Telefon do policji uruchomił działania, które jeszcze tego samego wieczoru doprowadziły do zatrzymania kierowcy. Z przekazanej informacji wynikało, że po drogach gminy Wisznia Mała może poruszać się mężczyzna, który nie powinien siadać za kierownicą.
Był czwartek, 4 czerwca. Kilka minut po godzinie 20.00 zgłoszenie trafiło do stanowiska kierowania trzebnickiej komendy. Na miejsce skierowano patrol drogówki, który rozpoczął sprawdzanie wskazanego rejonu. Policjanci nie musieli długo szukać. Podczas patrolu zauważyli samochód odpowiadający opisowi ze zgłoszenia i zatrzymali go do kontroli.
Za kierownicą siedział 34-letni mieszkaniec naszego powiatu. Badanie wykazało, że był trzeźwy. To jednak nie alkohol był powodem interwencji. Kluczowe okazały się informacje znajdujące się w policyjnych systemach. Podczas sprawdzania danych kierowcy funkcjonariusze ustalili, że ciąży na nim aktywny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Oznaczało to, że w ogóle nie powinien znajdować się za kierownicą samochodu.
Dalsza jazda natychmiast się zakończyła. Mężczyzna musiał opuścić miejsce kierowcy, a samochód został przekazany wskazanej osobie. Po wykonaniu wszystkich czynności 34-latek został zwolniony. Jednak sprawa będzie miała dalszy ciąg.
Złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów nie jest wykroczeniem, lecz przestępstwem. Osobie, która ignoruje takie orzeczenie, grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Przepisy przewidują również obowiązek zapłaty świadczenia pieniężnego w wysokości od 5 tys. do nawet 60 tys. zł. Niewykluczony jest także kolejny zakaz prowadzenia pojazdów, który może obowiązywać przez wiele lat, a w niektórych przypadkach nawet dożywotnio. Źródło, fot.: KPP w Trzebnicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze