Reklama

Znów rozkopali centrum Trzebnicy. Ta awaria kosztowała już ponad 30 tys. zł


Choć gminna spółka Ergo informowała, że awaria sieci wodociągowej została usunięta, po kilku dniach pracownicy ponownie pojawili się na skrzyżowaniu ulic Bochenka i Daszyńskiego w Trzebnicy. Miejsce zostało ponownie rozkopane i znów prowadzone są tam roboty. Nie wiadomo, czy są one związane z wcześniejszą awarią, czy dotyczą kolejnych prac prowadzonych na sieci.


 

O problemie w tym miejscu informowaliśmy już ponad miesiąc temu. Wówczas spod jezdni, tuż obok oddziału PKO BP, przez kilka dni wypływała woda. Pracownicy zakładu wodociągów należącego do gminnej spółki Ergo prowadzili wykopy, próbując zlokalizować źródło wycieku.

Już wtedy mieszkańcy zwracali uwagę, że usunięcie awarii nie przebiegało łatwo.

- Woda leje się po ulicy od kilku dni. Widzę, że pracownicy Ergo kopią i próbują znaleźć przyczynę, ale im coś nie wychodzi. Może warto sprawdzić, co się stało i czy to jakiś większy problem - napisał do naszej redakcji jeden z Czytelników.

Po naszej publikacji zwróciliśmy się do spółki Ergo z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej. Otrzymane odpowiedzi pokazują, że sytuacja była bardziej skomplikowana, niż mogło się początkowo wydawać.

Reklama

Dwie awarie w ciągu dwóch dni

Jak wynika z informacji przekazanych przez Marię Spalińską, prezes gminnej spółki Ergo, pierwsze zgłoszenie o problemie wpłynęło 5 czerwca.

Spółka poinformowała, że przyczyną była awaria niezinwentaryzowanego wodociągu. Oznacza to, że uszkodzony odcinek sieci nie znajdował się w dokumentacji technicznej lub jego przebieg nie był właściwie oznaczony. W praktyce takie sytuacje mogą znacznie utrudniać szybkie odnalezienie miejsca uszkodzenia i wydłużać czas prowadzenia robót. Ale jednocześnie niema jasności, jak to możliwe, że w jezdni istniał wodociąg, który nie był naniesiony na mapy. 

Z odpowiedzi wynika również, że nie doszło do jednej, lecz do dwóch awarii. Pierwszą usunięto 10 czerwca, natomiast już dzień później konieczne było usunięcie kolejnej.

Według wyliczeń spółki w czasie awarii wyciekło około 200 metrów sześciennych wody, czyli około 200 tysięcy litrów.

Koszty usunięcia skutków awarii wyniosły łącznie 30 800 złotych. Na tę kwotę składa się:

  • 11 tys. zł robocizny i pracy sprzętu,
  • 2,3 tys. zł kosztów materiałów,
  • 17,5 tys. zł przeznaczonych na odtworzenie nawierzchni.

Robotnicy znów pojawili się na miejscu

Mimo informacji o usunięciu obu awarii, po kilku dniach na skrzyżowaniu ulic Bochenka i Daszyńskiego ponownie pojawili się pracownicy oraz sprzęt budowlany. W miejscu wcześniejszych wykopów ponownie prowadzone są roboty.

Na razie nie wiadomo, czy obecne prace są kontynuacją wcześniejszych napraw, czy też dotyczą kolejnych problemów z infrastrukturą wodociągową.

Reklama

To nie jest odosobniony przypadek

Ostatnia awaria wpisuje się w szerszy problem, z którym od dłuższego czasu mierzy się Trzebnica. W różnych częściach miasta regularnie dochodzi do uszkodzeń sieci wodociągowej i kanalizacyjnej. Mieszkańcy co pewien czas informowani są o kolejnych awariach, pracach naprawczych oraz czasowych przerwach w dostawie wody.

Każda taka awaria oznacza nie tylko utrudnienia dla mieszkańców i kierowców, ale również wymierne koszty ponoszone przez gminną spółkę, które mogą iść w setki, a nawet miliony złotych. W przypadku skrzyżowania ulic Bochenka i Daszyńskiego sama naprawa oraz odtworzenie nawierzchni kosztowały ponad 30 tysięcy złotych, nie licząc wartości około 200 metrów sześciennych utraconej wody.

Powtarzające się awarie sprawiają, że coraz częściej pojawiają się pytania o stan techniczny miejskiej infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej oraz o zakres prowadzonych modernizacji. Trzebnicka sieć nigdy nie przeszła kompleksowej wymiany czy remontu. Większość napraw robi się "po łebkach" na bieżąco. Do tego dochodzi też fetor z kanalizacji, który szczególnie nasila się w momencie nagłych skoków ciśnienia. Radni opozycji wielokrotnie sygnalizowali burmistrzowi Markowi Długozimie, że zamiast trwonić pieniądze na na kolejne galerie, czy muzea widma, warto aby opracować plan kompleksowej modernizacji sieci wodno - kanalizacyjnej w Trzebnicy. Problem jest palący, bo remontu wymaga też, coraz mniej wydolna oczyszczalnia ścieków. Dodajmy, że dla mieszkańców najważniejsze jest to, aby podobnych sytuacji było jak najmniej, a przerwy w dostawie wody nie stawały się codziennością.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/07/2026 14:38
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2026-07-08 15:46:01

    Baranie nie widzisz ze to pracownicy Taurona? Czyli awaria energetyczna? Zamęt potraficie siać jak nikt inny. Żal

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama