Choć od złożenia skargi minęło już kilka miesięcy, sprawa referendum w sprawie odwołania odsuniętego przez prokuraturę burmistrza Trzebnicy Marka Długozimy wreszcie doczeka się rozpoznania. Wojewódzki Sąd Administracyjny wyznaczył termin rozprawy na 19 sierpnia. To właśnie wtedy rozstrzygnie, czy Komisarz Wyborczy słusznie odrzucił ponad 700 podpisów zebranych przez mieszkańców.
Sprawa ma szczególne znaczenie, ponieważ inicjatywa referendalna rozpoczęła się jeszcze przed postawieniem Markowi Długozimie zarzutów przez Prokuraturę Okręgową w Opolu. Mieszkańcy, którzy zainicjowali akcję, domagali się odwołania burmistrza w drodze referendum, zarzucając mu sposób sprawowania władzy i sposób zarządzania gminą.
Jak poinformował radny Marcin Raczyński, Komisarz Wyborczy we Wrocławiu odrzucił ponad 700 podpisów złożonych pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Zdaniem inicjatorów decyzja była nieuzasadniona, dlatego 21 kwietnia do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego trafiła skarga na postanowienie komisarza.
- Uważamy, że Komisarz zrobił to niesłusznie - napisał Raczyński w mediach społecznościowych.
Jeżeli sąd podzieli argumentację skarżących, sprawa może mieć istotne konsekwencje dla całej procedury referendalnej.
Największe zaskoczenie budzi jednak termin rozpoznania sprawy. Jak zwraca uwagę Marcin Raczyński, ustawa przewiduje, że Wojewódzki Sąd Administracyjny powinien rozpoznać taką skargę w ciągu 14 dni od jej wniesienia. Tymczasem rozprawę wyznaczono dopiero na 19 sierpnia, czyli blisko cztery miesiące po złożeniu skargi.
Tak długi czas oczekiwania oznacza, że sprawa referendum praktycznie straciła swój pierwotny charakter. W międzyczasie sytuacja w Trzebnicy diametralnie się zmieniła.
Przypomnijmy, że już po złożeniu skargi doszło do wydarzeń, które całkowicie odmieniły sytuację w gminie. Prokuratura Okręgowa w Opolu przedstawiła Markowi Długozimie 11 zarzutów, dotyczących m.in. przekroczenia uprawnień oraz przyjmowania korzyści majątkowych. Następnie zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze, w tym zakaz wykonywania obowiązków burmistrza. Co ważne, zażalenie burmistrza na te środki zostało oddalone przez sąd, który uznał, że decyzja prokuratury była właściwa. Od tego czasu obowiązki burmistrza wykonuje wiceburmistrz Krystyna Haładaj.
W swoim wpisie Marcin Raczyński ocenił, że po odsunięciu Marka Długozimy mieszkańcy zauważyli wyraźną zmianę.
- Z pewnością wiele osób już dostrzegło, jak pozytywnie zmieniła się atmosfera w Trzebnicy po tym, jak prokuratura odsunęła Marka Długozimę od sprawowania urzędu burmistrza - napisał radny.
- Ale, że co się zmieniło...?Jedyne, to absolutorium dla domniemanego przestępcy, czego nie potraficie ująć wprost - odpowiedział mu w komentarzu internauta.
To oceny polityczne, z którymi zapewne nie wszyscy będą się zgadzać. Nie zmienia to jednak faktu, że sierpniowa rozprawa będzie pierwszą okazją do sądowej oceny decyzji Komisarza Wyborczego dotyczącej odrzucenia setek podpisów mieszkańców.
Jeżeli Wojewódzki Sąd Administracyjny uzna, że podpisy zostały zakwestionowane bezpodstawnie, cała procedura referendalna będzie kontynuowana. Niezależnie od rozstrzygnięcia pozostaje jednak pytanie, czy po wydarzeniach ostatnich miesięcy referendum zachowałoby jeszcze swój praktyczny sens. Burmistrz i tak został bowiem odsunięty od wykonywania obowiązków decyzją prokuratury, a jego sytuacja prawna pozostaje przedmiotem prowadzonego postępowania karnego.
Rozprawa przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym odbędzie się 19 sierpnia. Jej wynik może być ważny nie tylko dla inicjatorów referendum, ale również dla oceny prawidłowości działania organów wyborczych w jednej z najgłośniejszych spraw samorządowych ostatnich miesięcy w powiecie trzebnickim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sprawa referendum nadal więc otwarta i jest w grze.
Sprawa referendum nadal więc otwarta i jest w grze.