W Wiszni Małej, przy mrozie sięgającym kilkunastu stopni poniżej zera, w rozpadającej się, nieocieplonej budzie ukrytej na tyłach posesji, znajdowały się kilkutygodniowe psy. Trzęsły się z zimna, próbując ogrzać, tuląc się do siebie. Interwencję przeprowadziło Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Ekostraż, działając przy asyście policji.
Jak relacjonowali wolontariusze, o sytuacji dowiedzieli się dzięki zgłoszeniu dotyczącym dwóch psów przetrzymywanych w kojcu na mrozie. Zjawili się na posesji w sobotę 10 stycznia o godz. 18. Kluczowy moment nastąpił wtedy, gdy zza budynku wybiegł trzeci pies i zaprowadził inspektorów na tył posesji. Tam znajdowała się prowizoryczna buda, a w niej szczenięta, które – jak opisują wolontariusze – dosłownie wysypywały się na śnieg.
– Temperatura wynosiła minus 11 stopni, ale odczuwalna była na poziomie około minus 16 – powiedziała nam Marta Zienkiewicz-Barańska, wolontariuszka Ekostraży.
– W takich warunkach nie było mowy o jakiejkolwiek ochronie przed zimnem, zwłaszcza dla kilkutygodniowych szczeniąt.
...
Spokojnie, ten tekst możesz przeczytać w całości. Dołącz do nas już teraz! Będziesz mógł czytać wszystkie teksty, bez ograniczeń. Sprawdź, co zyskasz.
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępJeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze