Pan Tomasz ze Strupiny od 4 lat walczy o ograniczenie hałasu generowanego przez samochody pędzące przez wieś. Choć urzędnicy obiecali montaż progu zwalniającego, zamiast tego pojawiły się linie wibracyjne, które – jak twierdzi mieszkaniec - tylko pogorszyły sytuację. Teraz okazuje się, że innym sąsiadom to nie przeszkadza.
W ostatnim czasie w dwóch artykułach opisaliśmy zmagania pana Tomasza, mieszkańca Strupiny z urzędami, aby doprowadzono do zmniejszenia prędkości przejeżdżających przed jego domem samochodów, do prędkości 40 km/h. Pojazdy często jeżdżą znacznie szybciej. Powoduje to hałas, który dla mieszkańca jest nie do zniesienia. FILM możecie zobaczyć tu.
- Jest taki hałas, że od poniedziałku do piątku w godzinach od 5 rano do 23 nie jestem w stanie spać. Wtedy jest największy ruch. W nocy jeżdżą rzadziej, ale bywa, że budzę się o godz. 1, 2 lub 3, gdy przejeżdża jakiś samochód. Gdy jest ciepło na dworze, to nie można otworzyć okien, bo jest tak głośno - powiedział w rozmowie z nami.
...
Spokojnie, ten tekst możesz przeczytać w całości. Dołącz do nas już teraz! Będziesz mógł czytać wszystkie teksty, bez ograniczeń. Sprawdź, co zyskasz.
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępJeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
oglądałam filmik z tego cyrku i stwierdzam ,że tu nie chodzi już o żadne bezpieczeństwo mieszkańców , teraz odbywa się tu woja jednego sąsiada z drugim , ten jeden sąsiad , nie znam imienia , wypowiada się na filmie ,że próg będzie generował hałas , może i tak , pasy akustyczne też generują hałas i Pański Mustang 5.0 którym się Pan porusza i hałasuje mi po domem w Skokowie generuje większy hałas jak taśmy akustyczne i próg razem wzięte , więc proszę nie zachowywać się jak hipokryta ,bo każdy kto widział na tik-toku ten film wie ,że nikt z nikim tu do porozumienia nie dojdzie a bezpieczeństwo kogokolwiek jest tu na ostatnim miejscu
Dlaczego ocenzurowano ten komentarz?
Szanowna Pani (anonimowa „Pani Beatko”), Z przykrością czytam Pani komentarz, który pełen jest nieprawdziwych zarzutów. Pragnę stanowczo zaznaczyć, że oskarżenia o rzekome „hałasowanie Mustangiem” w Skokowej są całkowicie bezpodstawne. Gdyby Pani rzeczywiście dysponowała dowodami, a nie jedynie anonimowymi insynuacjami, z pewnością podpisałaby się imieniem i nazwiskiem. Niestety, łatwo rzucać oszczerstwa zza ekranu bez odwagi cywilnej, by się ujawnić. Nie zamierzam traktować poważnie anonimowych pomówień, ale dla jasności — moje wypowiedzi dotyczyły wyłącznie kwestii bezpieczeństwa i wpływu proponowanych rozwiązań na komfort mieszkańców, a nie prywatnych wojen, jak Pani sugeruje. W przeciwieństwie do Pani wpisu, moje stanowisko zawsze było jawne i podpisane. Zachęcam, aby w przyszłości, zanim zacznie Pani publicznie szkalować innych, zebrać fakty i zdobyć się na odrobinę odwagi do rzeczowej, podpisanej dyskusji. Z poważaniem, Piotr Bagiński P.S. chętnie poznam Pani nazwisko i wyjaśnię sprawę.
Pani sie chyba cos pomieszało. Tarki nie przeszkadzaja wlascicielowi mustanga, tylko Panu ktory nie ma co robic z wolnym czasem i nagrywa kazdy przejeżdżający samochod i nagrania na policje wysyla. Tak samo na wezwanie tego samego Pana policja w strupinie stoi kilka razy w tygodniu. Chodzilo o bezpieczenstwo i postawili tarki, a teraz znowu Pan Tomasz ma problem i kaze je zdejmowac. I starostwo i policja maja robic jak ten Pan chce. To moze podpiszmy petycje niech nam.basen zbuduja w strupinie lub skokowej skoro starostow ma.spelniac zachcianki mieszkancow. Reszta mieszkancow jest za pozostawieniem tarek. Bylo za szybko sa tarki, jest za glosno zdjac tarki i zalozyc prog. Zaraz zdjac prog bo znowu cos.
Szanowna Pani oraz wszyscy, którzy śledzą tę sprawę, Pozwolę sobie krótko wyjaśnić, dlaczego zdecydowałem się zabrać głos i interweniować. Zrobiłem to w momencie, gdy dowiedziałem się, że istnieje plan demontażu linii akustycznych, które — jak wszyscy wiemy — zostały zamontowane w celu poprawy bezpieczeństwa na tej drodze. Przypomnę, że przystanek autobusowy, z którego korzystają dzieci dojeżdżające do szkoły, znajduje się dokładnie pomiędzy tymi liniami. Dlatego ich obecność wymusza na kierowcach i dzieciach większą ostrożność, co bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo najmłodszych mieszkańców. Nie chodzi mi o żadne „wojny sąsiedzkie”, jak sugeruje anonimowy komentarz, lecz o realne dobro wspólne. Zależy mi na tym, aby wszelkie decyzje dotyczące naszej wspólnej przestrzeni były podejmowane z uwzględnieniem faktów i bezpieczeństwa mieszkańców — zwłaszcza dzieci. Mam nadzieję, że to wyjaśnia moje stanowisko i rozwiewa wątpliwości osób, które nie znają wszystkich okoliczności. Z poważaniem, Piotr Bagiński
Typowa historia: najpierw montują, potem okazuje się, że przeszkadza, marudzenie więc demontaż i od nowa… i oczywiście znowu koszty.
Dobrze ujęta odpowiedź!!! Wszystko na ten temat, to nie koncert życzeń!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Odnosząc się do sprawy, należy podkreślić, że na omawianym odcinku drogi w ciągu ostatnich 15 lat nie odnotowano żadnych incydentów ani wypadków z udziałem pojazdów poruszających się z nadmierną prędkością. Tym samym nie można uznać tego miejsca ani za szczególnie niebezpieczne, ani za stwarzające zagrożenie ponad przeciętną. Należy również zauważyć, że przypadki łamania przepisów drogowych zdarzają się na większości dróg w Polsce, co nie stanowi podstawy do podejmowania nadzwyczajnych środków. W związku z tym żądania zgłaszane przez jednego z mieszkańców należy uznać za bezpodstawne i zdecydowanie przesadzone.
Panie Tomaszu, jeśli ma Pan trudności ze snem, często się Pan budzi i wszystko Panu przeszkadza, to może to być sygnał obniżonego nastroju lub nawet depresji. Może warto rozważyć konsultację ze specjalistą lub udział w terapii?
Panie Piotrze brawo za odwagę!!! Może w końcu ten cyrk się skończy. Jeśli przez ładnych kilka lat nic niebezpiecznego nie działo się nie tylko na tym odcinku ale na całej długości ulicy Piastowskiej i jeśli mieszkańcy nie zgłaszali potrzeby wdrażania żadnych dodatkowych środków bezpieczeństwa to znaczy, że nie widzieli takiej potrzeby. Pan Tomasz chciał sobie zagwarantować ciszę i spokój pod pozorem troski o bezpieczeństwo. Niestety zrobił to w dużej mierze za plecami swoich bliższych i dalszych sąsiadów, a teraz ponosi tego konsekwencje. To nie jest wojna bo sąsiedzi z nim nie wojują. Wyrazili swoje zdanie i tyle. Mieli do tego pełne prawo.
Też tak uważam. Gdyby hałas był tak bardzo uciążliwy to pozostali mieszkańcy tego fragmentu ulicy z pewnością zgłosili by swoje uwagi.
oglądałam filmik z tego cyrku i stwierdzam ,że tu nie chodzi już o żadne bezpieczeństwo mieszkańców , teraz odbywa się tu woja jednego sąsiada z drugim , ten jeden sąsiad , nie znam imienia , wypowiada się na filmie ,że próg będzie generował hałas , może i tak , pasy akustyczne też generują hałas i Pański Mustang 5.0 którym się Pan porusza i hałasuje mi po domem w Skokowie generuje większy hałas jak taśmy akustyczne i próg razem wzięte , więc proszę nie zachowywać się jak hipokryta ,bo każdy kto widział na tik-toku ten film wie ,że nikt z nikim tu do porozumienia nie dojdzie a bezpieczeństwo kogokolwiek jest tu na ostatnim miejscu
Dlaczego ocenzurowano ten komentarz?
Szanowna Pani (anonimowa „Pani Beatko”), Z przykrością czytam Pani komentarz, który pełen jest nieprawdziwych zarzutów. Pragnę stanowczo zaznaczyć, że oskarżenia o rzekome „hałasowanie Mustangiem” w Skokowej są całkowicie bezpodstawne. Gdyby Pani rzeczywiście dysponowała dowodami, a nie jedynie anonimowymi insynuacjami, z pewnością podpisałaby się imieniem i nazwiskiem. Niestety, łatwo rzucać oszczerstwa zza ekranu bez odwagi cywilnej, by się ujawnić. Nie zamierzam traktować poważnie anonimowych pomówień, ale dla jasności — moje wypowiedzi dotyczyły wyłącznie kwestii bezpieczeństwa i wpływu proponowanych rozwiązań na komfort mieszkańców, a nie prywatnych wojen, jak Pani sugeruje. W przeciwieństwie do Pani wpisu, moje stanowisko zawsze było jawne i podpisane. Zachęcam, aby w przyszłości, zanim zacznie Pani publicznie szkalować innych, zebrać fakty i zdobyć się na odrobinę odwagi do rzeczowej, podpisanej dyskusji. Z poważaniem, Piotr Bagiński P.S. chętnie poznam Pani nazwisko i wyjaśnię sprawę.