Reklama

  [PODCAST] Nie pasowałam do układu - poetka z Trzebnicy po latach przerywa milczenie


Przez lata pisała o Trzebnicy, Wzgórzach Trzebnickich i św. Jadwidze. Wydawała książki, organizowała spotkania autorskie w innych miastach i zdobywała nagrody. Jak twierdzi, tylko nie w Trzebnicy. Małgorzata Zwierzyk-Krzak, poetka i pisarka mieszkająca w gminie Trzebnica od 18 lat, w podcaście Portalu NOWAGAZETA.pl opowiedziała o swoich doświadczeniach z lokalną władzą, Gminnym Centrum Kultury i wieloletnim wykluczeniu z lokalnej przestrzeni kulturalnej. W rozmowie pojawia się także wątek jej męża, byłego pracownika Parku Wodnego, który według bohaterki, miał stracić pracę po konflikcie dotyczącym bezpieczeństwa w jednym z gminnych budynków.


Mąż przyszedł do pracy i usłyszał, że już nie pracuje

Jak opowiada Małgorzata Zwierzyk-Krzak, jej mąż został zatrudniony w Parku Wodnym w Trzebnicy na stanowisku kierowniczym. W pewnym momencie miał otrzymać dodatkowe zadanie związane z przeglądami technicznymi placówek szkolno-przedszkolnych.

Chodziło między innymi o dawny budynek przedszkola przy ul. 1 Maja. Według relacji poetki podczas kontroli wykryto nieszczelny komin, co zostało zgłoszone do nadzoru budowlanego.

- Mąż jako osoba uczciwa i odpowiedzialna nie mógł tego zignorować. Chodziło przecież o bezpieczeństwo dzieci i pracowników - mówiła podczas podcastu.

Niedługo później jego umowa nie została przedłużona.

- Mąż przyszedł normalnie do pracy i dowiedział się, że od dziś już nie pracuje. Bez żadnego uprzedzenia. Za tydzień nasze dziecko miało komunię, ja leżałam wtedy w szpitalu, a zostaliśmy nagle bez środków do życia - opowiada.

Jak twierdzi, niedługo później również ona straciła pracę w placówce oświatowej w Ujeździe Wielkim.

- Usłyszałam, że robię za mało prac plastycznych z dziećmi. Do dziś uważam, że był to tylko pretekst - mówi.

Wiersze o Trzebnicy i zamknięte drzwi

Małgorzata Zwierzyk-Krzak od lat publikuje poezję i prozę. Wydała m.in. tomiki „Wiatr na bezdrożu”, „Pod niebem miłości” oraz zbiór „Zielonym szlakiem po kamieniach”, w którym znalazły się wiersze poświęcone Trzebnicy.

- Myślałam, że skoro piszę o tym mieście, promuję je i mieszkam tutaj od tylu lat, to w końcu zostanę zauważona -mówi.

Jak relacjonuje, po wydaniu książki zgłosiła się do burmistrza Marka Długozimy. Wręczyła mu egzemplarz z dedykacją. Burmistrz miał obiecać organizację spotkania autorskiego.

- Powiedział, że zorganizuje mi piękne spotkanie. Mamy 2026 rok i nic takiego się nie wydarzyło - opowiada.

Później próbowała zorganizować spotkanie w Gminnym Centrum Kultury i Sztuki. Początkowo, jak twierdzi, słyszała, że jest taka możliwość. Z czasem kontakt z pracownikami miał jednak stawać się coraz trudniejszy.

- Dzwoniłam, pisałam, próbowałam się kontaktować. Ciągle słyszałam, że ktoś jest zajęty, na urlopie albo oddzwoni później - relacjonuje.

W końcu miała usłyszeć, że „przestrzeni na spotkanie poetyckie z nią nie ma i nie będzie”.

- Powiedziano mi, że tak zdecydowali „decydenci”. Zapytałam więc wprost, czy chodzi o burmistrza - mówi.

Reklama

W Obornikach się dało, w Trzebnicy nie

Poetka podkreśla, że w innych miejscowościach nie miała problemu z organizacją wydarzeń. Spotkania autorskie odbywały się m.in. w Obornikach Śląskich, Wrocławiu czy Krakowie.

- W Obornikach zapytałam w sierpniu, a w październiku miałam już spotkanie autorskie. W Trzebnicy przez wiele miesięcy nie dało się ustalić niczego - mówi.

Jej zdaniem problem nie wynikał z braku miejsca czy terminów.

- Czuję, że od lat jestem blokowana w przestrzeni trzebnickiej kultury. To była taka cicha obojętność i izolacja - podkreśla.

W rozmowie wraca również temat innych lokalnych autorek, które — według niej — mogły liczyć na szeroką promocję wydarzeń przez gminę i burmistrza.

- Widziałam spotkania organizowane z wielką pompą, reklamowane na stronach gminy i Facebooku burmistrza. U mnie nigdy czegoś takiego nie było - mówi.

Zdjęcie bez poetki

Jednym z najbardziej symbolicznych momentów była dla niej sytuacja ze styczniowego wernisażu w Trzebnickiej Galerii. Poetka została zaproszona przez wrocławskich artystów jako gość specjalny i czytała swoje wiersze podczas wydarzenia.

Kilka miesięcy później zobaczyła relację z tego wydarzenia w „Panoramie Trzebnickiej”.

- Na zdjęciu byli wszyscy artyści i burmistrz. Tylko mnie wycięto z fotografii. Poczułam się, jakby ktoś chciał mnie po prostu usunąć również symbolicznie - mówi.

Reklama

Po 10 latach przerywa milczenie

Małgorzata Zwierzyk-Krzak nie ukrywa, że cała sytuacja bardzo odbiła się na niej psychicznie.

- To było 10 lat bardzo trudnych doświadczeń. Człowiek zaczyna się zastanawiać, dlaczego jest traktowany inaczej niż inni - mówi.

Poetka podkreśla, że zdecydowała się opowiedzieć swoją historię publicznie, bo — jak twierdzi — nie chce już dalej milczeć.

- Milcząc, dajemy przyzwolenie na pewne zachowania. Być może są też inni ludzie, którzy czują się podobnie, ale boją się mówić - podkreśla.

W rozmowie pojawia się także wątek zarzutów prokuratorskich wobec zawieszonego burmistrza Marka Długozimy. Poetka zaznacza jednak, że nie życzy nikomu źle.

- Ja nikomu źle nie życzę. Chciałabym tylko, żeby wszystkich traktowano równo i z szacunkiem - mówi.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/06/2026 05:55
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Życzliwy - niezalogowany 2026-06-03 06:56:30

    Człowiek w starszym wieku traci czujność, nie każdy kto mówi, że jest pani przyjacielem ma dobre zamiary. Polityka człowieka wciągnie, przenieli i wypluje. Niech pani zostanie przy swoich wierszach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Tropiciel prawdy - niezalogowany 2026-06-03 08:52:11

    Gościu, widzę, że chyba jesteś z układu długiej zimy?

    • Zgłoś wpis
  • Basia - niezalogowany 2026-06-03 12:50:07

    Nie da się tego słuchać. Nie jestem fanką burmistrza ale fanką tej pani też nie będę. No dramat, płacz i lament.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości