Reklama

Sąd: Burmistrz Trzebnicy dopuścił się bezczynności z rażącym naruszeniem prawa. Przedstawiamy kulisy sprawy


Wyjazdy urzędników do włoskiego Uri. Radny chciał poznać dokumenty. Urzędnicy je ukrywają. Sprawa trafiła do sądu. Właśnie zapadł wyrok.


Radny Sławomir Ćwikła poinformował o kolejnym korzystnym dla siebie rozstrzygnięciu sądowym w sporze z burmistrzem Trzebnicy. Jak przekazuje, Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z 27 stycznia 2026 roku (sygn. akt IV SAB/Wr 981/25) uznał, że burmistrz dopuścił się bezczynności, a w kluczowym zakresie miało to miejsce z rażącym naruszeniem prawa.

Spór o jawność i wyjazdy służbowe

Jak wyjaśnia radny, sprawa dotyczyła dostępu do informacji publicznej związanej z wyjazdami służbowymi do włoskiego miasta Uri na Sardynii. Ćwikła złożył wniosek, w którym chciał ustalić, kto konkretnie uczestniczył w delegacjach finansowanych z publicznych środków.



Jedno z pytań dotyczyło stanowiska służbowego pracownika Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Ergo, który brał udział w delegacji w sierpniu 2019 roku. Urząd, jak relacjonuje radny, odmówił podania nawet tej informacji.

- Burmistrz kategorycznie odmówił podania nawet stanowiska tej osoby! Argumentacja? Absurdalna: stwierdzono, że podanie samej funkcji pozwoliłoby na identyfikację pracownika - opisuje Ćwikła.

Radny podkreśla, że osoba delegowana przez urząd do reprezentowania gminy pełni w tym zakresie funkcję publiczną, a jawność takich informacji powinna być standardem.

Reklama

„Rażące naruszenie prawa”

Drugi, kluczowy wątek sprawy dotyczył dokumentów związanych z kontaktami gminy Trzebnica z miastem Uri z włoskiej Sardynii. Ta sprawa wzbudza wiele kontrowersji. Trzebniccy urzędnicy już kilkukrotnie latali na Sardynię, ale nikt nie zna efektów ich wizyt. I właśnie dlatego tematem zainteresował się radny. We wniosku domagał się informacji, jakie dokumenty posiada urząd? Chodziło między innymi o: notatki, korespondencję, plany współpracy czy porozumienia. Chciał udostępnienia ich kopii.

Ćwikła cytuje treść swojego pytania:

„informacji, jakie dokumenty (inne niż odpowiedzi na moje zapytanie/interpelację) posiada Urząd Gminy Trzebnica, a które dotyczą kontaktów z miastem Uri (np. notatki ze spotkań, korespondencja, plany współpracy, podpisane porozumienia, memoranda lub inne), wraz z udostępnieniem kopii tych dokumentów”.



Odpowiedź urzędu miała sprowadzać się do stwierdzenia, że żądanie jest „niezrozumiałe”. Taką argumentację Sąd jednoznacznie zakwestionował.

- Sąd we Wrocławiu zmiażdżył tę argumentację i uznał, że takie kluczenie to RAŻĄCE NARUSZENIE PRAWA - podkreśla radny.

Zapowiedź ujawnienia dokumentów

Ćwikła nie kryje krytycznego stosunku do postawy burmistrza Marka Długozimy, sugerując, że urząd mógł po prostu napisać, iż nie posiada żadnych dokumentów dotyczących współpracy z Uri, jeśli faktycznie tak było.

Wyraża również nadzieję, że burmistrz nie będzie składał skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego, przypominając o wcześniejszych przegranych sprawach. Jednocześnie zapowiada dalsze działania:

- Jak tylko uzyskam te dokumenty, natychmiast trafią do publicznej wiadomości! Macie prawo wiedzieć, na co idą Wasze podatki - zapewnia.

Sprawa wyroków dotyczących dostępu do informacji publicznej oraz wyjazdów zagranicznych przedstawicieli gminy ponownie stawia pytania o transparentność działania władz Trzebnicy. To kolejna odsłona sporu między burmistrzem a radnymi opozycji.

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/01/2026 18:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama