Nic tak nie podnosi atmosfery jak dyskusja nad finansami. Radni, którzy wdali się w ostrą polemikę z burmistrzem, twierdzą, że budżet jest już maksymalnie napięty. Zdziwili się, gdy w projekcie do budżetu, Robert Lewandowski wniósł autopoprawkę, dającą mu możliwość podniesienia sumy zaciąganych pożyczek z 3 do 4,8 mln złotych.
- Chcę mieć większą elastyczność w tym zakresie. Na początku tego roku mieliśmy do wykonania dużo zadań inwestycyjnych ( zespół pałacowo-parkowy, basen, kanalizacja), dlatego chcę zwiększyć możliwość pokrycia deficytu przejściowego. Jesteśmy w trakcie wykupu wierzytelności, stąd taka poprawka- wyjaśnił burmistrz.
- Panie burmistrzu, bierzemy kolejne zadania do realizacji na koniec kadencji i okazuje się, że nie ma na nie pieniędzy. W zeszłym roku dostaliśmy ekstra pieniądze za "piątkę", które zostały wydane na pokrycie zadłużenia. Skoro zostały zdjęte pieniądze na schetynówkę w Korzeńsku, to może trzeba było te 500 tys. zł przeznaczyć na działania wspólne z powiatem i wykonać np. budowę chodników - uzasadniał Damian Sułkowski. Radny wniósł swoje uwagi do projektu przebudowy parkingu za urzędem: jego zdaniem należało wykorzystać przy budowie kostkę betonową (tańszą w ułożeniu), a kostkę granitową, wykorzystać na modernizację płyty rynku.
- Dlaczego nie zadeklarował pan pomocy w negocjacjach z konserwatorem? Tam nie było żadnej dyskusji w materii dotyczącej wyboru materiału, tylko tego czy kostka będzie większa czy mniejsza. Można pokusić się o stwierdzenie, że gdyby kostka betonowa była wykorzystana, to sama inwestycja byłaby większa, a tak wykorzystujemy nasz materiał i w tym zakresie będzie taniej. Skoro inwestycja nie zostanie wykonana, to nie mogę w zamian zaproponować nic innego, ponieważ na gminę patrzę całościowo - mówił wzburzony burmistrz.
W dalszej części dyskusji, jaka wywiązała się między burmistrzem a radnym nie obyło się bez "wycieczek politycznych". Robert Lewandowski zarzucał Damianowi Sułkowskiemu (radnemu z Platformy), że przez polski rząd ma "huśtawkę", jeśli chodzi o rozdzielanie środków na schetynówki: raz rząd daje pieniądze na naprawę dróg, a teraz ściąga na po protestach w Sejmie rodziców niepełnosprawnych dzieci.
- Ja rozumiem ich potrzeby, ale dlaczego rząd sięgnął po pieniądze z tej puli, a nie obciął np. administracji na najwyższym szczeblu, gdzie przybyło kilkadziesiąt tysięcy nowych miejsc pracy? - pytał burmistrz.
- To jest rząd nas wszystkich, zdziwiłem się, że pan wie o mojej pozycji w Platformie, co chyba pokazuje, że jednak pan dużo wie - ripostował radny.
Cóż, wybory samorządowe niedaleko, a nieoficjalnie mówi się o tym, że radny będzie startował na burmistrza.
Nie ma żadnych zaległości za kanalizację
W dalszej części dyskusji radny Sułkowski zapytał burmistrza o niezapłacone zaległości wobec spółki PGK, realizującej budowę kanalizacji. Przypomniał o posiedzeniu zarządu spółki sprzed kilku laty, na którym przedstawiciele Żmigrodu głosowali za tym, by gmina pokryła koszty dokumentacji wynoszące ponad 2,7 mln złotych.
- Do dzisiaj te pieniądze nie zostały zapłacone.. Jeśli taka kwota pojawiłaby się w ubiegłym roku, to budżet dawno przekroczyłby 60 % zadłużenia - stwierdził radny.
Burmistrz odpowiedział, że Sułkowski mówi nieprawdę, bowiem powołuje się na uchwałę dotyczącą jedynie wstępnych kosztów inwestycji.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze