Wrak stoi od dwóch lat i wciąż nie znika. Po długim okresie bez wyraźnych efektów pojawiły się jednak działania, które mogą doprowadzić do jego usunięcia.
Trzy tygodnie temu pisaliśmy o wraku samochodu stojącego w Trzebnicy przy skrzyżowaniu ulicy Marcinkowskiej z dawną „piątką”. Od około dwóch lat przyciąga uwagę mieszkańców. Jeden z nich zgłosił nam problem, pytając, dlaczego pojazd wciąż nie został usunięty.
Policja interweniowała w tej sprawie kilkukrotnie. Funkcjonariusze próbowali ustalić właściciela auta, jednak osoba, która je kupiła, nie przerejestrowała pojazdu. Udało się dotrzeć jedynie do poprzedniego właściciela, co uniemożliwiło dalsze skuteczne działania.
Kluczowe znaczenie ma lokalizacja wraku. Samochód nie stoi na drodze, lecz na prywatnej działce, za pasem drogi. W takiej sytuacji policja nie ma podstaw prawnych, by go usunąć, zwłaszcza że nie stwarza zagrożenia. Usunięcie auta oznaczałoby wejście na cudzy teren bez uprawnień. Właściciel działki został poinformowany o sprawie już ponad rok temu, jednak do dziś nie podjął żadnych działań.
...
Spokojnie, ten tekst możesz przeczytać w całości. Dołącz do nas już teraz! Będziesz mógł czytać wszystkie teksty, bez ograniczeń. Sprawdź, co zyskasz.
Pozostało 72% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Trzebnicy nie ma ulicy Marcinkowskiej...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
W Trzebnicy nie ma ulicy Marcinkowskiej...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.