Od ponad miesiąca trwa dramatyczna walka o odnalezienie Owieczki - suczki po trudnych przejściach, która uciekła z nowego domu i od tego czasu samotnie przemierza kolejne miejscowości. Pokonała już około 90 kilometrów i dziś może przebywać w Trzebnicy lub okolicach. Jej opiekunowie apelują do mieszkańców o pomoc. Nie chodzi o to, by ją łapać. Wystarczy uważność, zdjęcie i informacja o miejscu, w którym została zauważona. To może być jedyna szansa, by bezpiecznie sprowadzić ją do domu.
To historia, poruszyła już setki mieszkańców gmin Zawonia i Dobroszyce. Owieczka czyli niezwykle płochliwa suczka po trudnych przejściach, od ponad miesiąca samotnie przemierza pola, lasy i drogi. Pokonała już około 90 kilometrów. Jej opiekunowie niemal codziennie śpią w samochodzie, przeczesują teren i robią wszystko, by sprowadzić ją bezpiecznie do domu.
Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że los Owieczki wreszcie się odmienił. Po latach dramatycznego traktowania przez człowieka trafiła do schroniska pod Radomiem, gdzie przez ponad rok czekała na kogoś, kto da jej nowy dom.

Taką osobą okazała się pani Ewa Popławska z Trzęsowic. Zobaczyła film z suczką opublikowany przez jedną z fundacji i od razu wiedziała, że chce dać jej drugą szansę.
Niestety na początku czerwca wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Owieczka przegryzła drewniane sztachety ogrodzenia i uciekła z posesji. Od tamtej chwili trwa dramatyczna walka o jej odnalezienie.
Przez ponad miesiąc właściciele praktycznie nie wrócili do normalnego życia. Przemieszczają się śladami psa, nocują w samochodzie, rozwieszają plakaty, analizują każde zgłoszenie i wykorzystują specjalistyczny sprzęt do tropienia.
Jak relacjonują, Owieczka zdążyła już przemierzyć teren gmin Zawonia i Dobroszyce, pokonując około 90 kilometrów. Teraz wszystko wskazuje na to, że może przebywać na terenie Trzebnicy lub w jej okolicach.
Owieczka ma około czterech lat. Jest ruda, sięga mniej więcej do kolan dorosłego człowieka. Z daleka przypomina lisa, ma charakterystyczny, długi i puszysty ogon noszony nisko przy ziemi. Największym problemem jest jednak jej ogromny lęk przed ludźmi.
Lata złych doświadczeń sprawiły, że każdy kontakt z człowiekiem odbiera jako zagrożenie. Na widok ludzi natychmiast ucieka, dlatego próby gonienia czy łapania przynoszą odwrotny skutek.
Jak podkreślają opiekunowie, wystraszony pies może w kilka chwil przebiec wiele kilometrów i zniknąć w kolejnej miejscowości. To właśnie dlatego tak trudno go odnaleźć.
Właściciele proszą mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności. Jeżeli ktoś zauważy Owieczkę, nie powinien:
- gonić jej,
- wołać,
- próbować schwytać.
Najważniejsze jest spokojne obserwowanie psa z bezpiecznej odległości i przekazanie informacji o miejscu, w którym został zauważony. Każde zdjęcie, nagranie lub dokładna lokalizacja mogą okazać się bezcenne.

Jedyną realną szansą na bezpieczne odłowienie Owieczki jest zatrzymanie jej w jednym miejscu poprzez dokarmianie i zwabienie na ogrodzoną, zamykaną posesję.
Do tej pory w poszukiwania zaangażowało się już wiele osób z gmin Zawonia i Dobroszyce. Mieszkańcy udostępniają informacje, rozwieszają plakaty i przekazują kolejne sygnały o możliwych miejscach pobytu suczki.
Teraz podobna mobilizacja potrzebna jest również w Trzebnicy.
Jeżeli zobaczysz rudą, bardzo płochliwą suczkę przypominającą lisa, nie próbuj jej łapać. Zachowaj spokój, jeśli to możliwe zrób zdjęcie i jak najszybciej skontaktuj się z właścicielką.
Kontakt:
Ewa Popławska
tel. 603 411 455
Każda informacja może przybliżyć Owieczkę do szczęśliwego powrotu do domu. Po latach cierpienia dostała szansę na nowe życie. Dziś od naszej wspólnej pomocy zależy, czy ta historia będzie miała szczęśliwe zakończenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze