Pumptrack przy ulicy Czereśniowej w Trzebnicy stał się trudny do użytku z powodu wysokich chwastów, które zarosły teren. Rodzice i dzieci skarżyli się na brak ławek i porządków. Po interwencji mieszkańców służby miejskie wykosiły roślinność i uporządkowały teren, przywracając miejsce do bezpiecznej zabawy.
Pumptrack w Trzebnicy przy ul. Czereśniowej miał być miejscem zabaw. Jednak po kilku miesiącach od otwarcia obiekt zarósł wysokimi chwastami. Rodzice i dzieci nie mieli gdzie usiąść, a teren wokół wyglądał na całkiem zapomniany.

Pumptrack to specjalny tor, po którym dzieci i młodzież mogą bezpiecznie jeździć na rowerach, hulajnogach lub rolkach. To trochę jak duża, wyboista ścieżka rowerowa, gdzie każdy może spróbować swoich sił. Gdy powstał, wiele osób bardzo się cieszyło i przychodziło tam nawet z drugiego końca miasta. Niestety, z czasem wokół toru pojawiły się wysokie chwasty. Mieszkańcy zaczęli się skarżyć, że muszą spacerować wśród zarośli, a dzieciom coraz trudniej korzysta się z miejsca, które jeszcze niedawno wyglądało jak nowość.

- Jak tak dalej pójdzie, to będzie jak na niekoszonej łące, a na pumptracku można będzie znaleźć ukrytą piłkę wśród trawy - mówiła nam pani Katarzyna, mama 7-letniego Antka.
Jedna z mieszkanek opublikowała w internecie zdjęcia zaniedbanego terenu i zwróciła uwagę na brak ławek. Rodzice nie mają gdzie usiąść, a dzieci, gdy się zmęczą, muszą odpoczywać na schodach lub po prostu na ziemi. To tak, jakby plac zabaw dla najmłodszych nie miał ani jednej huśtawki albo ławki dla mamy i taty.
- Mój syn uwielbia tu jeździć, ale trudno mu odpocząć, kiedy nie ma gdzie przysiąść. Szkoda, że tyle osób korzysta z pumptracka, a nikt nie pomyślał o prostych rzeczach, jak ławka dla babci czy taty – opowiada pan Paweł.
Po wpisie w internecie urzędnicy zareagowali bardzo szybko. Służby miejskie wykosiły chwasty i uporządkowały teren przy pumptracku. Dla dzieci i rodziców znów zrobiło się przyjemnie.
- Miło, że ktoś to zauważył i tak szybko się tym zajął - napisała mieszkanka.
Ta sytuacja pokazała, że o miejsca dla dzieci trzeba regularnie dbać. Gdyby nie czujność mieszkańców, pumptrack mógłby zamienić się w nieużywaną polanę. Dbanie o takie miejsca to zadanie nie tylko gminy, jeśli coś wam przeszkadza, warto o tym mówić. Dzięki temu dzieci z Trzebnicy, zwłaszcza z okolic osiedla Grunwald i Zielonego Dębu, nadal mogą bezpiecznie się bawić na świeżym powietrzu.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze