Z Wojciechem Wolnickim, autorem śląskiej serii kryminalnej KOZAK i WOLF, rozmawialiśmy o tym, co łączy Górny i Dolny Śląsk, czy zło i zbrodnia mają adres zamieszkania, i o tym, czy Trzebnica miałaby szanse zostać areną wydarzeń dla powieści kryminalnej. Jeśli chcielibyście zadać pisarzowi własne pytania – niebawem będzie ku temu okazja. 12 maja o godz. 17 Wojciech Wolnicki spotka się z czytelnikami w Bibliotece z Zawoni w ramach Kryminalnego Tygodnia Bibliotek.
Ten materiał udostępniamy w całości w ramach otwartego dostępu. Jeśli cenisz rzetelne, lokalne dziennikarstwo i chcesz mieć pełny obraz spraw ważnych dla naszej społeczności, rozważ dostęp do wersji PREMIUM naszego portalu.
Subskrypcja to nie tylko wygoda czytania wszystkich artykułów bez ograniczeń i dostęp do wydań gazety w formacie PDF, ale przede wszystkim realne wsparcie dla niezależnych mediów działających tu, na miejscu. Dzięki temu możemy dalej opisywać sprawy, które mają znaczenie dla mieszkańców.
Reklama
fot. Luiza Różycka
NOWa: Niedawno ukazał się „Uraz” – drugi kryminał z Twojej serii KOZAK i WOLF, w której towarzyszymy policjantom prowadzącym kolejne śledztwa w Rybniku i okolicach. Dlaczego jako scenerię swoich powieści wybrałeś właśnie Górny Śląsk i Rybnik?
Wojciech Wolnicki: W zasadzie istnieje kilka powodów, ale najważniejsze są trzy. Pierwszy jest prozaiczny: mieszkam w tym rejonie i łatwiej jest mi opisywać lokacje, do których mam blisko. [śmiech] Drugi, głębszy, wynika z mojej fascynacji regionem. Razem z moimi bohaterami odkrywam Śląsk i pokazuję jego piękno, choć stanowi on scenerię do opowieści o zbrodniach. Z kolei trzeci – to chęć opowiedzenia o tolerancji. Mimo iż jesteśmy tak różni kulturowo, mentalnie, uwielbiamy inne tradycje, mienimy się przedstawicielami tego samego gatunku, mieszkamy w tym samym kraju, łączą nas podobne cechy. Celowo umieściłem Krakusa i Warszawiaka na Górnym, a nie Dolnym Śląsku, by pokazać wyraźniejsze różnice kulturowe i obnażyć bezsensowne antagonizmy.
Czy powieść tak mocno osadzona w realiach górnośląskich i tamtejszej kulturze Twoim zdaniem zainteresuje czytelnika z Dolnego Śląska?
WW: Tak, bo Dolny i Górny Śląsk to jednak nadal Śląsk, choć moim zamiarem nie było kierowanie tych opowieści do Czytelników z konkretnego regionu. Jednak odnoszę wrażenie, że mieszkańcy Dolnego Śląska odnajdą w tych powieściach sporo podobieństw do swojej historii. Wszak w obydwu przypadkach mówimy o Ziemiach Odzyskanych, migracji ludności po 1945 roku, przemieszanych społecznościach, różnych narodowościach. No i jak by nie patrzeć, na Górnym i Dolnym Śląsku tak samo wielkie znaczenie ma przemysł wydobywczy.
Teraz trochę przekorne pytanie. Czy nie odnosisz wrażenia, że z lektury kryminałów można wyciągnąć wniosek, że zbrodnia i zło przynależą do wielkich miast? Na ogół scenerią polskich powieści z tego gatunku są wielkie aglomeracje. Czy areną dla barwnego kryminału z wartką akcją Twoim zdaniem mogłoby być mniejsze miasto, takie jak Trzebnica
WW: Nie uważam, że zbrodnia i zło są przypisane tylko do wielkich miast, ale faktycznie wiele opowieści toczy się właśnie w nich. Większe aglomeracje mogą dawać łatwiejsze schronienie przestępcom z uwagi na wyraźniejszą anonimowość niż na przykład na wsiach. Jednak jako twórca, kiedy myślę na przykład o Trzebnicy, a nawet o dużo mniejszych miejscowościach, nie widzę ograniczeń. Co więcej, małe miasteczka mają dużo uroku, często fantastyczną historię, zabytki, magiczne miejsca. To idealna lokacja i klimat do opowieści o zbrodni. Moim zdaniem w każdej społeczności mógłby się ukrywać przestępca, działać zarówno lokalnie, jak i „na wyjazdach”. [śmiech]. Akurat tak się składa, że pracuję nad powieścią, w której zły człowiek dokonuje przestępstw w dużo mniejszej miejscowości niż Trzebnica.

Często powtarzasz, że obiektem Twoich zainteresowań jako pisarza jest przede wszystkim człowiek. Jakimi ludźmi są Kozak i Wolf z Twojej serii? Czy określiłbyś ich jako bohaterów pozytywnych?
WW: Bohater pozytywny czy negatywny to pojęcie umowne. Wiadomo, chodzi o ogólne skojarzenie związane z przeważającymi cechami danej postaci, albo raczej, jakie wywołuje w nas emocje. Dla niektórych Kozak czy Wolf mogą być antybohaterami, wszak zdarza im się łamać prawo, szufladkować innych, stosować przemoc, choć tylko wobec przestępców, ale mimo wszystko. Jednak coś sprawia, że nie da się ich nie lubić. Czy chodzi o dążenie do wykrywania sprawców przestępstw? A może dlatego, że nie są idealni, po swojemu walczą o dobro, chcą ratować ludzi, zmieniać świat? Dla mnie jako pisarza jest ważne, by moi bohaterowie byli wielowymiarowi. Poznajemy ich jak siebie samych, w różnych sytuacjach, mierzących się z różnymi problemami, małego i wielkiego kalibru, o różnej wadze i konsekwencjach. Lubię tych dwóch ancymonów i cieszę się, że znaleźli miejsce w sercach Czytelników.
Kiedy możemy spodziewać się następnego tomu? I kolejnych książek, bo nie ograniczasz się tylko do kryminałów.
WW: Kolejny tom serii KOZAK i WOLF ukaże się we wrześniu tego roku, a jeśli chodzi o inne powieści, jest jeszcze za wcześnie, by o nich opowiadać. Proponuję śledzić moje media społecznościowe, gdzie dzielę się tym, co u mnie słychać, nad czym pracuję i kiedy oraz gdzie będzie można mnie spotkać (targi, festiwale, biblioteki, domy kultury).
Dziękuję za rozmowę!
Dagmara Adwentowska
Wojciech Wolnicki – polski pisarz, scenarzysta, autor tekstów dramatycznych. Człowiek o dwóch obliczach: ścisłym i humanistycznym. Absolwent Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki i Scenariopisarstwa w AMA Film Academy w Krakowie. Autor śląskiej serii kryminalnej KOZAK i WOLF, cyklu kryminalnego TULPA, dystopijnej serii „Dwuświat” oraz powieści psychologicznych: „Uznanie” i „Pętla”. Do 2023 roku podpisywał swoje książki pseudonimem W. & W. Gregory. Nie lubi lania wody, hipokryzji i cwaniactwa. Od 2016 roku mieszka na Śląsku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Solidny artykuł, bardzo ciekawie napisany i przyjemnie się czyta.
Solidny artykuł, bardzo ciekawie napisany i przyjemnie się czyta.