Reklama

Po pięćdziesiątce został mistrzem świata

Siedem lat temu po raz pierwszy wyskoczył z samolotu. Miał wtedy ponad 50 lat i spełniał marzenie z dzieciństwa. Dziś Maciej Załuski jest dwukrotnym mistrzem świata w spadochroniarstwie. Z rozegranych w Piotrkowie Trybunalskim Mistrzostw Świata wrócił z dwoma złotymi medalami – jednym zdobytym indywidualnie, a drugim w rywalizacji drużynowej.

Na co dzień prowadzi w Szymanowie firmę Glasspol, specjalizującą się w sprzedaży pustaków szklanych i rozwiązań ze szkła architektonicznego. Od wielu lat pasjonuje się fotografią, dokumentując wydarzenia sportowe i podróże. Wolne chwile spędza na polach golfowych, torach bowlingowych, motocyklowych wyprawach po Polsce i górskich wędrówkach. Siedem lat temu do swoich pasji dopisał kolejną – spadochroniarstwo.

– Gdy miałem 50 lat, powiedziałem sobie: albo zrobię kurs nurkowy, albo spadochronowy. Ponieważ mieszkam w Szymanowie, tuż obok lotniska, wybór był prosty. Poszedłem na kurs AFF i to był początek wszystkiego – wspomina.

Reklama

O skokach marzył od dziecka, ale przez wiele lat zwyczajnie nie było na nie czasu. Najpierw jeździectwo, później wyjazd do Stanów Zjednoczonych, rozwijanie własnej firmy i życie zawodowe. Mieszkając w Szymanowie, codziennie widział jednak nad domem spadochrony.

...

Płatny dostęp do treści

Spokojnie, ten tekst możesz przeczytać w całości. Dołącz do nas już teraz! Będziesz mógł czytać wszystkie teksty, bez ograniczeń. Sprawdź, co zyskasz.

Pozostało 85% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/07/2026 12:13
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości