Reklama

Mieszkańcy mają dość. Pokazali nam dziury i studzienki z całej Trzebnicy


Zaczęło się od jednego zgłoszenia z ul. Mostowej. Mieszkaniec poprosił nas, aby pokazać zapadniętą nawierzchnię przy studzience kanalizacyjnej. Jak napisał, sprawa została już wcześniej zgłoszona do urzędu, jednak, jak twierdzi, do dziś nic się nie zmieniło.


Po publikacji naszego posta okazało się jednak, że problem nie dotyczy tylko jednego miejsca. W ciągu kilku godzin pod wpisem pojawiły się dziesiątki komentarzy. Internauci zamieścili też zdjęcia innych miejsc z różnych części Trzebnicy. Mieszkańcy pokazują zapadnięte studzienki, wyrwy w jezdniach, uszkodzoną kostkę brukową i miejsca, które, ich zdaniem, od dawna wymagają naprawy.

Na zdjęciach z ul. Mostowej widać wykruszoną nawierzchnię tuż przy studzience. Ubytek znajduje się przy samym krawężniku. Kierowca samochodu może jeszcze go ominąć, ale dla motocyklisty czy rowerzysty taka dziura może skończyć się znacznie gorzej. To właśnie ten przykład uruchomił lawinę kolejnych zgłoszeń.

Po ostatnich ulewach na Obrońców Pokoju studzienki burzowe były niedrożne, ulica i podwórka zostały zalane. W urzędzie oczywiście nic nie wiedzą. Po trzech dniach nerwów i kłótni z urzędnikami wyczyszczono dwie studzienki. Urząd nie sprawdza po deszczach ich stanu - napisała Barbara Król.

Jeszcze bardziej niepokojący wpis zamieściła Małgorzata Zwierzyk-Krzak.

Niestety dziury w ulicach są wszędzie. Ostatnio na pasach na ul. Obrońców Pokoju wpadłam w dużą dziurę na środku przejścia i o mały włos nie straciłam życia. Miałam liczne obrażenia. Sprawa została zgłoszona w urzędzie, teraz czekam, kiedy odpowiedni wydział się nią zajmie - relacjonuje mieszkanka.

Pod wpisem szybko pojawiły się kolejne lokalizacje. Karina Chmielarska zwróciła uwagę na ul. Bochenka:

- Jak się wjeżdża do hurtowni napojów, już trzy razy usuwali tam takie dziury i po każdych większych opadach robi się to samo. Ostatnio ktoś wrzucił do dziury oponę, żeby kierowcy nie uszkodzili zawieszenia. Wieczorem praktycznie nic nie widać, bo brakuje oświetlenia - napisała. Jej wpis uzupełniła Justyna Medyk:

Bochenka to porażka. Brud, kurz, okien nie da się otworzyć. Godzina i parapet jest czarny. Pisaliśmy pismo, ale nie wiem, na czym sprawa stanęła - komentuje.


Inni mieszkańcy wskazywali ul. Polną, okolice ronda Żołnierzy Wyklętych, a także kolejne studzienki i zapadnięcia nawierzchni. Pod naszym postem pojawiły się kolejne fotografie pokazujące uszkodzoną kostkę brukową wokół włazów kanalizacyjnych oraz kolejne zapadnięcia przy studzienkach. Jedna z mieszkanek opisała sytuację sprzed kilku miesięcy:

Dziura na podjeździe do naszego podwórka wyglądała niegroźnie. Łatano ją dwa razy, bo okazało się, że pod spodem była ogromna wyrwa. Niestety u nas takie sytuacje zdarzają się dość często - napisała Dagmara Steć.

Nie wszyscy uczestnicy dyskusji byli zgodni co do przyczyn obecnego stanu dróg. Część komentujących uważa, że problemy są efektem wieloletnich zaniedbań i wskazuje, że przez lata nie prowadzono wystarczających remontów oraz bieżącego utrzymania ulic. Pojawiły się jednak także głosy broniące obecne władze. Tomasz Gryta napisał, że jego zdaniem wcześniej sytuacja była znacznie gorsza, ale kolejny internauta wskazał, że przecież obecny burmistrz rządzi już 20 lat. Robert Gawlik zwracał uwagę, że podczas intensywnych opadów żadna kanalizacja deszczowa nie jest w stanie odebrać całej ilości wody i krytykował sposób przedstawienia sprawy przez redakcję.

Na ten komentarz odpowiedzieliśmy, przypominając, że publikacja była efektem interwencji mieszkańca.

- Media lokalne są od tego, aby pokazywać takie problemy. To mieszkańcy utrzymują samorząd ze swoich podatków i mają prawo oczekiwać, że podstawowe sprawy będą załatwiane na bieżąco - wskazywaliśmy.

Dyskusja pod naszym wpisem pokazuje, że temat nie dotyczy wyłącznie jednej studzienki przy ul. Mostowej. Dla wielu mieszkańców to symbol znacznie większego problemu. Na zdjęciach przesyłanych do redakcji widać zapadnięte studzienki, wykruszony asfalt, uszkodzoną kostkę brukową i kolejne miejsca wymagające napraw. W komentarzach powtarzają się te same słowa: dziury, zapadnięcia, niedrożne odwodnienie, kurz, piach i prowizoryczne naprawy, które po kilku miesiącach lub po większych opadach trzeba wykonywać od nowa.

To głos mieszkańców, którego trudno nie zauważyć. Czy zastępująca burmistrza, wiceburmistrz Krystyna Haładaj zareaguje? Dziur w jezdniach jest wiele. W niektórych miejscach, jak np. skrzyżowanie przy rondzie na wjeździe z ul. Bochenka w ulicę Obrońców Pokoju wymaga kompleksowego remontu. Jezdnia w tym miejscu jest tak pofałdowana, że samochodem rzuca na wszystkie strony. Od lat niekt na to nie reaguje, ale zamiast remontu mieszkańcy mogą zaobserwować, prace upiększające przy wsadzonych przy rondzie krzewach. 

Jeżeli podobnych miejsc jest więcej, zachęcamy do przesyłania zdjęć i informacji na adres: [email protected]. Będziemy je publikować i pytać zarządców dróg, kiedy można spodziewać się konkretnych napraw.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/07/2026 12:43
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama