Reklama

Anna Morawiecka zapowiada pozwy sądowe. "Korupcja polityczna w powiecie?" Jaka jest prawda?

16/11/2018 14:20

Po naszej publikacji na temat rzekomej "korupcji politycznej w powiecie", o sprawie zrobiło się głośno na portalach ogólnopolskich. O poruszonym przez naszą gazetę temacie pisały onet.pl, natemat.pl oraz wyborcza.pl. Swoje oświadczenie zamieściła także Anna Morawiecka (zamieszczamy je poniżej).


Ponieważ po naszym artykule, w innych publikacjach pojawia się wiele nieścisłości, niedomówień oraz pomówień, dlatego zdecydowaliśmy się na zamieszczanie na portalu, cały tekst, który ukazał się w aktualnym 46/2018 numerze NOWej gazety trzebnickiej. Dla udowodnienia, że opisywaliśmy jedynie wydarzenia, zamieszczamy też pełne zrzuty ekranowe rozmowy z Anną Morawiecką.

Reklama



Zamieszczamy także oświadczenie
naszego redaktora naczelnego
w odpowiedzi do oświadczeń Pani Morawieckiej



Poniżej:

Cały tekst z wydania papierowego
oświadczenie Anny Morawieckiej zamieszczone na FB
oświadczenie redaktora naczelnego NOWej, zamieszczone na FB
zrzuty ekranowe rozmowy naszej dziennikarki z Anną Morawiecką

Mamy nadzieję, że dzięki temu, każdy Czytelnik sam wyrobi sobie opinię na temat tej sprawy.


Ad 1. ARTYKUŁ z wydania papierowego:

Czy to korupcja polityczna?


Dobrze płatne stanowisko prezesa lub wiceprezesa w spółce Skarbu Państwa w zamian za rezygnację z kandydowania na starostę powiatu trzebnickiego i oddanie głosu na kandydatkę popieraną przez PiS - taką propozycję miała otrzymać jedna z radnych powiatowych, która została wybrana na nową kadencję. To korupcja polityczna czy przestępstwo - próba przekupstwa jak mówi jeden z radnych elektów?

Do naszej redakcji zgłosił się jeden z radnych powiatowych, który został wybrany na rozpoczynającą się, nową kadencję samorządową. Na ręce redaktora naczelnego złożył oświadczenie o następującej treści:


"Jako radny - elekt Rady Powiatu Trzebnickiego uczestniczyłem w spotkaniu organizacyjnym radnych, którzy uzyskali mandaty radnych z ramienia Koalicji Platforma.Nowoczesna oraz Wspólnoty Samorządowo - Ludowej. Było obecnych 11 radnych, którzy otrzymali mandaty oraz czterech burmistrzów i wójtów. W toku zebrania jedna z radnych pani Małgorzata Matusiak poinformowała zebranych, że złożyła jej wizytę dyrektor jednej z jednostek organizacyjnych województwa - Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu. W imieniu komitetu wyborczego pani Anny Morawieckiej, siostry Premiera Morawieckiego, złożyła jej następującą propozycję: pani Matusiak rezygnuje z ubiegania się o funkcję Starosty Trzebnickiego i poprze w głosowaniu na funkcję Starosty Trzebnickiego kandydaturę pani Anny Morawieckiej. W zamian za takie głosowanie pani Małgorzata Matusiak będzie mogła objąć do wyboru następujące płatne funkcje: 1) Prezesa Zarządu Spółki Stawy Milickie SA albo 2) Wiceprezesa Zarządu KGHM Polska Miedź SA. 

Niniejsze informacje kieruję do Pana Redaktora, żywiąc nadzieję, że po sprawdzeniu, ich ujawnienie będzie służyło obronie społecznie uzasadnionego interesu. Jednocześnie proszę o nieujawnianie moich danych osobowych, chyba że Sąd zwolni pana z tajemnicy dziennikarskiej. Moim zdaniem przedstawiona propozycja wyczerpuje znamiona czynu zabronionego z art.229 par. 1 kk - przestępstwa przekupstwa. Nie kieruję jednak zawiadomienia do prokuratury, gdyż mam obawy, że na polecenie Premiera sprawa będzie wyciszona". 

Propozycja była



Małgorzata Matusiak potwierdza, że dostała propozycję. Zaznacza jednak, że nie padła ona z ust Anny Morawieckiej, a innej osoby, która jest zatrudniona w instytucji podległej Urzędowi Marszałkowskiemu, który po ostatnich wyborach będzie należał do PiS-u i radnych Bezpartyjnych. - Nie chciałabym wymieniać tej osoby z imienia i nazwiska, bo piastuje ona funkcję publiczną. Najpierw otrzymałam telefon, później była to osobista rozmowa. Propozycja była tak przedstawiona, że w sumie, to mogłabym sobie wybrać co chcę. Pytanie brzmiało, czy chcę mieć władzę czy pieniądze? Wprost zaproponowano mi wiceprezesurę w jednej ze spółek KGHM lub stanowisko prezesa Stawów Milickich. Mogłabym objąć takie stanowiska w zamian za to, że zrezygnowałabym z ubiegania się o funkcję starosty trzebnickiego - mówi Małgorzata Matusiak i dodaje, że potraktowała tę propozycję tak, że parsknęła śmiechem. - Z tego co wiem, to nie tylko ja otrzymywałam propozycje, ale i inni radni. W rozmowie przekonywano mnie, że już jest dwóch lub dwoje radnych przekonanych. Dla mnie taka propozycja jest nie do przyjęcia. Ponad 1200 osób na mnie zagłosowało, zaufało mi i ja mam się teraz sprzedać? - mówi Małgorzata Matusiak. Radna podkreśla, że to burmistrzowie i wójtowie, a także nowo wybrani radni koalicji rekomendowali jej kandydaturę na stanowisko starosty powiatu trzebnickiego. Ona sama nie ubiegała się o tę funkcję.

Reklama


Inni też dostawali propozycje?


Małgorzata Matusiak twierdzi, że stanowczo odmówiła przyjęcia propozycji, którą otrzymała od posłańca. Ale są przecież inni radni, którzy również mają swój głos. Od pewnego czasu mówi się, że również inny żmigrodzki radny może być namawiany do głosowania na kandydata PiS-u i ugrupowania Marka Długozimy. Paweł Oleś zapewnia, że umowa koalicyjna jest podpisana i tego należy się trzymać. Zaprzecza także, jakoby ktoś miał do niego dzwonić i namawiać go do tego, aby głosował wbrew umowie.



Anna Morawiecka: nie znam pani Matusiak, nie komentuję


Ponieważ sprawa jest poważna i miała dotyczyć Anny Morawieckiej, która jest siostrą Premiera RP, kandydowała także na stanowisku burmistrza Obornik Śląskich ale przegrała, to właśnie ją prosiliśmy o skomentowanie sprawy. Ponieważ Anna Morawiecka nie odbierała telefonu, wysłaliśmy jej SMSa, a także wiadomość przez Facebooka. Na tę drugą formę kontaktu odpowiedziała. Wyjaśniliśmy, że chcemy zapytać czy to prawda, że zamierza ubiegać się o stanowisko starosty. Anna Morawiecka zapytała, skąd takie informacje? Kiedy opisaliśmy o co chodzi w sprawie, że dowiedzieliśmy się o propozycji, którą ktoś miał składać rzekomo w jej imieniu, Anna Morawiecka odpisała, że jest w pracy, że nie wie o co chodzi i że zadzwoni za godzinę. Gdy nie oddzwaniała, ponownie poprosiliśmy o telefon. Wtedy napisała, że "w tej sprawie nie ma nic do dodania".

Reklama

Tak więc Anna Morawiecka ani nie potwierdziła, czy faktycznie chce się ubiegać o stanowisko starosty trzebnickiego ani nie odniosła się do informacji, że ktoś w jej imieniu próbuje wpływać na radną lub radnych.


O tym, że siostra Premiera mogłaby zostać starostą, a obecny starosta - Waldemar Wysocki, który w tych wyborach nawet nie wszedł do rady powiatu - jej zastępcą, mówiło się już po przegranych wyborach na burmistrza Obornik Śl. Na stanowisko wicestarosty jest typowanych wiele osób. Czy Morawiecka faktycznie chce zostać starostą po tym jak przegrała wybory na burmistrza? O tym najprawdopodobniej dowiemy się w poniedziałek, na pierwszej sesji Rady Powiatu lub też może z... jej facebooka, z którego chwilowo zniknęła. Wielu obserwatorów życia publicznego mówi, że pojawienie się (po raz pierwszy w historii) Anny Morawieckiej w delegacji PiS składającej kwiaty pod Obeliskiem w Obornikach Śl. podczas Obchodów Święta Niepodległości, może świadczyć o tym, że nie będzie chciała zniknąć z życia publicznego i politycznego naszego powiatu.

Reklama


Historia lubi się powtarzać


Koalicja Obywatelska i Wspólnota Samorządowo - Ludowa mają w 21-osobowej radzie 11 głosów. Do wybrania starosty potrzebna jest zwykła większość. Tak więc dysponują dokładnie taką liczbą głosów, aby wybrać popieranego przez siebie starostę. Przypomnijmy jednak, że analogiczna sytuacja miała miejsce 4 lata temu. Wtedy również podpisano umowę koalicyjną, ale podczas głosowania na starostę, Sławomir Błażewski, który startował z poparcia Polskiego Stronnictwa Ludowego miał zmazać krzyżyk przy nazwisku Roberta Adacha, a postawić go później przy nazwisku Waldemara Wysockiego. Po głosowaniu, specjalnie dla Sławomira Błażewskiego utworzono nowe stanowisko, którego nigdy wcześniej w starostwie nie było - etatowego członka zarządu. Zresztą do tego wydarzenia i jak mówił Adach, "sfałszowania głosu", wracano przez całą kadencję. Nie ma się co dziwić, że radni koalicji będą cały czas patrzeć sobie na ręce. Głosowanie na starostę jest tajne i teoretycznie radni nie będą mogli kontrolować się nawzajem, kto postawił krzyżyk przy czyim nazwisku. Wiele pokażą już zgłoszone propozycje...


red.

Reklama

Ad 2. OŚWIADCZENIE ANNY MORAWIECKIEJ


Ad 3. OŚWIADCZENIE REDAKTORA NACZELNEGO



Ad. 4 Zrzuty ekranowe z rozmowy dziennikarza z Anną Morawiecką:

[caption id="attachment_122932" align="aligncenter" width="968"] Część pierwsza rozmowy[/caption]

[caption id="attachment_122933" align="aligncenter" width="956"] Część druga rozmowy[/caption]

[caption id="attachment_122934" align="aligncenter" width="956"] Część trzecia rozmowy[/caption]

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wyborca.,., - niezalogowany 2018-11-29 21:52:21

    pytanie do ciebie LECH,,jak sama tego nie wymysliła to i tak bedzie musiała i gazeta też kto powidziec,[ to tak jak by ktos na ciebie napiał że jesteś taki czy owaki i wszyscy musieli by w to uwierzyc ]juz raz gazeta usuwała informacje na temat policjantki, tym bardze juz nie wierze gazecie,..NIE ma dowodów aby wierzyc MATUSIAK I NOWEJ do czasu wyjasnienia..A Ilu pzrp. jest w nowej moze ktos policzy.NOWA ma tez fobie [jakas choroba ] na tle Długozimy nie ma tygodnia be pisania na jego temat [posrednio to jest też uderzanie w wyborców dlugozimy],,czy robi dobrze czy robi zle,efekt jest z góry ten sam atakowac..Nowa to prywatny tygodnik reklamowy,każda gmina jak chce to daje tam swoje ogloszenia za które musi słono płacic ,[nie informujac swoich często wyborców ile],Długozima nie daje tam reklam i efekt jest jak widac,,.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lech - niezalogowany 2018-11-26 05:52:33

    Gm bardziej że tylu tych kacyków w radzie jest.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lech - niezalogowany 2018-11-26 05:48:03

    Sama tego nie wymyśliła. Ktoś jej pomaga w wymyślaniu takich spraw. Ciekawe ilu teraz działaczy PZPR jest w radzie powiatu Czy maja większość ? Może gazeta policzy? Czekamy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama