Nie planował kariery artysty i nie szedł utartą ścieżką akademicką. Malarstwo pojawiło się wcześniej niż decyzje o zawodzie i zostało na całe życie. O pracy nocami, samodzielnym dochodzeniu do warsztatu, fascynacji pejzażem oraz o wielkoformatowym cyklu poświęconym Bitwie Legnickiej opowiada Stanisław Babczyński.
Urodził się w 1951 roku w Szamotułach. Malarstwem artystycznym zajmuje się od 1972 roku. Ma na koncie 69 wystaw indywidualnych, a jego prace prezentowane były na wielu prestiżowych ekspozycjach i pokazach w galeriach w kraju i za granicą. Artysta brał udział w licznych plenerach malarskich – zarówno ogólnopolskich, jak i międzynarodowych. Jego obrazy trafiły do wielu kolekcji prywatnych na całym świecie. Od 2001 roku jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków „Polska Sztuka Użytkowa” we Wrocławiu.
Swoje prace prezentował także w miejscowościach naszego powiatu, m.in. w Trzebnicy, Obornikach Śląskich, Prusicach oraz Żmigrodzie. Uzupełnieniem jego działalności malarskiej jest tomik poezji „Wierszem malowanie”, w którym zapisał emocje, wrażenia i refleksje towarzyszące mu podczas pracy twórczej. Z artystą przeprowadziliśmy obszerny wywiad, w którym opowiada o swojej drodze twórczej, inspiracjach i pracy nad obrazem.
NOWa: Skąd wzięło się u Pana zainteresowanie malarstwem? Czy to była kwestia edukacji, czy raczej wewnętrznej potrzeby?
Trudno mówić tu o szkołach w klasycznym znaczeniu. Od samego początku była to pasja i potrzeba malowania. Nie wynikająca z jakiegoś planu edukacyjnego, tylko z wewnętrznego impulsu. Już od bardzo wczesnych lat, jeszcze przedszkolnych, pojawiała się u mnie potrzeba rysowania. Potem przejawiała się w wieku szkolnym i liceum. W przedszkolu i w szkole podstawowej były to głównie rysunki, które określano jako staranne i były nagradzane, doceniane. Jednak moja pasja ukierunkowała się dopiero w szkole średniej.
...
Spokojnie, ten tekst możesz przeczytać w całości. Dołącz do nas już teraz! Będziesz mógł czytać wszystkie teksty, bez ograniczeń. Sprawdź, co zyskasz.
Pozostało 82% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze