Reklama

Pomaga innym. Dziś sam prosi o pomoc dla syna

14 sierpnia przy Baszcie w Żmigrodzie odbędzie się „Piknik z Nadzieją”. Będzie to coś więcej niż rodzinny festyn – wydarzenie ma zjednoczyć mieszkańców wokół jednego celu: pomocy ośmiomiesięcznemu Leosiowi Karolczakowi oraz innym dzieciom leczonym w Przylądku Nadziei we Wrocławiu.

W organizację zaangażowali się właściciele trzech lokali – Bistro u Zośki, Prosecco Cafe i Pizzerii QUESTO ze Żmigrodu.

Bardzo dużo ludzi chce nam pomóc. Będą dmuchańce, przejażdżki bryczką, koncerty, gwiazda wieczoru i wiele innych atrakcji. Naprawdę będzie się działo – zapowiada Zofia Saban z Bistro u Zośki.

Do współpracy zapraszani są także lokalni przedsiębiorcy. Organizatorzy proszą o przekazywanie produktów spożywczych, napojów, voucherów, gadżetów oraz fantów na licytacje charytatywne. W zamian organizatorzy oferują umieszczenie logo firmy na materiałach promujących wydarzenie, podziękowania ze sceny podczas pikniku oraz oznaczenia w relacjach publikowanych w mediach społecznościowych.

Reklama

Potrzebni są również wolontariusze oraz osoby, które zechcą upiec ciasta, przekazać chleb lub wesprzeć organizację finansowo. Każda forma pomocy przybliża organizatorów do celu, jakim jest wsparcie leczenia Leosia i innych małych pacjentów.

Dramatyczna diagnoza

Historia chłopca zaczęła się zaledwie miesiąc po jego narodzinach. Pojawiły się kolejne infekcje, które początkowo nie wzbudzały większego niepokoju. Dopiero po następnych hospitalizacjach lekarze skierowali go do Przylądka Nadziei z podejrzeniem białaczki. Tam diagnoza potwierdziła najgorsze – JMML, czyli młodzieńczą białaczkę mielomonocytową, jeden z najrzadszych i najbardziej agresywnych nowotworów krwi u dzieci.

Reklama

Zaczęło się od infekcji. Nie wiedzieliśmy, że to choroba nowotworowa. Dopiero kolejne badania pokazały, z czym naprawdę walczymy – wspomina ojciec chłopca, Damian Karolczak.

Dziś ośmiomiesięczny Leoś przechodzi intensywną chemioterapię przygotowującą do przeszczepu szpiku. Zabieg zaplanowano na 1 lipca. Dawcą jest anonimowa, 35-letnia kobieta z Austrii. Ojciec chłopca podkreśla, że przeszczep szpiku nie jest operacją, jak często sądzi wiele osób. Sama procedura przypomina przetoczenie krwi. Najważniejsze zaczyna się później – organizm musi przyjąć nowy szpik. Dopiero wtedy okaże się, jak będzie przebiegało dalsze leczenie i czy nie wystąpią groźne powikłania.

Reklama

Wiele osób myśli, że kiedy znajdzie się dawca i dojdzie do przeszczepu, wszystko się kończy. Tak naprawdę to dopiero początek. Najtrudniejszy będzie pierwszy rok. Będziemy stale wracać do szpitala na badania i kontrole, a całe leczenie potrwa około pięciu lat – mówi Damian Karolczak.

Pomaga innym

Rodzina nie wie jeszcze, jakie wydatki przyniosą kolejne miesiące. Zebrane podczas pikniku środki mają pomóc w dalszym leczeniu Leosia, ale również w pokryciu kosztów związanych z codziennym funkcjonowaniem rodziny. Fundacja wspiera rodziców m.in. w kosztach dojazdów, wyżywienia i pobytu podczas leczenia. Jeśli okaże się, że nie wszystkie zgromadzone środki będą potrzebne Leosiowi, zostaną przeznaczone na pomoc kolejnym dzieciom.

Reklama

Choroba całkowicie zmieniła życie rodziny. Ojciec zrezygnował z pracy, a niewykluczone, że podobną decyzję będzie musiała podjąć również mama chłopca. Mieszkają w Żmigrodzie, ale obecnie praktycznie cały czas przebywają w klinice i zmieniają się przy synku, by każde z nich mogło choć na chwilę odpocząć.

Na początku był płacz, szok, rozpacz i złość. Dziś wiemy, że musimy zrobić wszystko, żeby Leoś wyzdrowiał – mówi Damian Karolczak.

Mimo dramatycznych doświadczeń rodzice starają się dostrzegać także dobro, które spotyka ich każdego dnia. Jak przyznaje ojciec chłopca, choroba jeszcze bardziej zbliżyła rodzinę i pokazała, jak wielu ludzi jest gotowych bezinteresownie pomagać.

Reklama

Pomaganie innym od dawna było częścią jego życia. Od lat angażował się w organizację wydarzeń charytatywnych, wspierał Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i przygotowywał motocyklowe akcje dobroczynne. Po zachorowaniu syna jeszcze mocniej zaangażował się w pomoc dzieciom leczonym onkologicznie.

Wcześniej pomagaliśmy innym. Dziś sami tej pomocy potrzebujemy. Tym bardziej wiemy, jak wiele znaczy każdy gest – przyznaje.

Zbiórka zabawek

Jednym z elementów akcji towarzyszącej piknikowi jest zbiórka nowych zabawek dla dzieci przebywających w Przylądku Nadziei. Trwa ona już teraz w Bistro u Zośki, Prosecco Cafe i Pizzerii QUESTO. Zabawki można będzie przynosić również podczas samego pikniku.

Reklama

Na oddziałach przebywa około 70–80 dzieci. Szczególnie potrzebne są klocki LEGO, gry i zabawki dla starszych dzieci. Dla wielu z nich taki prezent po badaniu czy zabiegu jest chwilą radości i pomaga zapomnieć o bólu oraz stresie. To naprawdę robi ogromną różnicę – mówi Damian Karolczak.

Do akcji mogą włączyć się także osoby spoza Żmigrodu. Nowe zabawki można przesłać paczkomatem po wcześniejszym kontakcie z ojcem Leosia. W pomoc zaangażowali się już motocykliści z różnych stron Polski, którzy organizują kolejne zbiórki.

Reklama

Choć rodzina od miesięcy żyje między domem a wrocławską kliniką, Damian Karolczak stara się znaleźć choć chwilę na złapanie oddechu. Wieczorami jeździ na rowerze albo układa klocki LEGO. Jak mówi, to pomaga choć na moment uspokoić myśli i nabrać sił do kolejnego dnia spędzonego przy synu.

Organizatorzy liczą, że 14 sierpnia mieszkańcy pokażą, jak wielkie mają serca. Piknik ma być nie tylko okazją do wspólnej zabawy, ale przede wszystkim realnym wsparciem dla rodziny Leosia i wszystkich dzieci walczących z chorobami nowotworowymi.

Reklama

Chcemy po prostu podziękować wszystkim, którzy zechcą nas wesprzeć. Życzymy wszystkim przede wszystkim zdrowia, bo ono jest najważniejsze – mówi Damian Karolczak.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama