Reklama

Burmistrz pozwał dziennikarza. Jest decyzja sądu

Tuż przed wyborami, w piątek, wrocławski Sąd Okręgowy poinformował naszą redakcję, że od Marka Długozimy wpłynął wniosek o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym. Kandydat na burmistrza twierdził, że w artykule pt. "Trzebnica wybiera burmistrza. Powtórka głosowania", który ukazał się dzień wcześniej, dziennikarz miał rzekomo go pomówić. W piśmie wskazywał, że jego zdaniem była to niedozwolona agitacja wyborcza. Długozima miał pretensje o to, że w materiale prasowym jeszcze raz opisaliśmy sytuację związaną z domeldowaniem osób do obwodu nr 14. Przypomnieliśmy to, co na FB pisała Iwona Kurowska, ale też zaprezentowaliśmy wyjaśnienie całej sprawy przesłane przez biuro Komisarza Wyborczego. Długozima twierdził jednak, że było to celowe działanie, które miało go zdyskredytować. Sąd wyznaczył rozprawę na dzień 21 października, a więc na poniedziałek powyborczy. Oczywiście redaktor naczelny nie zgodził się z zarzutami, wskazał, że są to subiektywne odczucia kandydata, a artykuł był napisany rzetelnie i do odpowiedzi załączył dowody.

W poniedziałek przed sądem stawili się Daniel Długosz oraz mecenas z Kancelarii Andrzej Góral i Partnerzy. Marek Długozima nie pojawił się na sali sądowej. Sąd umorzył postępowanie, bo... zakończyła się kampania wyborcza i wyłoniony został burmistrz. W takim wypadku sprawy nie mogą być procedowane w trybie wyborczym. Sąd kosztami procesu obciążył obie strony. W przypadku gazety będzie to dojazd na rozprawę i ewentualna część od wpisu sądowego. W przypadku Marka Długozimy dojdą koszty wynajęcia kancelarii prawnej. Tu jednak pojawia się ciekawostka.

Reklama

Sprawy sądowe w trybie wyborczym mogą zgłaszać kandydaci. Co ważne, są to ich prywatne sprawy. Marek Długozima wybrał sobie Kancelarię Andrzej Góral i Partnerzy. To ta sama kancelaria, która od lat obsługuje gminę, jednostki gminy czy gminne spółki. Podobnie było przy procesie wyborczym, w którym Długozima pozwał Iwonę Kurowską. Wtedy też reprezentowała go ta sama kancelaria. Mamy więc sytuację taką: z jednej strony gmina zarządzana przez burmistrza Marka Długozimę zawiera umowę z kancelarią na obsługę prawną i płaci jej miesięcznie około 10.000 złotych (tylko za obsługę gminy), a z drugiej strony Marek Długozima wynajmuje tą samą kancelarię do reprezentowania go w swojej prywatnej sprawie. Warto zadać publiczne pytania: Ile Marek Długozima zapłacił kancelarii za reprezentowanie go w sądzie? Czy tak to powinno wyglądać? Czy w takim przypadku może dojść do konfliktu interesów? Ocenę pozostawiamy Czytelnikom.

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    You made my day - niezalogowany 2024-10-24 19:58:56

    Burmistrz pozwał kogo???!!! Dziennikarza??!!! Buahahaha. No nie no, koło dziennikarza to ty nawet nie stałeś. Jak permanentne szkalowanie można nazwać dziennikarstwem. Ciesz się pismaku, że sąd sprawę umorzył.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Szkoda - niezalogowany 2024-10-24 22:36:40

    Biedaczysko.... Pisowski ślepiec woli żyć w niewiedzy.

    • Zgłoś wpis
  • Stefek - niezalogowany 2024-10-26 11:13:10

    Dziendobry, Czy aby umieszczajac taki komentarz, nie pomyslalej o tym aby poprostu byc milym dla drugiej osoby. Przepros, podajcie sobie reke i po sprawie

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama