Reklama

Kości przemawiają do żywych

W tym tygodniu w Wilczynie Leśnym niedaleko Obornik Śląskich, pracownia „Pomost” przeprowadziła ekshumację ofiar Drugiej Wojny Światowej. Na niewysokim wzniesieniu, nieopodal starego, poniemieckiego domu, w bezimiennej mogile, spoczywały dwa ciała.

Ponad siedemdziesięcioletni Wojciech Winciorek już od dziecka wiedział, że na posesji, którą odziedziczył wraz z braćmi po rodzicach, spoczywał mężczyzna, obywatel Niemiec. Według niego był policjantem z ówczesnego Breslau.

Jak twierdzi, w feralny dzień, kiedy zginął z rąk żołnierza sowieckiej armii, opanowującej Dolny Śląsk, przebywał u znajomej Niemki, lokatorki domu. 

- Być może uciekał przed rosyjską ofensywą, która szła od strony obecnej Oleśnicy – wspomina Pan Winciorek - niewykluczone, że Rosjanie w tym domu znaleźli się przypadkowo. My natomiast wiedzieliśmy od dzieciństwa, że Rosjanie zastrzelili tutaj Niemca. Następnie pogrzebali go miejscowi - kończy opowieść starszy człowiek.

Reklama

...

Płatny dostęp do treści

Spokojnie, ten tekst możesz przeczytać w całości. Dołącz do nas już teraz! Będziesz mógł czytać wszystkie teksty, bez ograniczeń. Sprawdź, co zyskasz.

Pozostało 78% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama