Jak już pisaliśmy, w Wielki Czwartek Czytelnik NOWej poinformowali nas o demolce schodów prowadzących do budynku Urzędu Miejskiego od strony ul. Daszyńskiego. Trzebniczanin dodał, że teren rozbiórki nie został odpowiednio zabezpieczony i odłamki gruzu odskakujące od pneumatycznego młota uderzały w przechodniów.
Jeszcze tego samego dnia usiłowaliśmy się dowiedzieć w urzędzie o powody tak wykonywanych prac. Naczelnik wydziału inwestycyjnego Zbigniew Zarzeczny powiedział nam tylko, że roboty prowadzone są w ramach bieżącego utrzymania budynku, a dozór nad nimi pełni jego administracja. Niestety, jak się okazało administrator, czyli naczelnik wydziału organizacyjnego UM była w tym dniu na urlopie, a burmistrz oraz wiceburmistrzowie byli niedostępni. Najwyższym rangą urzędnikiem gminy, z jakim udało nam się skontaktować był sekretarz Daniel Buczak. Jednak on zażądał pytań na piśmie. Otrzymał je kilkanaście minut po rozmowie telefonicznej. Jednak nie odpowiedział ani tego dnia, ani w piątek, ani w ogóle...
29 kwietnia, czyli trzynastego dnia po zadaniu pytań otrzymaliśmy pismo podpisane przez wiceburmistrza Jerzego Trelę. Zastępca szefa samorządu odpowiada, ale nie na wszystkie rzeczowo.
Na pytanie o powód rozbiórki, Jerzy Trela napisał, że był nim zły stan nawierzchni, zagrażający życiu i bezpieczeństwu osób korzystających z tego ciągu komunikacyjnego. "Odnowienie i remont schodów, to wymóg podyktowany przepisami bhp" – podkreślił burmistrz. Niestety, nie wymienia tych przepisów, ani nie pisze, od kiedy stan schodów nie ich nie spełniał.
Wiceburmistrz potwierdził wyjaśnienia naczelnika wydziału inwestycyjnego, że remont schodów został wykonany w ramach bieżącego utrzymania budynku i dodał, że "koszt całego remontu schodów to kwota 12 800 zł (netto)". Niestety nie jest to informacja precyzyjna, ponieważ w budownictwie obowiązują dwie stawki podatku VAT – 7 i 23 proc., więc nie można z niej wyliczyć, ile rzeczywiście za remont zapłacą mieszkańcy, a jest to kwota zawarta między 13 tys. 700 zł a 15 tys. 700 złotych.
Wiceburmistrz zignorował nasze pytanie,w jaki sposób został wyłoniony wykonawca inwestycji, pisząc, że "remont został wykonany zgodnie z art. 4 pkt. 8 – Prawo zamówień publicznych". Wspomniany przez niego przepis stanowi tylko, że wymienionej ustawy nie stosuje się do zamówień i konkursów, których wartość nie przekracza wyrażonej w złotych równowartości kwoty 14 tys. euro. Oznacza to, że osoba osoba odpowiedzialna za wyszukanie wykonawcy mogła wysłać zapytanie ofertowe do kilku przedsiębiorców (ilu?), jak i zlecić pracę np. szwagrowi.
Równie precyzyjnie odniósł się wiceburmistrz do pytania o ewentualną zmianę funkcjonalności schodów, czyli np. zmiany szerokości przejścia, skoku stopnia, rodzaju nawierzchni, poręczy itp.: "Po zmianie uszkodzonej nawierzchni schody nadal spełniają tę samą funkcję", napisał Jerzy Trela. "Zakończenie prac remontowych planowane jest na 30.04. 2014 r.", poinformował wiceburmistrz w piśmie datowanym na 29 kwietnia. I tego samego dnia, po południu po schodach można już było bez przeszkód chodzić. Lastriko zostało zastąpione materiałem przypominającym brązowy granit.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze