Trudna, przełajowa trasa wokół Świdwina ponownie okazała się szczęśliwa dla Tomasza Kozłowicza. W czwartej edycji Ultramaratonu Szlakiem Kotła Świdwińskiego zwycięzca ubiegłorocznej rywalizacji znów okazał się najszybszy na dystansie 60 kilometrów.
Bieg, znany w środowisku jako Ultra Kocioł, prowadzi jedną pętlą przez okoliczne lasy i terenowe ścieżki. Trasa jest malownicza, ale momentami wymagająca technicznie. Tegoroczne zawody odbyły się w sprzyjających warunkach. Zawodnikom towarzyszyła słoneczna pogoda, niemal bezwietrzna aura i dobrze przygotowana, czytelnie oznaczona trasa. Na starcie stanęło około 150 biegaczy.
Zwycięzca z poprzedniego roku przyjechał do Świdwina nie tylko po obronę tytułu, ale także z myślą o poprawieniu rekordu trasy ustanowionego przed rokiem. Ostatecznie ponownie okazał się najlepszy, przekraczając linię mety na dziedzińcu zamku joannitów jako pierwszy. Jednak do poprawienia własnego rekordu zabrakło niewiele ponad dwóch minut.
Start w ultramaratonie był jednym z etapów przygotowań do najważniejszego wiosennego startu. W kwietniu w Warszawie odbędą się mistrzostwa Polski w biegu sześciogodzinnym, do których zwycięzca Ultra Kotła przygotowuje się w obecnym sezonie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze