Niewielki lokal w Trzebnicy u postronnych osób nie wzbudzał podejrzeń. Dopiero po wejściu funkcjonariuszy stało się jasne, że za zamkniętymi drzwiami działał nielegalny biznes, który mógł przynosić duże pieniądze. W środku stały automaty do gier. W pomieszczeniach znajdowała się także gotówka.
Do akcji doszło w czwartek, 7 maja. Policjanci z Referatu do Walki z Przestępczością Gospodarczą trzebnickiej komendy od pewnego czasu zbierali informacje dotyczące możliwego nielegalnego hazardu na terenie miasta. Wszystko wskazywało na jeden z lokali w Trzebnicy.
Gdy funkcjonariusze pojawili się na miejscu razem z pracownikami Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego, podejrzenia szybko się potwierdziły. W środku znajdowały się cztery automaty do gier hazardowych. Jak ustalono podczas dalszych czynności, urządzenia miały służyć do organizowania gier losowych bez wymaganej koncesji.
Maszyny zostały wyłączone i zabezpieczone. Funkcjonariusze sprawdzali również pomieszczenia znajdujące się w lokalu. W trakcie przeszukania natrafili na gotówkę. Było to ponad 8,5 tysiąca złotych. Pieniądze także zabezpieczono do sprawy.
Dalsze postępowanie prowadzić będą funkcjonariusze Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego. To oni mają teraz dokładnie wyjaśnić skalę całego procederu i ustalić wszystkie osoby związane z działalnością punktu.
Organizowanie gier hazardowych bez wymaganych zezwoleń może oznaczać bardzo poważne konsekwencje. Kara administracyjna może sięgnąć nawet 100 tys. zł za każdy nielegalny automat. W grę wchodzi także odpowiedzialność karna i nawet do trzech lat więzienia. Źródło, fot.: KPP w Trzebnicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To są patrioci którzy nie chcą podporządkować się prawu polskiemu
Nie mówcie,że chodzi może o punkt na ulicy Witosa ???? Jeśli tak to jakim cudem działał on tak długo ????
No właśnie , przecież nawet na dużej witrynie miał ekrany wyświetlające reklamę ,że tam można zagrać.
To są patrioci którzy nie chcą podporządkować się prawu polskiemu
Nie mówcie,że chodzi może o punkt na ulicy Witosa ???? Jeśli tak to jakim cudem działał on tak długo ????
No właśnie , przecież nawet na dużej witrynie miał ekrany wyświetlające reklamę ,że tam można zagrać.