Reklama

Układ „Kocich Gór”? Gmina dała 10 tys. zł organizacji związanej z władzami Trzebnicy

Czy przewodniczący rady miejskiej powinien ubiegać się o publiczne pieniądze z gminy, w której sam pełni jedną z najważniejszych funkcji? W Trzebnicy wybuchła kolejna polityczna burza. Mateusz Stanisz, przewodniczący Rady Miejskiej w Trzebnicy, jako prezes Lokalnej Grupy Działania „Kocie Góry” złożył do gminy wniosek o 10 tysięcy złotych dotacji na organizację „II Festiwalu Wina i Produktu Lokalnego”. Pieniądze zostały przyznane przez Krystynę Haładaj, pełniącą obowiązki burmistrza po zawieszeniu Marka Długozimy. Problem w tym, że Haładaj również należy do tej samej organizacji.

Wniosek wpłynął do Urzędu Miejskiego 22 kwietnia 2026 roku w trybie art. 19a ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. To tak zwana procedura małych grantów, pozwalająca na przyznanie organizacji pozarządowej do 10 tysięcy złotych bez organizowania otwartego konkursu ofert. Dokument podpisał Mateusz Stanisz jako prezes zarządu LGD „Kocie Góry”.

Festiwal zaplanowano na 13 czerwca przy scenie plenerowej „Między Stawami Trzebnickimi” przy ul. Leśnej. Co ciekawe, głównym organizatorem wydarzenia ma być gminna jednostka Gminne Centrum Kultury i Sztuki w Trzebnicy. Sama LGD została wskazana jako współorganizator.

Reklama

Towarzystwo wzajemnej adoracji

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że szefem GCKiS jest Janusz Pancerz, który również należy do LGD „Kocie Góry” i zasiada w zarządzie tej organizacji. To jednak dopiero początek sieci powiązań, na które zwracają uwagę mieszkańcy i opozycyjni radni.

Na liście członków LGD znajdują się bowiem także: zawieszony burmistrz Marek Długozima, obecnie pełniąca jego obowiązki Krystyna Haładaj, radni Maria CiepluchMateusz Kempa i Edward Sikora, były radny Kamil Ankier czyli prezes Gminnego Klubu Sportowego Polonia Trzebnica, który jest również chojnie dotowany przez gminę, a także Magdalena Ciesielska-Wojda szefowa aquaparku czy kierownik w spółce ERGO Piotr Okuniewicz.

Reklama

Sprawę ujawnił radny Sławomir Ćwikła, który opublikował obszerny wpis w mediach społecznościowych.

- Chodzi o standardy, o przyzwoitość, o elementarne wyczucie etyki i o to, czy osoby publiczne widzą jeszcze jakąkolwiek granicę i hamulce - napisał radny.

Ćwikła zwraca uwagę, że Mateusz Stanisz pełni jednocześnie funkcję przewodniczącego rady miejskiej, czyli osoby stojącej na czele organu kontrolnego gminy, a równocześnie jako prezes stowarzyszenia ubiega się o pieniądze z tej samej gminy.

- Czyli mówiąc wprost - prezes LGD składa ofertę do Gminy Trzebnica, którą dziś faktycznie kieruje pani Krystyna, również członkini tej samej LGD - komentuje radny.

Reklama

Wątpliwości budzi także fakt, że Mateusz Stanisz od lat zasiadał w komisji opiniującej i przyznającej granty organizacjom pozarządowym działającym na terenie gminy Trzebnica. Tym razem nie korzystał jednak z klasycznego konkursu ofert, lecz z uproszczonego trybu art. 19a, gdzie decyzję podejmuje jednoosobowo organ wykonawczy gminy.

A tym organem jest dziś Krystyna Haładaj, również członkini LGD „Kocie Góry”.

- W Trzebnicy obowiązuje stara zasada: członek członkowi LGD „Kocie Góry” wilkiem być nie może - ironizuje radny.

Reklama

Z dokumentów wynika, że publiczne pieniądze mają zostać przeznaczone między innymi na: wynajem domków wystawienniczych za 5900 złotych, wynagrodzenie dla zespołu muzycznego 1500 złotych, wynajem agregatu prądotwórczego to kolejne 1500 złotych oraz reklamę i promocję wydarzenia za 1100 złotych. Gdzie będzie ta reklama? Trudno powiedzieć, ale ciekawostką może być fakt, że firmę reklamową prowadzi radny Mateusz Kempa. 

Gmina dotuje promocję alkoholu?

Jak wynika z opisu wydarzenia, podczas festiwalu prezentować mają się głównie lokalne prywatne winnice oraz producenci regionalnych wyrobów. I właśnie ten element wywołuje kolejne pytania. Z jednej strony gmina Trzebnica od lat finansuje programy profilaktyczne, działania związane z walką z uzależnieniami i przeciwdziałaniem alkoholizmowi, a z drugiej publiczne pieniądze trafiają na wydarzenie, którego centralnym punktem ma być promocja wina czyli alkoholu.

Reklama

Wśród mieszkańców pojawiają się więc pytania, czy samorząd powinien angażować środki publiczne w imprezę opartą na promocji trunków alkoholowych, szczególnie w czasie, gdy gmina oficjalnie prowadzi działania profilaktyczne skierowane do młodzieży i osób zagrożonych uzależnieniami.

Procedura małych grantów zakłada publikację oferty i siedmiodniowy termin na zgłaszanie uwag przez mieszkańców. Termin upłynął 7 maja. Uwagi mają jedynie charakter opinii i nie były wiążące dla urzędu. Ostatecznie dotacja została przyznana.

Reklama

Sami swoi

Sprawa wywołuje emocje również dlatego, że dzieje się w szczególnym momencie dla trzebnickiego magistratu. 26 marca burmistrz Marek Długozima usłyszał zarzuty i został zawieszony w pełnieniu obowiązków, a śledczy apelowali do osób posiadających wiedzę o nieprawidłowościach w urzędzie o kontakt z prokuraturą.

- To nie jest kwestia jednego festiwalu. To jest kwestia pewnego stylu rządzenia Trzebnicą. Stylu, w którym „swoi” zawsze wiedzą, gdzie zapukać - ocenia Sławomir Ćwikła.

Radny idzie jeszcze dalej i sugeruje, że sprawa może być symbolem szerszego problemu funkcjonowania lokalnej władzy.

Reklama

- Stylu, w którym publiczne pieniądze zbyt często przechodzą przez te same nazwiska. Stylu, w którym nikt już nawet nie widzi problemu, bo przecież „tak było zawsze” - napisał.

Sama Lokalna Grupa Działania “Kocie Góry”, to organizacja, która powstała stosunkowo niedawno i to w dość kontrowersyjnych okolicznościach. Inicjatorami byli burmistrz Marek Długozima i Agnieszka Wersta, wójt Gminy Zawonia. Wcześniej obie gminy opuściły LGD “Krainę Wzgórz Trzebnickich”. To wtedy zdecydowano, że Trzebnica i Zawonia powoła własne LGD. Szybko okazało się, że członkami organizacji zostali ludzie powiązani z trzebnicką i zawońską władzą. Szefem został Stanisz, a w zarządzie zasiedli: Janusz Szydłowski - Wiceprezes, Monika Wilga - Skarbnik, Kamila Kruszona - Sekretarz, Janusz Pancerz - Członek, Olaf Kitajczuk - Członek.

Reklama

Aby pokazać kontekst, warto poznać wszystkie nazwiska 59 członków. Z tej listy doskonale będzie widać różne powiązania i zależności: Kamil Ankier, Beata Borowiak, Marek Buca, Agnieszka Buczak, Ilona Buczak – Badowska, Adrianna Cendrowska, Bożena Cieleń, Maria Ciepluch, Magdalena Ciesielska – Wojda, Marek Długozima, Milena Gąsiorek, Magdalena Grzelak, Krystyna Haładaj, Wojciech Hoffman, Katarzyna Janeczko, Krzysztof Janeczko, Marek Jurkowski, Mateusz Kempa, Izabela Kitajczuk, Olaf Kitajczuk, Krystyna Klamińska, Kamila Kruszona, Alicja Kulik, Zbigniew Lubicz – Miszewski, Patrycja Łopyta, Sebastian Łukaszewski, Bożena Mazur, Michał Ociepka, Piotr Okuniewicz, Grzegorz Olżyński, Elżbieta Pancerz, Janusz Pancerz, Marek Paszkot, Magdalena Rapp, Anna Rogala, Edward Sikora, Krzysztofa Siwik, Danuta Skoniecka, Mateusz Stanisz, Anna Stąporek, Marta Stępień, Małgorzata Suchecka, Mariusz Szkaradziński, Irmina Szpak, Dariusz Szrejder, Michał Szrejder, Janusz Szydłowski, Kinga Świat, Małgorzata Świat, Paulina Świderska, Małgorzata Tronina, Lidia Warjan, Czesław Warzecha, Agnieszka Wersta, Monika Wilga, Jolanta Wojtala, Piotr Woźniak, Jadwiga Zawada, Anna Zgóra-Kozielska. 

Samo LGD, to dość dziwny twór. Z założenia członkami są osoby fizyczne, ale organizacja nie może działać bez decyzji organów samorządowych i uchwały o tym, że dana gmina wstępuje do tej grupy. LGD otrzymuje ogromne pieniądze unijne, które przekazywane są przez Urząd Marszałkowski. Następnie LGD ogłasza różne konkursy, a o dotacje występują lokalne firmy i różne inne podmioty. “NOWa” prześledziła, kto otrzymał wsparcie i na co. Z analizy wynika, że pieniądze szerokim strumieniem płyną do niektórych firm i organizacji. Wkrótce opiszemy kto, ile i na jakie projekty otrzymał dotację.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/06/2026 15:12
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stef - niezalogowany 2026-06-02 15:45:13

    8 winnic , jeden browar a II edycja festiwalu. Nie wiem czy jest sens w ogóle nazywać to festiwalem przy tak małej liczbie wystawców . No ale sztuczny tłum będąc robić koła gospodyń i rękodzielnicy .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Dramat ,tragifarsa w jednej od - niezalogowany 2026-06-02 16:10:19

    To dofinansowanie budzi wiele wątpliwości. Chyba należy zawiadomić prokuraturę ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Basia - niezalogowany 2026-06-05 10:24:53

    SAFE to dopiero budzi wątpliwości, nawet słynny Raczyński nie potrafił wyjaśnić po co nam potrzebne i atakował na FB ba tych co go o to pytali.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości