W Trzebnicy trwa banerowa wojna o referendum. Po weekendowej akcji inicjatorów głosowania nad odwołaniem burmistrza, w środę w mieście pojawiły się niebieskie plakaty z jasnym przekazem: PiS nie popiera referendum. Na banerach nie ma jednak logo partii – jest za to znak gminy.
W Trzebnicy, w środę rano, w kilku miejscach pojawiły się niebieskie banery z informacją, że PiS nie popiera referendum w sprawie odwołania burmistrza Marka Długozimy. Na banerach nie ma logo PiS, ale jest za to logo gminy.
W weekend inicjatorzy akcji referendalnej sami zamieścili banery informujące o referendum. Część z nich w poniedziałek została przez gminę usunięta.

Środowe pojawienie się niebieskich banerów z jasną informacją o tym o nie popieraniu referendum przez PiS, z jednej strony może trochę dziwić, ale z drugiej strony może być następstwem wcześniejszego pisma PiS-owskich notabli.
Wierchuszka powiatowa PiS dość szybko zareagowała na oddolną inicjatywę mieszkańców w sprawie referendum na temat odwołania burmistrza. To pierwsza taka akcja w historii powiatu. Poseł Paweł Hreniak z PiS, 18 lutego na swoim FB zamieścił pismo podpisane przez Annę Morawiecką (przewodniczacą rady powiatu z PiS, która w 2019 roku dostała zlecenie, a potem pracę od burmistrza), Janusza Szydłowskiego (wicestarostę z PiS), Agnieszkę Brząkałę (etatowy członek zarządu powiatu z PiS) i Bogumiłę Lewandowską (wiceprzewodniczącą rady powiatu z PiS).
Według tego co mówi nam opozycja, to powiatowi oligarchowie Prawa i Sprawiedliwości. W piśmie czwórka radnych PiS oświadcza, że jako lokalni działacze Prawa i Sprawiedliwości nie biorą udziału i nie popierają akcji referendalnej dotyczącej odwołania burmistrza Marka Długozimy.
Ich postawa raczej nie dziwi, bo od kilku miesięcy tworzą z radnymi burmistrza koalicję w powiecie i to dzięki nim, czwórka radnych, których ugrupowanie, wybory do powiatu przegrało z kretesem, otrzymała intratne i dobrze płatne stanowiska. Z drugiej strony nieco zaskakująca jest postawa Janusza Szydłowskiego. Od wielu lat krytykował burmistrza, ale dzisiaj chętnie z nim współdziała. Jak widać w tym wypadku sprawdza się powiedzenie, że "punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia".
Zdumiewające jest za to podpisanie pisma przez Morawiecką, Brząkałę i Lewandowską, bo wszystkie Panie nie są mieszkankami gminy Trzebnica, a więc referendum ich nie dotyczy.

Tak czy inaczej, niebieskie banery, które zawisły na mieście mogą być kolejną odsłoną "wojny informacyjnej". Chcieliśmy sprawdzić kto jest ich autorem, dlatego zadzwoniliśmy do Janusza Szydłowskiego. Niestety komórki nie odebrał, a w starostwie powiedziano nam, że nie ma go w budynku. O akcję pytaliśmy również posła PiS Pawła Hreniaka, ale również nie odpowiedział.
Pytania wysłaliśmy też do burmistrza Marka Długozimy, bo logo na banerach sugeruje, że za pomysłem może stał ktoś z gminy. Niestety ani burmistrz, ani jego urzędnicy do zamknięcia tego wydania nie odpowiedzieli na pytania.
Przypomnijmy też, że już kiedyś miasto zostało obwieszone zaskakującymi banerami. Chodziło o przyjazd notabli z PiS do Trzebnicy. Wtedy pojawiły się banery z napisem: "Trzebnica wita dostojnych gości z Prawa i Sprawiedliwości na pikniku 800+ serdecznie. Zapraszam wszystkich na kiełbaskę wyborczą Burmistrz Marek Długozima".

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pis swoim zachowaniem tylko zaszkodzi burmistrzowi. Tak dalej ,to tylko mobilizuje mieszkańców. Stanowisko funkcjonariuszy pisu zdecydowanej większości mieszkańców nie interesuje. Kuriozalne i śmieszne jest oświadczenie Pisu. Trzeba nie mieć wyobraźni. Strach zabiera myślenie.
Pis swoim zachowaniem tylko zaszkodzi burmistrzowi. Tak dalej ,to tylko mobilizuje mieszkańców. Stanowisko funkcjonariuszy pisu zdecydowanej większości mieszkańców nie interesuje. Kuriozalne i śmieszne jest oświadczenie Pisu. Trzeba nie mieć wyobraźni. Strach zabiera myślenie.