Reklama

Na korki w Krynicznie pomoże tylko s-5?

09/10/2012 10:55
Czy po dwóch latach oczekiwań mieszkańcy Wysokiego Kościoła wreszcie bez obaw będą mogli dotrzeć na przystanek autobusowy? Wszystko wskazuje na to, że tak.

Protest i odbijanie piłeczki


Wszystko zaczęło się wówczas, gdy zmodernizowano krajową "piątkę" i przed wjazdem do Wysokiego Kościoła postawiono nowe oświetlenie. Lampy okazały się jednak tylko atrapą...: - Po prostu boimy się o swoje życie. Za każdym razem kiedy moja żona czy syn wracają do domu martwię się. Nie dość, że muszą przejść przez ruchliwą "piątkę", to jeszcze to skrzyżowanie jest zupełnie nieoświetlone. Mimo znaku ograniczenia prędkości kierowcy nie zwalniają, to samo tyczy się kierowców tirów, którzy jeżdżą może nie tyle nieostrożnie, jednak gdy w ostatniej chwili zauważą przechodzącą przez pasy osobę, mogą nie zdążyć zahamować i nieszczęście gotowe. Zastanawialiśmy się nad rozwiązaniem tego problemu, chodziliśmy do wójta i pytaliśmy kiedy wreszcie lampy zaczną świecić. Ciągle byliśmy zapewnieni o kolejnych terminach, jednak one mijały, a nadal było ciemno. Zastanawialiśmy się nad zastosowaniem radykalnych środków, i np. zorganizować protest na "piątce". Jednak ze względów bezpieczeństwa nie zdecydowaliśmy się na ten krok - powiedział nam mieszkaniec Wysokiego Kościoła, który pragnął zachować anonimowość.

Dwa lata temu, a więc wtedy gdy zamontowano atrapy, mieszkańcy Wysokiego Kościoła szukali pomocy u miejscowych władz. Już w listopadzie ubiegłego roku, wójt za naszym pośrednictwem poinformował mieszkańców, że zgodnie z ustaleniami z przedstawicielami GDDKiA lampy zaświecą na Boże Narodzenie. Termin ten został już dawno przekroczony, a niebezpieczne skrzyżowanie nadal pozostaje nieoświetlone: - Dlaczego nikt przez ten czas nie zdecydował się na zamontowanie zastępczego oświetlenia, zasilanego za pomocą akumulatorów? Takie rozwiązanie przydałoby się np. w pobliżu przystanku autobusowego. Przecież tu chodzi o nasze życie, odnoszę wrażenie, że ktoś chce zbagatelizować nasz problem, a przecież w każdej chwili może dojść do tragedii - dodał rozgoryczony mieszkaniec.

Z prośbą o wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do zarządcy drogi - GDDKiA. Michał Nowakowski, rzecznik prasowy instytucji wyjaśnia, że w chwili obecnej trwa uruchamianie czynności związanych z oświetleniem wspomnianego skrzyżowania: - Umowny termin realizacji, to 8 października br. Przyczyną braku oświetlenia drogowego był brak zasilania z sieci energetycznej Tauron. W związku z tym zarządca drogi krajowej, GDDKiA zmuszona była zlecić nowe opracowanie dokumentacyjne i uzyskać niezbędne pozwolenia, w tym pozwolenie na budowę. Uruchomienie oświetlenia zależy od podjęcia działań na sieci energetycznej przez operatora przyłącza Tauron Energię Oborniki Śląskie - wyjaśnił Nowakowski. Czy wreszcie mieszkańcy będą mogli czuć się bezpiecznie wracając po pracy czy ze szkoły autobusem i bez obaw o swoje życie przechodząc przez ruchliwe skrzyżowanie? W poniedziałek, około godziny 19.00 sprawdziliśmy zapowiedzi rzecznika prasowego. Okazało się, że na skrzyżowaniu dalej panują egipskie ciemności.

