przypuszczać, że dyrektor już został wybrany a reszta to pic na wodę fotomontaż. STAWIAM NA P. NASIUKIEWICZ i będzie jak było a może gorzej? Zobaczymy
Dlaczego tak krotki czas na złożenie oferty? To daje do myślenia. Można przypuszczać, że dyrektor już został wybrany a reszta to pic na wodę fotomontaż. STAWIAM NA P. NASIUKIEWICZ i będzie jak było a może gorzej? Zobaczymy