Reklama

Radni burmistrza za likwidacją szkoły w Masłowie


Rada Miejska w Trzebnicy zdecydowała o likwidacji Szkoły Podstawowej im. Leonarda Dawida Hermanna w Masłowie wraz z oddziałami przedszkolnymi. Był to najdłużej i najostrzej dyskutowany punkt sesji z 30 kwietnia. W sali obrad ścierały się dwie wizje: z jednej strony argument o demografii, kosztach i jakości edukacji, z drugiej, obawa, że wraz z zamknięciem szkoły wieś straci ważne centrum życia społecznego.


Projekt uchwały przedstawił przewodniczący rady Mateusz Stanisz, przypominając, że temat był omawiany wcześniej na komisjach i spotkaniach. Opozycja nie zgodziła się jednak z tezą, że sprawa została wyjaśniona. Radni pytali chcieli się dowiedzieć, co gmina realnie zrobiła, by szkołę uratować.


- Proszę wskazać choć jedną konkretną decyzję organizacyjną, finansową albo promocyjną, która realnie zwiększyć miała nabór do szkoły w Masłowie, poza nadaniem imienia i sztandaru. Bo jeżeli ratowaniem szkoły było głównie nadanie imienia i sztandaru, to wydaje mi się, że to nie była strategia ratunkowa, tylko uroczysta ceremonia pogrzebowa tej szkoły - mówił radny Marcin Raczyński.[paywall]

- Wiele działań podejmował sam dyrektor szkoły, który szukał sposobów na pozyskanie uczniów. Były spotkania, kontakt dyrektora z rodzicami przyszłych uczniów, były działania naprawcze, jeżeli chodzi o stan budynku. Były podejmowane działania i to konkretne działania - odpowiadała wiceburmistrz Krystyna Haładaj i powoływała się na pozytywną opinię kuratora oświaty.

Reklama

- Dolnośląski Kurator Oświaty dokonał wnikliwej analizy zgromadzonego materiału w sprawie, mając na względzie możliwość poprawy warunków kształcenia i wychowania, uznał, że działania podejmowane przez organ prowadzący są prawidłowe, a przede wszystkim są słuszne w aspekcie rozwojowym wszystkich dzieci – odczytała fragment opinii.

Opozycja zwracała uwagę, że w raporcie, na który wcześniej powoływała się gmina, szkoła w Masłowie nie była ujęta, a więc nie była szczegółowo analizowana jako osobna jednostka.

Reklama

- Dlaczego w uchwale intencyjnej powołaliście się państwo na raport, skoro szkoła w Masłowie nie została tam szczegółowo rozpoznana jako osobna placówka? Badacie wszystkie inne szkoły oprócz Masłowa, jakby bojąc się wyników - pytał radny Sławomir Ćwikła. 

- Doskonale znaliśmy sytuację szkoły w Masłowie. Wiedzieliśmy, co się tam dzieje. Chodziło o to, jak zapewnimy dzieciom dalszą przyszłość, dlatego potrzebny był audyt pozostałych szkół i ich możliwości - tłumaczyła wiceburmistrz.

Przypomnijmy, że tuż przed decyzją o likwidacji szkoły, burmistrz Marek Długozima zapewniał, że szkoła będzie utrzymana i że gmina przystępuje do termomodernizacji budynku. Radni chcieli się więc dowiedzieć, czy decyzja o odstąpieniu od prac nie zapadła jednak jeszcze przed formalnym głosowaniem nad likwidacją szkoły.

Reklama

- Dlaczego miesiąc przed głosowaniem dowiedzieliśmy się, że termomodernizacja nie będzie zrobiona, chociaż głosowanie jest dopiero dzisiaj? Czyli byliście państwo pewni tego, co się za parę minut wydarzy? – pytał radny, wskazując przy okazji, że gmina zrezygnowała z dużej dotacji, która na te prace została przyznana. 

- Dzieje się tak dlatego, że mamy pełne przekonanie o słuszności postępowania. O słuszności co do likwidacji szkoły w Masłowie - odpowiedziała wiceburmistrz, ale słowem nie wyjaśniła, dlaczego wcześnej władze gminy remontowały budynek i przekonywały publicznie, że placówka zostanie zachowana. 

Reklama

W trakcie sesji wrócił też temat remontu dachu szkoły. Radni chcieli wiedzieć, czy gmina będzie musiała zwracać dotację, skoro szkoła zostanie zlikwidowana. Dopiero pod koniec obrad naczelnik przekazał szczegółowe informacje.

- Zadanie nazywało się „Remont dachu zabytkowego budynku Szkoły Podstawowej w Masłowie”. Otrzymało dotację 150 tysięcy złotych. Wartość prac to 195 407,60 zł. Inwestycja była dofinansowana z rządowego programu Polski Ład, edycji dedykowanej zabytkom. Zgodnie z regulaminem tego programu nie przewidywano okresu trwałości projektu, tak więc nie musimy zwracać tej dotacji - wyjaśnił naczelnik Artur Michałek. Dodajmy, że to były wiceburmistrz Brzegu Dolnego, który przestał pełnić funkcję, po przegranych wyborach jego szefa. 

Reklama

Największy spór dotyczył jednak tego, czy szkołę należało całkowicie zamknąć, czy przekształcić ją w filię z oddziałami przedszkolnymi i klasami I-III.

- Istnienie tej szkoły jako szkoły I-VIII nie ma sensu, ale cały czas myśleliśmy, że ta szkoła będzie jako filia szkoły w Kuźniczysku. Do oddziałów przedszkolnych i do trzeciej klasy być może była w stanie się utrzymać - powiedział Paweł Wolski i dodał: - Naprawdę wydaje mi się, że w przypadku oddziałów przedszkolnych i klas I-III warto było spróbować. Dzieci z Masłowa były idealnym wspomożeniem dla Kuźniczyska w klasach IV-VIII, gdyby utrzymać przedszkole i klasy I-III.

Reklama

Wiceburmistrz przekonywała, że nawet małe dzieci potrzebują szerszego środowiska edukacyjnego.

- Ktoś kiedyś z kuratorium powiedział, że uniwersytet zaczyna się w przedszkolu. To nie jest tak, że rozwój zaczyna się po trzeciej klasie. Dajmy dzieciom prawdziwą, rzetelną edukację, możliwość rozwoju dla dzieci uzdolnionych i pomoc psychologiczno-pedagogiczną dla tych, które jej potrzebują - mówiła.

Przewodniczący rady również opowiadał się za likwidacją szkoły, wskazując na małą liczbę uczniów i ograniczone możliwości rozwoju.

Reklama

- Jeżeli są klasy dwu, trzyosobowe, to naprawdę poziom nauczania nie może być za wysoki. Nie ma konkurencji, nie ma możliwości przeprowadzenia zajęć z WF-u i innych zajęć tego typu. My musimy wykazywać się odpowiedzialnością za edukację i dobro dzieci - mówił.

Wiceprzewodniczący rady Artur Gajowy zwracał uwagę na aspekt społeczny, sportowy i wychowawczy.

- Rywalizacja sportowa bardzo uczy, zarówno przegrywać, jak i wygrywać. Praca z małą grupą nie daje możliwości komunikacji, rywalizacji i współzawodnictwa. To jest ważne w kształtowaniu przyszłości - mówił.

Reklama

Opozycja odpowiadała jednak, że szkoła to nie tylko miejsce nauki, ale również centrum życia lokalnego.

- Placówka szkolna w danej wsi to jest centrum kultury i centrum życia. Wokół niej skupiają się mieszkańcy. Interes małych dzieci to być jak najbliżej domu rodzinnego, jak najbliżej rodziców - powiedziała obecna na sesji, a wywołana do odpowiedzi była radna Renata Bujak Ziółkowska, odwołując się do własnych doświadczeń nauczycielskich.

Radny Marcin Raczyński mocno krytykował działania władz gminy i radnych burmistrza.

Reklama

- Państwo pozbawiają mieszkańców Masłowa, Ligoty i Cerekwicy tego, żeby ta placówka istniała, choćby jako przedszkole i klasy I–III. Była możliwość, żeby od 1 września funkcjonowała jako mniejsza placówka. Państwo pozbawili mieszkańców możliwości sprawdzenia, jak to będzie działać - przekonywał.

Szczególne emocje wzbudziła sprawa najmłodszych dzieci. Radny pytał, czy przedszkolaki zostaną przeniesione razem do jednej grupy, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami.

- To są małe dzieci, które po tym, jak zabierzecie im placówkę, będą musiały dojeżdżać. Niektóre rodziny nie mają samochodu. Znam przypadek mamy, która miała iść do pracy, a nie pójdzie przez rok, bo nie ma jak dowieźć dziecka - mówił.

Reklama

Wiceburmistrz zapewniała, że każde dziecko będzie miało miejsce w wybranej placówce.

- Rodzic ma prawo zdecydowania, gdzie chce dać dziecko, do którego przedszkola czy oddziału przedszkolnego. Gwarantuję, że każde dziecko będzie miało takie miejsce, jakie sobie wybierze - odpowiedziała.

Później dodała również, że gmina przygotowuje dowóz.

- Opracowaliśmy już taki plan, żeby każde dziecko z Masłowa było dowiezione tam, gdzie chce - zadeklarowała.

Radni pytali także o przyszłość nauczycieli. Wiceburmistrz zapewniała, że osoby zainteresowane dalszą pracą otrzymają propozycje zatrudnienia.

- Kończymy projekty organizacyjne i na pewno ci nauczyciele, którzy będą chcieli podjąć pracę, nie stracą pracy. Już dziś mogę powiedzieć, że wielu nauczycieli nie jest zainteresowanych proponowanym miejscem zatrudnienia w naszych placówkach. Z każdym nauczycielem będzie rozmowa - zapewniała.

Radny Gajowy przyznał, że decyzja jest trudna, ale jego zdaniem konieczna.

- Nie zgadzam się z narracją, że państwo przedstawiacie nas jako demony zła, a siebie jako aniołów światła. Ja sam pochodzę ze społeczności wiejskiej i uczęszczałem do małej szkoły. Ta decyzja nie jest łatwa, ale argumenty edukacyjne, sportowe, ekonomiczne i demograficzne powinny nas skłonić do jej podjęcia - mówił.

Radny Sławomir Ćwikła podsumował stanowisko przeciwników likwidacji.

- My protestujemy wobec tego, że według nas zrobiliście wszystko w przeciągu kilku czy kilkunastu lat, żeby ta szkoła została zlikwidowana, a nie zrobiliście nic albo prawie nic, aby ją zachować. Dlatego będziemy głosować przeciw likwidacji - powiedział.

Przed głosowaniem przewodniczący rady stwierdził, że argumenty były wielokrotnie przedstawiane, a decyzja kazdego z radnych, jest świadoma.

- Wysłuchane zostały głosy rodziców, kuratora, wszystkich komisji i wszystkich radnych. Ja ze swojej strony powiem, że z wielkim przekonaniem, że czynimy to dla dobra dzieci, zagłosuję za podjęciem tej uchwały - powiedzał głośno Stanisz, jakby chciał wskazać swoim radnym z klubu, jak mają zagłosować.

Wynik głosowania był raczej przesądzony. Radni burmistrza zagłosowali "za" likwidacją szkoły w Masłowie. Cała opozycja czyli radni z klubów Koalicji Obywatelskiej i Platformy obywatelskiej byli przeciw. 

Od września nie będzie szkoły w Masłowie. Dzieci, nawet te najmniejsze będą musiały dojechać do innych placówek. Co stanie się z budynkiem? Na to pytanie wiceburmistrza Haładaj nie dała jednoznacznej odpowiedzi. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/05/2026 19:32
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Skandal za skandalem - niezalogowany 2026-05-06 21:14:46

    Skandal. Powinien być komisarz. Nowe wybory.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Basia - niezalogowany 2026-05-07 08:26:01

    Ale spina w szeregach mniejszości, tak liczyli na koryto a tu lipa. W następnych wyborach tylko ich pachołki będą na nich głosować, reszta ludzi już wie o co im chodzi. Potem znowu będą zbierać podpisy na referendum i tak w kółko.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama