Informacja o planowanej budowie restauracji sieci McDonald's przy skrzyżowaniu ulic Milickiej i Hilgi Brzoski w Trzebnicy miała być, jak przekonywał burmistrz, dobrą wiadomością dla mieszkańców. Jednak zamiast powszechnego entuzjazmu pojawiły się pytania o kulisy tej inwestycji oraz o rolę, jaką w rozmowach z prywatnymi firmami odegrał burmistrz Marek Długozima. Sprawa nabrała dodatkowego wymiaru po liście otwartym radnego Sławomir Ćwikła, który publicznie zapytał włodarza gminy, w jakim charakterze prowadził on rozmowy dotyczące prywatnej inwestycji.
Wszystko zaczęło się od wpisu opublikowanego w sieciach społecznościowych przez burmistrza. Samorządowiec poinformował mieszkańców o planowanej inwestycji i zasugerował, że miał bezpośredni udział w decyzji inwestora o ulokowaniu restauracji właśnie w Trzebnicy.
- Mam ciekawą informację dla mieszkańców. Przy skrzyżowaniu ulic Milickiej i Hilgi Brzoski w Trzebnicy powstanie restauracja McDonald's - napisał burmistrz Marek Długozima i w dalszej części wpisu podkreślił, że za projektem stoją prywatne podmioty, ale jednocześnie zaznaczył, że prowadził w tej sprawie rozmowy.
- Jestem po wielu spotkaniach z przedstawicielami firmy realizującej ten projekt, podczas których udało mi się przekonać ich do ulokowania tej inwestycji właśnie w naszym mieście - stwierdził i dodał, że pojawienie się w Trzebnicy globalnej marki ma być dowodem na rozwój gminy oraz rosnące zainteresowanie inwestorów.
Już to stwierdzenie wzbudza wiele kontrowersji. Po pierwsze, w Trzebnicy nie inwestuje globalna marka McDonald's, a prywatny inwestor, który otrzymał franczyzę na prowadzenie restauracji.
Wpis burmistrza szybko wywołał falę komentarzy i pytań. Jednym z pierwszych, który publicznie odniósł się do sprawy, był radny Sławomir Ćwikła. W opublikowanym liście otwartym zwrócił uwagę, że inwestycja dotyczy prywatnej działki należącej do prywatnych podmiotów gospodarczych. W tej sytuacji, jak podkreśla, naturalne staje się pytanie o rolę burmistrza w rozmowach dotyczących przedsięwzięcia.
- W jakim charakterze brał Pan udział w spotkaniach z przedstawicielami prywatnych spółek? - pyta radny w swoim liście. Chce również wiedzieć, czy były to spotkania prowadzone w ramach obowiązków służbowych oraz jakie konkretnie zobowiązania mogły paść w trakcie rozmów z inwestorem.
- Jaka była Pana realna rola i co dokładnie obiecał Pan prywatnemu inwestorowi w zamian za tę lokalizację? - napisał.
Radny idzie jeszcze dalej, sugerując możliwość nieformalnego pośrednictwa między prywatnymi podmiotami.
- Jeśli działał Pan prywatnie, to czy za swój lobbing i pośrednictwo w transakcji między dwiema prywatnymi spółkami otrzymał Pan lub ma Pan otrzymać jakiekolwiek wynagrodzenie? - pyta wprost radny.
Na razie burmistrz nie odniósł się publicznie do tych zarzutów, ale sprawa wydaje się poważna. W grę mogą wchodzić różne interesy, tym bardziej, że sama lokalizacja wzbudza sporo kontrowersji. Jak będą rozwiązane ciągi komunikacyjne? Czy burmistrz obiecał budowę ronda, a jeśli tak, to kto ma za nie zapłacić? W tym miejscu już teraz tworzą się ogromne korki, bez konkretnego rozwiązania komunikacyjnego sytuacja może być jeszcze gorsza.
Bardzo szybko pod wpisem dotyczącym inwestycji rozpętała się gorąca dyskusja mieszkańców. Wiele osób zwraca uwagę, że wpis burmistrza wygląda jak promocja prywatnej marki. Pojawiają się również pytania o to, czy w Trzebnicy inwestorzy rzeczywiście muszą prowadzić rozmowy bezpośrednio z burmistrzem, skoro chcą coś wybudować na swojej działce.
- A to w Trzebnicy z samym burmistrzem trzeba rozmawiać, jak się chce otworzyć franczyzę? - ironizuje jeden z komentujących.
Nie brakuje też głosów krytycznych wobec samej inwestycji. Część mieszkańców uważa, że pojawienie się globalnej sieci fast-food nie jest powodem do dumy dla miasta, które aspiruje do miana uzdrowiska.
- Serio to ma być powód do dumy? Zamiast wspierać lokalnych przedsiębiorców i restauracje, sprowadza się kolejną sieciówkę z fast foodem - napisała jedna z mieszkanek.
Inny komentujący dodaje: - Zamiast wspierać lokalne lokale gastronomiczne chwali się tanim fast foodem, który tylko osłabi ich pozycję.
Są jednak również osoby, które patrzą na inwestycję bardziej pragmatycznie. Ich zdaniem każda nowa działalność gospodarcza oznacza miejsca pracy i większą ofertę dla mieszkańców.
- Będzie więcej miejsc pracy. Kto będzie chciał skorzystać, ten skorzysta - napisała jedna z komentujących osób.
Podobnego zdania jest inny mieszkaniec, który zwraca uwagę na wygodę i dostępność usług: - Dla mnie to dobra wiadomość. Do Wiszni jest daleko, a tak będzie można zjeść coś blisko i napić się kawy.
Na razie nie wiadomo, kto dokładnie będzie franczyzobiorcą restauracji ani jakie warunki uzgodniono z inwestorem w sprawie organizacji ruchu przy jednym z bardziej obciążonych skrzyżowań w tej części miasta.
Jedno jest jednak pewne, wpis burmistrza, który miał być zapowiedzią nowej inwestycji, stał się początkiem politycznej i społecznej dyskusji o granicach zaangażowania władz samorządowych w sprawy prywatnego biznesu. A pytania postawione publicznie przez radnego wciąż czekają na odpowiedź.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Śmieszna ,żałosna jest już ta propaganda władzy w Trzebnicy. Poziom sięgnął dna. Żenada.
Dno to wasza propaganda i ciągłe plucie.
A Liska C. uważa że to cudowny pomysł jej króla Trzebnicy
Grupa chcąca przejąć władzę toczą pianę dalej . Bajki z mchu i paproci dla półgłówkow i starych bab.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A tak to jest dbanie o dzieci w Trzebnicy przez burmistrza. Mc Donalda. Pozwala ueciowe jedzenie brawo burmistrz i jego doradczy
W Trzebnicy już prawie wszystko mamy, jest tylko jednego za dużo, nie powinno być takiej gazety jak Nowa , robi ludziom kibel z mózgu jak TVN, do likwidacji, a może tak referendum żeby ją odwołać
Nowa nie PO to powstała żeby teraz padać. Od samego POczątku miała ludziom robić lobotomię POlityczna . Trwa od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i ciągle pisze dobrze tylko o jednej partii.
Pomijajac tryb w jakim ich tu zaproszeno to MC Donalds bedzie dobra alternatywa dla gównianych bud z kebabami(chocia zjak ktos sprobowal kiedys prawdziwego kebaba to i tak tych odpadow nie je)
a to nie jest tak ze mcdonalds głownie działa na franczyzie? to jest wiadome od dawna ale teraz jest zaskoczenie ze to nie mcdonalds buduje restauracje w trzebnicy, tylko ze inwestor z franczyzą mcdonalds
Brawo
Na chuj ten Macdonald
Zaczynacie być już śmieszni, ????
Gdyby ten pseudodzienikarzyna postarał tak na 20%. To by znalazł informacje że koncern McDonald nie posiada ani jednej restauracji. Wszystkie restauracje są prywatnych franczyzobiorców.
Tylko że ja słyszałem że Mc donald będzie w miejscu starego zakładu pracy METALOWIEC , nawet już tam coś robią Chyba,. I dobrze bo tam od 20 lat to miejsce straszy i to w centrum miasta ..
Najpierw warto przeczytać cały artykuł, a potem się wypowiedzieć, bo inaczej wychodzi się na ignoranta
Tylko że ja słyszałem że Mc donald będzie w miejscu starego zakładu pracy METALOWIEC , nawet już tam coś robią Chyba,. I dobrze bo tam od 20 lat to miejsce straszy i to w centrum miasta taki bałagan..
Nic dobrego nie można sie spodziewać po włodarzach popierajacych pis. To przykład zła.
Widać że temat metalowca irytuje redaktora dlaczego ?
Dochodzą głosy ,że przeciwnicy referendum próbują wpływać na ludzi i zastraszać. Wszystkie takie zachowania i ich sprawcy będą zglaszani do organów ścigania. Widać strach w oczach.
Śmieszna ,żałosna jest już ta propaganda władzy w Trzebnicy. Poziom sięgnął dna. Żenada.
Dno to wasza propaganda i ciągłe plucie.
A Liska C. uważa że to cudowny pomysł jej króla Trzebnicy