A korki jak były, tak będą....


Wieczny korek na krajowej "piątce" w Krynicznie jest zmorą nie tylko miejscowych kierowców, którzy każdego dnia podróżują np. do pracy do Wrocławia. Niezadowoleni podróżni informują również ogólnopolskie media o zaistniałym problemie.

W kwestii wspomnianego oświetlenia trzeba zwrócić uwagę na kilka problemów Po pierwsze wraz z generalnym remontem krajowej "piątki" znacznie poprawił się komfort jazdy do Wrocławia. Taką podróż możemy śmiało pokonać w nieco ponad 20 minut. Co z tego skoro powrót do Trzebnicy przypomina drogę przez mękę. Kierowcy już na wylocie z Wrocławia stoją w gigantycznym korku, który ciągnie się od autostradowej obwodnicy Wrocławia, aż do świateł w Krynicznie. Pokonanie kilkukilometrowego odcinka z wylotu z Wrocławia do Kryniczna zajmuje nieraz prawie godzinę. Auta poruszają się w ślimaczym tempie 20 km/h. Kierowcy tracą nerwy, auta bezlitośnie spalają drogą benzynę. Taka sytuacja ma miejsce niestety przez cały czas. Korek niestety nie tworzy się tylko w godzinach popołudniowego szczytu, występuje prawie przez cały dzień.

Zdesperowani kierowcy i mieszkańcy, którzy nie chcą dłużej marnować czasu w zablokowanej ulicy stale informują zarządcę drogi, media, piszą protesty.Wszystko na nic. Kierowcy znaleźli objazdy i nawet duże ciężarówki mkną wąskimi drogami powiatu przez Pasikurowice i Łozinę.

Poseł Marek Łapiński zwrócił się z zapytaniem o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji drogowej do ministerstwa transportu pod koniec grudnia ub. roku. W odpowiedzi, od Michała Jankowskiego, podsekretarza stanu dowiadujemy się, że: nie jest możliwe utworzenie lewoskrętu w kierunku Rogoża, ani także zlikwidowanie świateł. Aby poprawić przepustowość jazdy wprowadzono korekcję częstszej zmiany cyklu świateł, która ma pomóc w rozwiązaniu problemu. Jednak te działania nic nie dały.

- Dla nas ważne są światła, bez nich przejście na drugą stronę ulicy, np. do kościoła czy szkoły nie jest możliwe. Czasem, gdy z powodu nagłej awarii, światła są wyłączone, to kierowcy nie zatrzymują się na pasach, żeby przepuścić pieszych. Wiem, że na wiosnę przyjechali pracownicy zarządcy drogi i badali system zmienny świateł. Kierowcy o problemie informowali reporterów z Radia Wrocław, którzy dwukrotnie przyjechali do naszej miejscowości. Mnóstwo osób podpisało się kilka lat temu pod petycją wystosowaną do GDDKiA, z prośbą o zajęcie stanowiska w przedmiotowej sprawie. W odpowiedzi dowiedzieliśmy się jedynie, że przebudowa skrzyżowania wraz z utworzeniem lewoskrętów nie jest możliwa. Zarządca ma nadzieję, że kiedy powstanie s-5, to problem korków w Krynicznie się rozwiąże. Szczerze przyznam, że też się denerwuję, kiedy wracam z Wrocławia do domu i odcinek od hotelu "Jasek" aż do Kryniczna pokonuję w ciągu 40 min. Mamy ładną drogę do Wrocławia, co z tego skoro tylko się denerwujemy jak musimy wracać w takich warunkach codziennie do domu - komentuje sołtys Kryniczna Sylwia Łagocka.

O sprawie są poinformowali zarówno zarządca drogi - GDDKiA, jak i ministerstwo transportu. Mikołaj Karpiński twierdzi, że na poprawę płynności ruchu w Krynicznie z pewnością wpłynęłoby rozbudowanie skrzyżowania z drogą powiatową prowadzącą w kierunku Rogoża, jednak nie jest ono możliwe ze względu na bliską odległość istniejących w pobliżu skrzyżowania zabudowań. Została również wykonana analiza pomiarów natężenia kołowego wraz z określeniem długości kolejek na wspomnianym odcinku, która wykazała, że - Uzyskanie radykalnej poprawy przepustowości wymaga gruntownej przebudowy skrzyżowania, na co Oddział GDDKiA we Wrocławiu nie posiada środków finansowych. W celu poprawy sytuacji ruchowej dokonano korekty programów sygnalizacji świetlnej oraz wyposażono sygnalizację w dodatkowe urządzenia sterujące - powiedział Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy ministerstwa transportu. Dodał również, że likwidacja świateł nie jest możliwa ze względu na bezpieczeństwo pieszych.

Rzecznik zarządcy drogi sprawę komentuje następująco: - Rzeczywiście sygnalizacja w Krynicznie powoduje pewne spowolnienie ruchu na krajowej piątce (kierunek w stronę Poznania). Trzeba jednak pamiętać, że sygnalizacja w tamtym miejscu jest niezbędna, bo znajduje się w pobliżu szkoły i służy bezpieczeństwu dzieci i pieszych. Ze względu na tworzące się w tamtym miejscu zatory zleciliśmy wykonanie badań natężenia ruchu na wszystkich drogach wlotowych do skrzyżowania w Krynicznie, aby poznać całościowy obraz sytuacji na tym skrzyżowaniu. W przygotowaniu jest przetarg na realizacje tego działania. Jeszcze tej jesieni zostaną wprowadzone zmiany w sterownikach sygnalizacji, tak aby możliwie upłynnić ruch na trasie głównej. Jednocześnie, należy zauważyć, że budowa projektowanej drogi ekspresowej S5 rozwiąże problemy komunikacyjne na dotychczasowej drodze nr 5. Ekspresowa S-5 będzie alternatywą dla istniejącej drogi krajowej nr 5, znacząco obniży natężenie ruchu na dotychczasowej "piątce" - wyjaśnia Michał Nowakowski, z GDDKiA.

Zdesperowani kierowcy wystosowali petycję do zarządcy pn. "Nie, dla świateł w Krynicznie". W liście otwartym, pod którym podpisało się już 365 kierowców, piszą: " Tysiące kierowców, podróżnych, mieszkańców miejscowości położonych między Wrocławiem, a Trzebnicą i dalej, którzy każdego dnia dojeżdżamy (i wracamy) do Wrocławia do pracy czy szkoły i tracimy paliwo, czas i nerwy stojąc w gigantycznym korku, spowodowanym sygnalizacją świetlną w Krynicznie zwracamy się do GDDKIA z prośbą o próbę znalezienia kompromisu pomiędzy naszym interesem, a interesem małej grupy mieszkańców Kryniczna, Rogoża i Malina, którym istnienie sygnalizacji ma ułatwiać życie".

Rzecznicy twierdzą, że rozwiązaniem będzie budowa trasy szybkiego ruchu. Jednak na zakończenie budowy s-5 poczekamy jeszcze kilka lat. A czy tyle czasu wytrzymają zdenerwowani kierowcy, którzy masę niepotrzebnych godzin spędzają w bezsensownym korku? Cóż, wygląda na to, że nie mają innego wyjścia.

 

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    yareckk - niezalogowany 2014-04-01 15:35:08

    Pas do skrętu w lewo załatwiłby sprawę. Wystarczyłoby kilka metrów poszerzyć drogę i nie byłoby tego problemu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    batman - niezalogowany 2012-10-30 20:15:25

    Dziękujemy Wójcie! Świecą już Machnice! Prosimy jeszcze o Wysoki Kościół!...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bula - niezalogowany 2012-10-27 12:21:32

    Boimy się o swoje i innych życie! Dlaczego lampy nadal nie świecą?!...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama