Reklama

Dolnośląscy garncarze

05/10/2017 11:34

Choć bez trudu można kupić tanią i produkowaną taśmowo ceramikę z Chin, warto poszukać unikalnych i pięknych przedmiotów wyrabianych przez dolnośląskich garncarzy. Można je znaleźć na stoiskach lokalnych jarmarków i targów czy w sklepach internetowych. Można też ulepić własne gliniane dzieło uczestnicząc w warsztatach ceramicznych organizowanych przez dolnośląskich rzemieślników.


W XVI w. w każdym dużym mieście miało swoje warsztaty przynajmniej kilkunastu garncarzy. Obecnie, spotkać rzemieślnika, który utrzymuje się z gliny, nie jest łatwo. - Swoją działalność prowadzę od 2007 r., kilkukrotnie zastanawiałam się nad jej zawieszeniem. Dalekowschodnie firmy narzucają ceny, które często są niższe niż koszt samego materiału – komentuje Magdalena Sienicka, prowadząca w Dziećmorowicach Pracownię Ceramiki Artystycznej „Szamotnia” . - Pasja do gliny jednak zwyciężyła.

Reklama



[caption id="attachment_110005" align="alignright" width="300"] Szamotnia waza fot. Magdalena Sienicka[/caption]

[caption id="attachment_110010" align="alignleft" width="285"] Szamotnia wazony
fot. Magdalena Sienicka[/caption]



 


 

 

 Więcej na następnej stronie...




Garncarska szkoła


Wiedzę zdobywają metodą prób i błędów. Odbywają kursy, studia na ASP, uczą się zawodu w zakładach rzemieślniczych uzyskując Świadectwo Czeladnicze, uczestniczą w plenerach ceramicznych, gdzie spotykają się z innymi rzemieślnikami, wymieniając branżowym doświadczeniem. - Niesamowite jest, gdy z szarej bryłki gliny wychodzi piękny produkt wykonany własnymi rękoma – opowiada Joanna Wieczorkiewicz z pracowni „Artlantyda”, którą prowadzi od 7 lat w Świętej Katarzynie. - Ale moja przygoda z ceramiką zaczęła się dzięki mojej mamie. Początkowo robiłyśmy biżuterię, razem filcowałyśmy i pierwsze spotkanie z gliną zadecydowało o wyborze dalszej drogi artystycznej – dodaje ceramiczka.

Reklama



[caption id="attachment_110003" align="alignleft" width="285"] Joanna Wieczorkiewicz - Artlantyda[/caption]

[caption id="attachment_110004" align="alignright" width="285"] Artlantyda Miska[/caption]






Jak powstaje ceramika?


Proces wytwarzania produktów ceramicznych jest długi i skomplikowany, a na efekt ostateczny wpływa wiele czynników. Lepienie samego wyrobu zwykle trwa krótko, następnie jest szlifowanie, zdobienie, suszenie i wypalanie w temperaturze 900–1100 stopni C, które trwa kilka godzin, potem szkliwienie i suszenie. Dla ceramików najważniejszą umiejętnością jest proces wypalania. Nawet ci najbardziej doświadczeni nigdy nie mają pewności, jak będzie wyglądał finalny produkt. Na pewno jednak będzie unikalny.



Czy warto zostać garncarzem?


[caption id="attachment_110007" align="alignright" width="252"] Warsztat Tutubi
Fot. archiwum własne[/caption]

Każdy z ceramików odnalazł własną niszę i pomysł na siebie. Magdalena Sienicka odnajduje się w odtwórstwie ceramiki średniowiecznej. Joanna Wieczorkiewicz skutecznie buduje swoją markę za granicą, na amerykańskiej platformie Etsy.com, zwiększając przy tym grupę odbiorców. Chwałowiccy rzemieślnicy z pracowni ceramicznej Tutubi od początku swojej działalności dużą uwagę przywiązują do obecności w środowisku lokalnym. Prowadzą warsztaty ceramiczne dla dzieci, wspierają wydarzenia odbywające się na terenie gminy, uczestniczą w lokalnych jarmarkach itp. – Dzięki działaniom charytatywnym, biegom, na które przygotowywaliśmy ceramiczne medale dla uczestników czy innym wydarzeniom organizowanym w regionie zyskaliśmy renomę, jesteśmy rozpoznawalni wśród mieszkańców, zapraszani na jarmarki, festyny, warsztaty, co bezpośrednio przekłada się na nasze dochody – przyznają ceramicy z Tutubi.

Reklama



[caption id="attachment_110009" align="alignleft" width="339"] Tutubi
Fot. archiwum własne[/caption]

Garncarze dostrzegają w Dolnoślązakach coraz większe zainteresowanie designem i poszukiwanie nietuzinkowych, artystycznych przedmiotów z duszą. Rzemieślników w ich działaniach wspiera Samorząd Województwa Dolnośląskiego. – Wypracowanie nowoczesnego modelu rzemiosła, przy zachowaniu szacunku dla tradycji jest koniecznością – podkreśla Iwona Krawczyk, Wicemarszałek Województwa, inicjatorka programu wsparcia rzemiosła na Dolnym Śląsku.



Więcej informacji: www.rzemioslonowerozdanie.pl



 

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama