Reklama

Prezes aquaparku spowiada się przed radą...

30/10/2012 09:35
Radni zawnioskowali o przybycie prezesa Drukarczyka, ponieważ wśród projektów uchwał przygotowywanych na sesję znalazła się propozycja podniesienia kapitału zakładowego spółki, co jest równoznaczne ze sfinansowaniem strat.

Zanim doszło do bezpośredniej  konfrontacji prezesa z radnymi, a właściwie tylko radnymi opozycyjnymi, przewodniczący komisji rady Jan Zielonka odczytał odpowiedź na pytania radnych do burmistrza o sytuację finansową aquaparku.

Zamiast konkretnych odpowiedzi na zadane pytania dotyczące finansów parku radni usłyszeli, że nie mają prawa nadzorować działalności spółki prawa handlowego. Jak stwierdził przewodniczący komisji, "kontrola rady gminy ogranicza się wyłącznie do kontroli sprawowania  przez burmistrza nadzoru nad spółkami oraz radą nadzorczą", jednak nie podał na jakich przepisach prawnych oparł swoje twierdzenie. Przedstawił tyko przychody osiągnięte przez spółkę z tytułu poddzierżawy różnych pomieszczeń.

Na pytanie radnego Jana Darowskiego, kto sformułował tę odpowiedź,  Zielonka stwierdził tylko, że on ją podpisał. Dopytywany przez radnego Karola Idzika dodał, że "po zasięgnięciu informacji od pani skarbnik". Przewodniczący nie chciał także udostępnić radnym kopii odczytanego pisma. Gdy radny Karol Idzik nalegał,  twierdząc, że nie jest w stanie zapamiętać szybko przeczytanego tekstu, a jego treść będzie potrzebna do rozmów z prezesem basenu, obecny na spotkaniu burmistrz Marek Długozima skwitował stwierdzeniem, że "to nie piekarnia", a Jan Zielonka  odpowiedział, iż  jest to jedyny egzemplarz odpowiedzi (nie ma wersji elektronicznej - sic!) i zrobił na nim swoje prywatne notatki, które przed skopiowaniem musi wywabić!

Jeszcze mniej wiedział prezes Drukarczyk. Na pytanie, Jana Darowskiego, ile wynosi strata spółki za pierwsze półrocze, zaczął mówić o "szkodliwej działalności" NOWej gazety. Poproszony o wyjaśnienie tej tezy, podał jako przykład artykuł "Zamykają basen", informujący o zamknięciu basenu dla użytkowników na kilka dni z powodu przerwy technologicznej. Drukarczyk stwierdził, że jest to jednoznaczny artykuł i "we Wrocławiu został odebrany jako zlikwidowanie basenu". O "destrukcyjnych publikacjach" w gazecie prezes mówił jeszcze kilkakrotnie, ale nie podał już żadnego przykładu.

Na temat straty basenu stwierdził: - Tylko i wyłącznie przed radą nadzorczą będę się spowiadał w tej kwestii i rada nadzorcza mnie z tego rozlicza.

Radny Wojciech Wróbel zapytał, czy kwota 1 mln 100 tys. zł dofinansowania (rada gminy uchwaliła ją głosami koalicji burmistrzowskiej na wczorajszej sesji), wystarczy na pokrycie strat basenu przynajmniej do końca roku, prezes Drukarczyk powołał się na własną wypowiedź, że na przyszły rok zaplanował stratę spółki na zaledwie 600 tys. zł, i że w pierwszym półroczu finansowania (lipiec -grudzień 2011 r.) basen miał stratę 1 mln 200 tys. zł. Bardzo dużo przy okazji powiedział na temat strat wrocławskiego aqua parku. Jednak zapytany przez radnego Wróbla, jaką stratę zaplanowano, a jaką osiągnięto w tym roku, odpowiedział tylko: - W tej chwili nie jestem w stanie na to odpowiedzieć.

Gdy radny Idzik dopytywał, czy nie jest w stanie odpowiedzieć, bo nie wie, czy bo nie chce,  podkreślił, że "jest ciałem, które odpowiada przed radą nadzorczą". - Teraz będę się cztery razy zastanawiał zanim cokolwiek powiem, bo wszystko co mówię zostaje użyte przeciwko mnie przez gazetę NOWa - powiedział jak w westernie, czym wywołał rozbawienie wśród radnych.

O działalność na szkodę basenu prezes Drukarczyk oskarżał nie tylko NOWą gazetę. Mówiąc o akcji promocyjnej i podpisywaniu umów przez gminy i szkoły, stwierdził: - Generalnie mamy dość duży problem ze szkołami powiatowymi, bo większość dyrektorów tych szkół nie chce z nami podpisać umowy, nie chce się z nami wiązać. Nieoficjalnie mówią nam: »Jest taki prikaz od od góry od starostwa, żeby nie korzystać«, a oficjalnie nic nie chcą powiedzieć - oskarżył.

Radny Paweł Czapla zapytał, czy w czasie ostatnich 2 - 3 miesięcy - ktoś został zwolniony z pracy na basenie.  - Od początku działania basenu część osób dostała umowy na czas określony i niektórym te umowy wygasły i nie zostały przedłużone. Dokładnie pięciu osobom wygasły, a dwie osoby zrezygnowały na własną prośbę - odpowiedział prezes. - Zrobiliśmy to ze względu na "mocne liczenie" kosztów.

Jednak po chwili na pytanie, czy toczy się jakieś postępowanie w sądzie pracy, prezes Drukarczyk odpowiedział: - W  tej chwili mamy kilka postępowań z ratownikami, którzy okazali się osobami niekompetentnymi, i których zwolniliśmy mając takie prawo. W jednej sprawie pracownica się wycofała, na efekty pozostałych czekamy.

Tej tezie natomiast  zaprzeczył burmistrz Długozima, stwierdzając, że ratownicy zostali zwolnieni, bo po przetargu zawarto umowę z firmą zewnętrzną świadczącą usługi ratownicze i część pracowników basenu zatrudniła się w tej firmie.

- Panie prezesie, złożył pan wniosek do rady o podniesienie kapitału parku wodnego  - zapytał  Paweł Czapla. -  Proszę powiedzieć, co by pan zrobił, gdyby radni nie obdarzyli pana zaufaniem i nie poparli tego wniosku. Bo po takiej autoreklamie mogą nie chcieć zagłosować za tą szopką. Dlatego proszę powiedzieć, co by pan zrobił, gdyby to nie przeszło? 

A, że radny  nie otrzymał żadnej odpowiedzi, zaproponował, by prezes prezes zamiast wyciągać ręce po publiczne pieniądze zwrócił się o pożyczkę do banku.

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bobas - niezalogowany 2012-11-11 12:16:12

    Kolega chyba dorastał w Korei Północnej, skoro pomięta pracę za miskę kartofli. Owszem człowiek był wtedy zniewolony, ale dzisiaj jeszcze bardziej jest zniewolony - przez korporacje, wyścig szczurów, strach przez utratą pracy. Na każdym kroku jest ogłupiany przez media bajkami smoleńskimi i o zielonej wyspie. W lokalnej awangardzie przoduje NowaGazeta. Przy tym stary Urban wygląda na niewiniątko. Jeśli chodzi o porównanie długu publicznego, to owszem częściowo się zgodzę z tobą - nie sposób bezpośrednio porównać tych kwot. Zatem proponuję porównanie wg parytetu siły nabywczej na jednego mieszkańca. I tak w roku 1980 stosunek długu na 1 os. do parytetu siły nabywczej w USD wynosił - 4.000 jednostek, a w 2011 już 14.300. Czyli wzrósł ponad trzykrotnie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    IDEA - niezalogowany 2012-11-05 14:42:49

    :D cóż za oburzenie - chyba niepotrzebnie. Gościem basenu jestem częstym i tych tłumów nie widziałem(poza weekendami, ale to inna sprawa). Może na inny basen chodzimy? Kolejne zarzuty w kwestii managera ,,basenowego" to kompletne głupoty! Zgodzę się, że to kosztowne przedsięwzięcie, ale dobry manager może zdziałać wiele. Zawsze można potraktować to jako doraźną pomoc, na zasadzie consultingu. Wywalenie grubej kasy nie oznacza sukcesu!!! Trzeba taką inwestycją, jak basen odpowiednio zarządzać i stymulować. Odpowiadając na Pana kolejne pytanie odnośnie mojej kandydatury na prezesa, niestety nie spełniałem podstawowych wymogów, dlatego też nie zgłaszałem swojej kandydatury. Odnosząc się do Twojej wypowiedzi, ,,Na wszystkim się znają a zwłaszcza na cudzych biznesach" tak pomogłem wielu(15-20)firmom, które dzięki mojej osobie istnieją jeszcze na rynku i zaczęły prosperować bardzo dobrze. Zauważcie, że w dzisiejszych czasach nawet małe firmy posiadają coś na przykład managera(popularnie przedstawiciel handlowy). Oczywiście basen potrzebuje czegoś więcej, a na chwilę obecną działania w tym kierunku równe są 0. Pozdrawiam i życzę powodzenia w działaniach:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    m - niezalogowany 2012-11-04 12:52:57

    to fakt, to była taka odmiana komunistycznego niewolnictwa :( - praca za miskę kartofli , do tej pory pamiętam gumę do żucia Mc Donalds i papierowe z niej historyjki - kosztowało to raptem kilkanaście centów ale dla wielu , wielu dzieci nieosiągalne aż dziw, że niektórzy tesknią za tamtymi czsami :((

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama