Reklama

Parada, wzruszenia i ważna deklaracja. Mieszkańcy spotkali się na święcie miasta

Tysiące mieszkańców, goście z miast partnerskich, wzruszające podziękowanie dla wieloletniego komendanta straży pożarnej i ważna deklaracja dotycząca obwodnicy. Tak rozpoczęły się XVIII Dni Obornik Śląskich. Na placu targowym od pierwszych godzin nie brakowało mieszkańców, którzy korzystali z atrakcji, spotykali znajomych i czekali na koncerty. A to był dopiero początek dwudniowego święta miasta.

Jeszcze kilkanaście minut przed rozpoczęciem wszystko wisiało na włosku. Nad Obornikami Śląskimi od rana krążyły chmury. Parada inaugurująca XVIII Dni Obornik Śląskich miała wyruszyć o godzinie 15.00 spod Urzędu Miejskiego. Gdy uczestnicy zbierali się do wymarszu, zaczął padać deszcz.

Na szczęście kapryśna aura szybko się zmieniła. Deszcz ustał po kilku minutach, a zza chmur zaczęło przebijać się słońce. Uczestnicy mogli więc ruszyć zgodnie z planem. Barwny korowód przeszedł ulicami miasta od Urzędu Miejskiego, przez rondo, na plac targowy, gdzie przygotowano główną scenę wydarzenia. To właśnie tam nastąpiło oficjalne otwarcie XVIII Dni Obornik Śląskich. Mieszkańców i gości przywitał Burmistrz Gminy Oborniki Śląskie Arkadiusz Poprawa, rozpoczynając dwa dni wspólnego świętowania.

Reklama

Dziękujemy, panie komendancie

Na scenie pojawiło się wielu samorządowców i przedstawicieli instytucji współpracujących z gminą. Wśród gości znaleźli się m.in. Burmistrz partnerskiego niemieckiego miasta Rehau Michael Abraham, Burmistrz Obornik w Wielkopolsce Tomasz Szrama, Starosta Powiatu Trzebnickiego Małgorzata Matusiak oraz przedstawicielka ukraińskiego Husiatyna, wicemer Natalia Macko. Obecni byli także samorządowcy z regionu, przedstawiciele służb oraz partnerów gminy.

Jeszcze przed rozpoczęciem koncertów i występów Arkadiusz Poprawa poprosił na scenę Stanisława Hurkasiewicza. Wieloletni komendant straży pożarnej w gminie po 35 latach służby na tym stanowisku przechodzi na emeryturę. Burmistrz przypomniał, że przez lata był jedną z kluczowych osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo mieszkańców.

Reklama

– Podczas powodzi, pożarów i wielu innych trudnych sytuacji zawsze mogliśmy liczyć na Stanisława. To człowiek, który doskonale zna potrzeby naszej gminy i od lat dba o bezpieczeństwo mieszkańców. Korzystając z okazji Dni Obornik Śląskich, chciałem serdecznie podziękować mu za tę wieloletnią służbę – podkreślił Arkadiusz Poprawa.

Następnie wręczył Stanisławowi Hurkasiewiczowi statuetkę w podziękowaniu za wiele lat służby i pracy na rzecz mieszkańców gminy. Komendant podziękował wszystkim osobom, które spotkał na swojej drodze zawodowej. Przypomniał również, że ze strażą jest związany od 47 lat, praktycznie od 18. roku życia, czyli od 1979 roku.

Reklama

Budowa staje się faktem

Potem na scenie mieszkańców pozdrowił Burmistrz Obornik Wielkopolskich.

– Od wielu lat odwiedzam Oborniki Śląskie i za każdym razem przekonuję się, że to wyjątkowe święto. Panuje tu rodzinna, przyjacielska atmosfera, dzięki której człowiek czuje się jak u siebie – mówił burmistrz Tomasz Szrama.

Gość z Wielkopolski życzył mieszkańcom udanej zabawy oraz wszystkiego dobrego z okazji święta miasta. Życzenia złożyła również Natalia Macko, wicemer partnerskiego ukraińskiego Husiatyna. Podziękowała mieszkańcom Obornik Śląskich za zaproszenie oraz wieloletnią współpracę między samorządami. Podkreśliła znaczenie wspólnie realizowanych projektów i wsparcia, jakie Ukraina otrzymuje od Polski w czasie wojny. Życzyła także miastu dalszego rozwoju, dobrobytu i powodzenia w realizacji kolejnych inicjatyw.

Reklama

Z kolei Marek Łapiński, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, powiedział w swoim przemówieniu, że 22 czerwca budowa obwodnicy Obornik Śląskich stanie się faktem. Tego dnia wykonawca, którym jest Strabag, dokona wbicia symbolicznej łopaty. Wiceprzewodniczący sejmiku przypomniał, że Gmina Oborniki Śl. przyczyniła się do tej inwestycji finansując i przygotowując projekt obwodnicy.

Przyjechali rowerami

W tłumie zgromadzonym przed sceną uwagę zwracała trójka rowerzystów. Jak się okazało, była to sołtys Przecławic, Paulina Nazary, która wraz z mężem i córką przyjechali z domu na dwóch kółkach.

Reklama

– Chcieliśmy zobaczyć rozpoczęcie święta miasta. Przejdziemy się jeszcze po terenie imprezy, a później wrócimy do domu. Wieczorem przyjedziemy ponownie, tym razem samochodem, żeby uczestniczyć w koncercie. Jesteśmy już umówieni ze znajomymi i przyjaciółmi – opowiadała.

Jak przyznała, trudno już zliczyć, który raz uczestniczy w Dniach Obornik Śląskich. Wszystko wskazuje jednak na to, że wraz z rodziną pojawia się tu praktycznie od początku organizacji wydarzenia. Podkreślała, że święto miasta jest nie tylko okazją do wysłuchania koncertów, ale również do spotkań z dawno niewidzianymi znajomymi. Jej zdaniem program tegorocznej edycji zapowiadał się jeszcze lepiej niż przed rokiem.

Reklama

Wśród osób spacerujących między stoiskami i food truckami spotkaliśmy także Tatianę Tawczenko i Roberta Lakieszwina. Towarzyszyło im dziecko, które z zainteresowaniem przyglądało się atrakcjom przygotowanym dla najmłodszych.

Rodzina pochodzi z Ukrainy, ale z Obornikami Śląskimi związana jest już od kilku lat. Jak opowiadali, w Dniach Obornik Śląskich uczestniczą po raz trzeci.

– Mieszkamy tutaj już od pięciu, sześciu lat. Oborniki bardzo nam się podobają – mówili.

Podkreślali, że podczas święta miasta szczególnie doceniają liczne atrakcje przygotowane dla rodzin z dziećmi.

Reklama

– Mamy małe dziecko, dlatego bardzo podoba nam się to, że jest tu tyle zabaw i różnych atrakcji dla najmłodszych. Właściwie wszystko nam się podoba – przyznali z uśmiechem.

Gdy Dni Obornik jeszcze nie było

Kilka kroków dalej spotkaliśmy kolejną rodzinę spacerującą między food truckami. Krzysztof Majchrzak przyznał, że w miejskim święcie uczestniczy regularnie i stara się nie opuszczać kolejnych edycji.

– Co roku staramy się tu być. To fajna impreza, a pogoda dzisiaj naprawdę dopisuje. Podoba nam się atmosfera i to, że wszystko jest dobrze zorganizowane – mówił.

Reklama

Rodzina szczególnie ciepło wspominała paradę, która tradycyjnie otworzyła święto miasta. Zwracali też uwagę na atrakcje przygotowane dla najmłodszych.

– Fajnie, że również dzieci mają coś dla siebie. Zapowiada się ciekawy koncert i na pewno będziemy tu jeszcze wieczorem – zapowiadał mieszkaniec.

Pod jedną z wiat siedziało dwóch mieszkańców. Jednym z nich był Zbigniew Ratajczak, który od lat obserwuje, jak zmienia się święto miasta.

– Pogoda na razie dopisuje, choć rano trochę popadało. Przy takich wydarzeniach zawsze jest obawa, że deszcz może pokrzyżować plany, ale na aurę nikt nie ma wpływu. Najważniejsze, że atmosfera jest dobra i ludzie cały czas przychodzą – zauważył.

Reklama

Mieszkaniec wspominał, że do Obornik Śląskich wrócił w 1978 roku. Jak pamięta, miejskie wydarzenia organizowano już wtedy, choć miały zupełnie inny charakter niż obecnie. Wtedy jeszcze nie było placu targowego. Życie kulturalne koncentrowało się głównie wokół Obornickiego Ośrodka Kultury, gdzie organizowano zabawy i dyskoteki. Dzisiejsze święto miasta przypominało mu bardziej dawne dożynki niż współczesne Dni Obornik Śląskich.

Kilka metrów dalej spotkaliśmy Lenę Jaworską. Choć od około 20 lat mieszka we Wrocławiu, regularnie wraca do Obornik Śląskich, gdzie nadal ma rodzinę. Jak przyznała, wizyty często zgrywają się z terminem święta miasta.

Reklama

– Co roku przyjeżdżamy na Dni Obornik Śląskich. Najpierw przychodziliśmy z małymi dziećmi, a teraz dzieci są już starsze i jest nas coraz więcej. Podoba nam się duża strefa dla dzieci, gastronomia, koncerty i to, że pojawiają się znani artyści. Jest spokojnie i wesoło – stwierdziła.

Jak zapowiadała, wieczorem zamierzała wrócić pod scenę na koncert Agnieszki Chylińskiej. Następnego dnia na terenie imprezy miały pojawić się także jej siostry.

Artyści od dobrej energii

Przy jednej z wiat odpoczywali także artyści z Artystów Ulicznych Krakowa, którzy wcześniej brali udział w paradzie otwierającej święto miasta. Barwne stroje i charakterystyczny makijaż sprawiały, że trudno było ich przeoczyć.

Przyznawali, że każdy występ poprzedzają podobne przygotowania – od założenia kostiumów i wykonania charakteryzacji po krótką rozgrzewkę.

Zakładamy kostiumy, robimy makijaż, trochę się rozgrzewamy, a później wyciągamy z siebie profesjonalizm, który od lat nas łączy – opowiadali artyści.

Pytani o reakcje publiczności, zauważyli, że mieszkańcy początkowo podchodzili do nich z pewnym dystansem.

Miałem wrażenie, że nie wszyscy byli przygotowani na takich szaleńców jak my. Może trochę wpływ miała na to pogoda. Jednak spotkaliśmy tu pięknych i sympatycznych ludzi, a odbiór był bardzo pozytywny – mówił jeden z performerów.

Jak podkreślali, największą wartością takich występów jest bezpośredni kontakt z widzami.

Za każdym razem jest inaczej. Spotykamy ciekawych ludzi, możemy wprowadzić ich do naszego świata, ale też sami czerpiemy inspiracje od nich – tłumaczyli.

Jak opowiadali, ich rzeczywistość jest znacznie bardziej kolorowa i bajkowa od tej, z którą większość ludzi spotyka się na co dzień. Nie brakuje w niej fantazji, spontaniczności i odrobiny kontrolowanego szaleństwa. Przyznawali również, że po wielu godzinach spędzonych w kostiumie i w roli stworzonej postaci nie zawsze łatwo jest od razu wrócić do zwykłej codzienności.

Gdy rozmowy przy stoiskach trwały w najlepsze, a najmłodsi korzystali z przygotowanych atrakcji, coraz więcej osób spoglądało już w stronę sceny. Wieczorem na plac targowy przybyło jeszcze więcej mieszkańców, którzy wracali tu nie tylko dla koncertów, ale także dla atmosfery, która od lat sprawia, że Dni Obornik Śląskich pozostają jednym z najważniejszych wydarzeń w miejskim kalendarzu.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości