60-letni mieszkaniec naszego powiatu trafił za kratki po interwencji trzebnickich funkcjonariuszy. Mundurowi zatrzymali go, gdy na jaw wyszło, że od lat terroryzuje własną żonę — najpierw słowem, potem przemocą.
Groźby, niszczenie przedmiotów, szarpanie, popychanie… Kobieta żyła w narastającym strachu, który stał się dla niej codziennością. Dopiero teraz, po latach milczenia, zebrała w sobie siły, by opowiedzieć policjantom, przez co przechodziła.
Zgromadzone przez śledczych dowody nie pozostawiały wątpliwości. Sąd zdecydował się sięgnąć po najostrzejszy środek zapobiegawczy i wysłał mężczyznę do tymczasowego aresztu, odcinając go od osoby, którą przez długi czas krzywdził. Teraz będzie musiał odpowiedzieć nie tylko za przemoc psychiczną i fizyczną, ale również za znieważenie interweniujących policjantów. Zgodnie z obowiązującym prawem grozi mu za to nawet 5 lat więzienia.
Według obowiązujących przepisów o przemocy w rodzinie mówimy wtedy, gdy jedna osoba — mając przewagę nad drugą — odbiera jej poczucie bezpieczeństwa i narusza fundamentalne prawa: godność, wolność czy nietykalność cielesną. Może to przybrać formę celowych działań, ale też zaniechań, które ranią tak samo dotkliwie. Skutkiem zawsze jest cierpienie fizyczne, czy psychiczne. Fot.: KPP w Trzebnicy.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Tak się zastanawiam ilu oficerom przemocy pomógł ten Dobry pan? Zapewne żadnej ale miał okazję napluć na kogoś anonimowo i to zrobił. Niestety ofiary przemocy domowej naiwnie wierzą w to, że kat się zmieni ale nie zmieni się nigdy.