Radny Sławomir Ćwikła w mediach społecznościowych opublikował wstrząsający apel. Alarmuje, że obecnie kościół jest „w agonii”. Pozbawiony okien, przykryty dziurawym dachem, zarastający krzakami, które rozsadzają jego ściany. Burmistrz właśnie dostał kolejną karę. Tym razem to 50.000 zł.
Kościół w Kuźniczysku to ewangelicki zabytek. To jeden z nielicznych w Europie zbudowanych z litych bali dębowych i sosnowych na fundamentach z rudy darniowej. Budynek wzniesiono w 1746 r., a w 1764 r. dobudowano wieżę. Według niektórych opracowań miał go projektować Carl Gotthard Langhans, autor Bramy Brandenburskiej w Berlinie i kilku monumentalnych kościołów na Dolnym Śląsku. Sama konstrukcja pozostaje ewenementem. W rejestrze zabytków figuruje od 1959 r. i zapewne dlatego Wojewódzki Konserwator Zabytków zainteresował się sprawą. Radny ujawnił, że gmina dostała kolejną karę, bo nic nie robi. W poście radny Sławomir Ćwikła nie przebiera w słowach.
- To, co dzieje się z zabytkowym kościołem w naszym Kuźniczysku, to nie tylko zaniedbanie, to świadome niszczenie skarbu narodowego i dziedzictwa ziemi trzebnickiej - stwierdził, dodając: - Dotarłem do dokumentów, z którymi muszę się podzielić z Wami, Mieszkańcami.
Ćwikła retorycznie pyta czytających: „Czy wiedzą Państwo, jaki zabytek mamy w Kuźniczysku?” i przypomina, że świątynia została wzniesiona z drewna na fundamentach z rudy darniowej, a w przewodnikach przypisuje się ją autorowi Bramy Brandenburskiej.
- 50.000 zł kary za lata bierności - tak burmistrz „oszczędza” na naszej historii - podsumowuje.
Według radnego burmistrz ma czas na sądowe spory, ale nie na zabezpieczenie drewnianej perły.

Sprawa ma długą historię. 22 września 2017 r. Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków (DWKZ) wydał decyzję nakazującą gminie Trzebnica przeprowadzenie pilnych prac ratunkowych. Nakazano m.in. naprawić konstrukcję dachu i wieży, ułożyć nowe pokrycie dachowe, odbudować zachodnie poszycie szczytowe, wykonać system odprowadzania wody deszczowej, naprawić instalację odgromową oraz zabezpieczyć okna i otwory. Termin wyznaczono na koniec 2018 r., a w uzasadnieniu podkreślono, że obiekt znajduje się w złym stanie technicznym, a bez tych działań grozi mu całkowite zniszczenie.
Gmina nie wykonała zaleceń, wybierając, jak twierdzi radny Ćwikła, drogę wieloletnich odwołań i skarg. W grudniu 2025 r. DWKZ nałożył na gminę grzywnę przymuszającą w wysokości 50 tys. zł za niewykonanie decyzji. To już druga kara. Pierwszą, w kwocie 20 tys. zł, z 2021 r., burmistrz Marek Długozima uchylił w sądzie z powodów proceduralnych, ale nie wiemy czy wyrok jest prawomocny.

- To czysta obstrukcja, gdy kościół po prostu gnije - komentuje radny, przekonany, że kolejne odwołania to strategia „kupowania czasu”.
W opublikowanych dokumentach widać, że konserwator zarzucał gminie „całkowitą bierność” i wskazywał, że dalsza zwłoka doprowadzi do nieodwracalnej utraty wartości historycznych.
Z opublikowanych przez radnego skanów wynika, że w kolejnych latach burmistrz, zamiast zabezpieczyć zabytek, wolał przedkładać rozbudowane odwołania. W poście, oprócz linków do złożonej interpelacji, podał też odnośniki do kopii decyzji z 2017 r., umorzonej kary z lat 2020–2021 i najnowszej kary z 2025 r. (50 tys. zł).
Sławomir Ćwikła podkreśla, że w projekcie budżetu gminy na 2026 r. oraz w wieloletniej prognozie finansowej do 2045 r. nie ma ani złotówki na prace przy świątyni. Na stronach urzędu rzeczywiście trudno znaleźć wzmiankę o inwestycjach w Kuźniczysku, a w prezentacji budżetu pojawiają się liczne projekty drogowe, szkolne i kulturalne, lecz nie ma tam zabytkowego kościoła. Radny podał też twarde liczby:
- W budżecie na 2026 r. - 0 zł na prace zabezpieczające w Kuźniczysku; w WPF do 2045 r. - 0 zł. Ten obiekt po prostu nie istnieje w strategii inwestycyjnej gminy - napisał.
Dane zestawia z innymi wydatkami. Przypomina, że przez 20 lat na wydawanie i dystrybucję samorządowego biuletynu „Panorama Trzebnicka” wydawano miliony złotych.

