Burmistrz Trzebnicy Marek Długozima ogłosił drugi przetarg na sprzedaż ponad 2,4 hektara gminnych gruntów przy ulicy Czereśniowej. Cena wywoławcza to 6 milionów 719 tysięcy 300 złotych netto. Przetarg wyznaczono na 20 maja. Dokumenty zakładają rozbiórkę boiska, placu zabaw i ścianki wspinaczkowej. Radny Sławomir Ćwikła reaguje ostro: - Wstyd.
Pierwszy przetarg, rozpisany na 16 marca 2026 roku, zakończył się fiaskiem, bo nikt nie wpłacił wadium. Burmistrz tłumaczył porażkę „negatywnym szumem medialnym" i działaniami opozycji. Minęło kilka dni i w Biuletynie Informacji Publicznej pojawiło się ogłoszenie o drugim przetargu ustnym nieograniczonym, oznaczonym numerem GGN P/8/2026.
Warunki są niemal identyczne jak poprzednio. Przedmiotem sprzedaży są działki nr 3705 i 3676 o łącznej powierzchni 2,4324 hektara, położone w rejonie ulic Czereśniowej, Malinowej i Zielonego Dębu. Cena wywoławcza pozostała bez zmian czyli 6 719 300 złotych netto. Do tego doliczyć należy 23 procent VAT, co oznacza, że rzeczywista cena zakupu przekroczy 8,2 miliona złotych. Wadium wynosi 671 930 złotych i trzeba je wpłacić do 14 maja.
W dokumentach przetargowych znalazł się zapis, który nie pozostawia wątpliwości co do losu istniejącej infrastruktury: boisko, plac zabaw i ścianka wspinaczkowa, wszystkie sfinansowane z publicznych pieniędzy, zostaną rozebrane przez gminę, po sprzedaniu działki nowemu właścicielowi.
Ponad 570 mieszkańców Trzebnicy podpisało petycję przeciwko sprzedaży tego terenu. Przez tygodnie walczyli o zachowanie jego sportowo - rekreacyjnego charakteru. Gdy marcowy przetarg upadł, wielu odebrało to jako swój sukces.
Radny Sławomir Ćwikła nie kryje oburzenia:
- Mimo jednoznacznego sprzeciwu społeczności ogłoszono kolejny przetarg. Mieszkańcy wyrazili swoją wolę nadzwyczaj czytelnie, przez petycje, listy otwarte i liczne medialne protesty. Ich żądanie jest jasne: chcą zachowania funkcji sportowo-rekreacyjnej tego terenu - napisał radny na Facebooku, apelując jednocześnie do mieszkańców o nagłośnienie sprawy.
Ćwikła przypomniał też dotychczasowy bilans: - Do tej pory w tym starciu wynik brzmi: Mieszkańcy 1:0 Długozima. Presja społeczna zatrzymała pierwszą próbę sprzedaży.
Przypomnijmy: trzy dni przed wyborami samorządowymi w kwietniu 2024 roku burmistrz Długozima prezentował mieszkańcom kolorowe wizualizacje zagospodarowania terenu przy Czereśniowej: zadaszone boisko, wodny plac zabaw, tory dla rolek, ścianki wspinaczkowe, aleje spacerowe. Billboard z tymi obietnicami stoi na rogu Czereśniowej i Oleśnickiej do dziś.
Po wyborach plany się zmieniły. Zmieniono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i teren rekreacyjno - sportowy stał się usługowo - budowlany. Część działek już sprzedano, na innych stoją szeregówki. Burmistrz nawet poinformował, że wkrótce stanie tam market Intermarche. Przypomnijmy, że sprzedając działki inwestorzy wiedzieli, że można na nich postawić jedynie sklepy o powierzchni sprzedażowej do 400 m2. Markety sieci Intermarche są z reguły dużo większe.
Zgodnie z obowiązującym planem nowa działka przeznaczona jest pod usługi publiczne oraz usługi sportu i rekreacji, oznaczone symbolem 1UP/US. Co jednak konkretnie może tam powstać i dla kogo? Tego ogłoszenie przetargowe nie przesądza. Burmistrz nadal nie ujawnił publicznie, kto jest zainteresowany zakupem, choć jak przyznał sam prowadził rozmowy i to jeszcze przed pierwszym przetargiem.
Obecny zapis planu zagospodarowania na usługi publiczne i sport, nie daje mieszkańcom żadnej realnej gwarancji. Burmistrz Długozima dysponuje większością w Radzie Miejskiej w Trzebnicy. Oznacza to, że po ewentualnej sprzedaży działki nowy właściciel i przychylna burmistrzowi rada mogą w każdej chwili zmienić przeznaczenie terenu. Taki scenariusz już się przy Czereśniowej zdarzył. To właśnie zmiana planu zagospodarowania otworzyła drogę do sprzedaży poprzednich działek, na których dziś stoją szeregówki.
Przed pierwszym przetargiem redakcja "NOWej" skierowała do burmistrza Długozimy zestaw konkretnych pytań. Chcieliśmy, aby włodarz ujawnił tożsamość inwestora, z którym jak sam się przyznał, prowadził rozmowy. Pytaliśmy też o okoliczności zlecenia operatu szacunkowego i wizualizacji centrum rehabilitacji pokazanej mieszkańcom już po fiasku marcowego przetargu. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Burmistrz nie przyjął też zaproszenia do audycji live, podczas której mieszkańcy mogliby pytać bezpośrednio, o tak istotne sprawy.
Redakcja podtrzymuje wszystkie pytania i ponawia zaproszenie do rozmowy na żywo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mieszkańcy pokażą jak się za to wszystko zło odwdzięczą.
Zawsze ten sam problem. Kupuja mieszkanie w blokach i uwazaja ze okoliczne tereny beda nalezec do nich. Czy to duze miasta, czy pipidowy jak Trzebnica. Ludzie wszedzie tacy sami.
Mieszkańcy pokażą jak się za to wszystko zło odwdzięczą.
Zawsze ten sam problem. Kupuja mieszkanie w blokach i uwazaja ze okoliczne tereny beda nalezec do nich. Czy to duze miasta, czy pipidowy jak Trzebnica. Ludzie wszedzie tacy sami.