Mikro, mali i średni przedsiębiorcy z powiatu trzebnickiego byli adresatami spotkania z cyklu „Dolnośląscy Liderzy Biznesu”, zorganizowanego przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego oraz Dolnośląski Fundusz Rozwoju. Wydarzenie otworzyli wicemarszałek Michał Rado oraz wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Marek Łapiński. Już na początku podkreślano, że nazwa cyklu nie jest przypadkowa, bo to właśnie lokalni przedsiębiorcy są filarem gospodarki regionu.
W samym powiecie trzebnickim działa około 13 tysięcy mikro, małych i średnich przedsiębiorców. W skali kraju sektor MŚP tworzy ponad 2 miliony firm i odpowiada za blisko połowę polskiego PKB. Jak zaznaczano podczas spotkania, są to najczęściej przedsiębiorcy silnie związani ze swoimi miejscowościami, zatrudniający lokalnych mieszkańców i współtworzący życie gospodarcze gmin oraz powiatów.
Głównym celem wydarzenia, które odbyło się we wtorek 19 maja w trzebnickim ośrodku kultury, było pokazanie, z jakiego wsparcia mogą dziś korzystać firmy. Przedsiębiorcom przedstawiono ofertę pożyczek, poręczeń i instrumentów finansowych, ale także praktyczne zagadnienia związane z kosztami energii, cyberbezpieczeństwem, sztuczną inteligencją, Krajowym Systemem e-Faktur oraz rozwojem biznesu przez franczyzę.
Jednym z pierwszych tematów była oferta Dolnośląskiego Funduszu Rozwoju. Kamil Kot, dyrektor do spraw instrumentów finansowych DFR, mówił m.in. o pożyczkach i poręczeniach dla przedsiębiorców. Szczególną uwagę poświęcono inwestycyjnej pożyczce obronnościowej, która może być przeznaczona m.in. na cyberbezpieczeństwo, zakup sprzętu, oprogramowania oraz rozwiązania zwiększające odporność firmy na sytuacje kryzysowe. Finansowanie może sięgać 4 mln zł, z siedmioletnim okresem spłaty i preferencyjnym oprocentowaniem.
Przedstawiono także dolnośląską pożyczkę obrotową, skierowaną do firm potrzebujących środków na bieżącą działalność. Może ona pomóc w finansowaniu zatowarowania, wynagrodzeń, opłat czy kosztów użytkowania infrastruktury. Maksymalna kwota takiej pożyczki to 600 tys. zł, a okres spłaty może wynosić do 60 miesięcy.
Dużym zainteresowaniem cieszyła się również prelekcja dotycząca kosztów energii. Jarosław Zięba przekonywał, że przedsiębiorcy często płacą więcej, niż muszą, bo nie analizują szczegółowo swoich faktur, taryf i mocy umownych. Na przykładach pokazywał, że sama zmiana taryfy, optymalizacja zakupu energii czy ograniczenie kosztów energii biernej mogą dać firmom realne oszczędności, sięgające dziesiątek, a nawet ponad stu tysięcy złotych rocznie.
Ważnym elementem spotkania były poręczenia oferowane przez Dolnośląski Fundusz Gospodarczy. Agata Zemska wyjaśniała, że poręczenia mogą pomóc firmom startującym w przetargach publicznych, szczególnie wtedy, gdy muszą one wnieść wadium lub zabezpieczenie należytego wykonania umowy. Podkreślała, że takie zabezpieczenia nie muszą być wnoszone gotówką, co może znacząco poprawić płynność finansową przedsiębiorstwa.
W drugiej części wydarzenia dużo miejsca poświęcono nowoczesnym technologiom. Wystąpienie dotyczące sztucznej inteligencji pokazywało, że AI nie powinno być traktowane jako moda, ale jako narzędzie do rozwiązywania konkretnych problemów w firmie. Prelegent podkreślał, że najważniejsze pytanie nie brzmi: „jaki program kupić?”, lecz: „który proces w firmie kosztuje nas najwięcej czasu, pieniędzy albo błędów?”. Dopiero od takiej diagnozy powinno zaczynać się wdrażanie automatyzacji.
Przedsiębiorcy wysłuchali także informacji o Krajowym Systemie e-Faktur. Paulina Borusewicz z Krajowej Administracji Skarbowej mówiła o funkcjonowaniu KSeF, sposobach logowania, wystawianiu faktur ustrukturyzowanych oraz korzyściach, jakie ma przynieść system. Wśród nich wymieniano m.in. krótszy termin zwrotu VAT, brak konieczności samodzielnego archiwizowania większości faktur oraz szybszą wymianę dokumentów między firmami.
Osobny blok poświęcono franczyzie. Damian Ozga przekonywał, że franczyza to nie tylko logo i szyld, ale przede wszystkim system procedur, standardów i procesów, który może pomóc w skalowaniu działalności albo dywersyfikacji biznesu. Jak mówił, dla wielu przedsiębiorców może to być sposób na rozwój bez konieczności budowania wszystkiego od zera.
Na zakończenie mocno wybrzmiał temat cyberbezpieczeństwa. Konrad Niklewicz ostrzegał, że zagrożenia dotyczą dziś nie tylko dużych firm, ale także mniejszych przedsiębiorstw korzystających z poczty, telefonów, sieci Wi-Fi czy systemów księgowych. Przypominał, że najczęstszą przyczyną skutecznych ataków jest błąd człowieka, kliknięcie w fałszywy link lub używanie tych samych haseł w wielu miejscach. Zachęcał przedsiębiorców do tworzenia kopii zapasowych, szkoleń pracowników i przygotowania procedur na wypadek incydentu.
Spotkanie zakończyło się zaproszeniem do tak zwanej strefy Expo, gdzie przedsiębiorcy mogli porozmawiać z ekspertami i zadać szczegółowe pytania. Organizatorzy podkreślali, że cykl ma być praktycznym wsparciem dla biznesu, a nie tylko konferencją. W centrum wydarzenia postawiono lokalnych przedsiębiorców i ich codzienne wyzwania: dostęp do finansowania, rosnące koszty, cyfryzację, bezpieczeństwo oraz rozwój firm w zmieniających się warunkach gospodarczych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tłumów nie było.Duza liczba osób aby zrobić tłok .Z resztą co się dziwić jak ciężko z biznesem w Trzebnicy i z firmami w naszej gminie i mieście.
Redaktorze bierz , buduj , zatrudniaj !! a nie wlazłeś do starego metalowca i czekasz żeby cie ktoś z dziadostwa wyciągnął na salony .weż sie do roboty.
Metalowiec, mleczarnia, były i nagle zniknęły a ludzie zostali, bez pracy i nie tylko
Marek Długozima przez tyle lat swojej kadencji nie stworzył żadnej strefy ekonomicznej z miejscami pracy . Mniejszy Żmigród czy Wisznia Mała otwiera o wiele więcej miejsc i inwestycji
Betonowy de bilu, tylko nieliczni uważają, że pracę daje burmistrz, szczególnie takie cieniasy, ani szkoły ani wiedzy. Pokazali, że nawet podpisów zebrać nie potrafią prawidłowo.
Tłumów nie było.Duza liczba osób aby zrobić tłok .Z resztą co się dziwić jak ciężko z biznesem w Trzebnicy i z firmami w naszej gminie i mieście.
Redaktorze bierz , buduj , zatrudniaj !! a nie wlazłeś do starego metalowca i czekasz żeby cie ktoś z dziadostwa wyciągnął na salony .weż sie do roboty.
Metalowiec, mleczarnia, były i nagle zniknęły a ludzie zostali, bez pracy i nie tylko