- Koszt jej funkcjonowania to miliony. Gdyby te pieniądze, zamiast na propagandę i kolorowe zdjęcia, poszły na ratowanie historii, Kuźniczysko byłoby perłą regionu - pisze radny.
Ćwikła przypomina też, że w lipcu 2023 r. burmistrz sprowadził zabytkowy dzwon z Niemiec, obiecując przygotowanie projektu adaptacji kościoła, ale jak twierdzi radny, od tamtego czasu „dzwon kurzy się w galerii trzebnickiej, a kościół umiera. Po co nam dzwon, skoro świątynia, w której ma bić, zamienia się w gruzowisko?” Według niego wydane na promocję miliony oraz spektakularne akcje z dzwonem nie zastąpią realnych prac konserwatorskich.
Podczas wizyty w Kuźniczysku radny wykonał fotografie pokazujące, w jakim stanie jest kościół. Widać brak okien. Wnętrze jest odsłonięte, a przez otwory hula wiatr. W dachu widoczne są dziury, a po niegdysiejszej wieży zostały zgniłe belki. Budowla, wpisana do rejestru zabytków, jest otoczona ceglaną kurtyną z bramą i przyległym cmentarzem. Wnętrze miało pachnieć żywicą starych bali, a dziś widać jedynie zbutwiałe deski i roślinność wyrastającą z murów. Według lokalnych kronik świątynia służyła luterańskiej społeczności do 1945 r., następnie została przejęta przez Kościół katolicki, a od lat 50. stoi nieużytkowana.
- Brak okien i jakichkolwiek zabezpieczeń - wiatr i opady swobodnie niszczą bezcenną konstrukcję. Brak desek w poszyciu - dziury, przez które widać postępującą zgniliznę. Wyrok śmierci od natury - agresywna roślinność wyrasta wprost z murów i dachu, rozsadzając elewację. To agonia na nasze życzenie - napisał.
W kolejnym zdaniu dodaje: „Duchy historii - jedyne, co nam zostanie, to dokumentacja cyfrowa, bo fizycznie zabytek balansuje na granicy całkowitego unicestwienia”. Tę opinię potwierdzają relacje wrocławskich mediów, które w reportażach opisują kościół jako unikatowy przykład drewnianej architektury, dziś na skraju ruiny.
Marek Długozima, w odpowiedzi na pytania mediów podkreśla, że gmina podjęła kroki w kierunku ratowania zabytku. W rozmowie z serwisem ESKA Wrocław w 2025 r. tłumaczył, że trwa opracowanie projektu technicznego zabezpieczenia i adaptacji kościoła, a sprowadzenie dzwonu miało symbolicznie rozpocząć proces renowacji. Jednocześnie toczy się spór prawny z konserwatorem co do zakresu i terminu prac. Są to jednak tylko puste zapewnienia i obietnice, bo żadnych prac jak dotąd nie rozpoczęto. Burmistrz uważa karę za niezasadną i złożył odwołanie do Ministra Kultury.

W publikacji Sławomir Ćwikła informuje, że złożył interpelację, w której wzywa burmistrza do natychmiastowego zabezpieczenia kościoła i wskazania środków na realizację decyzji konserwatora.
- Brak ochrony zabytku to przestępstwo! Zgodnie z art. 108 ustawy o ochronie zabytków za niszczenie zabytku - również przez zaniechanie - grozi do ośmiu lat więzienia. Złożyłem dziś interpelację w tej sprawie - oznajmia radny.
Zapowiada też, że „to nie koniec informacji o zabytkach w naszej gminie. Wkrótce ujawnię kolejne szokujące fakty o innym obiekcie i sposobie traktowania oraz „ochrony” przez burmistrza Marka Długozimę”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze