Reklama

Adam S.: Niech mi pani da święty spokój

26/06/2012 12:08
Dziennikarka, która pojechała realizować materiał, zatrzymała wiceburmistrza na korytarzu urzędu i zapytała, czy może z nim porozmawiać o jego zatrzymaniu przez policję półtora roku temu.  - Dziękuję, na ten temat nie będziemy rozmawiać - próbował zakończyć rozmowę Adam S., wtedy jeszcze wiceburmistrz Obornik Śl. Dziennikarka nie dawała jednak za wygraną: - Ale mimo ewidentnej winy nadal trwa pan na stanowisku, chciałabym o tym z panem porozmawiać. - Czy coś złego jest w tym - odpowiedział wiceburmistrz. W rozmowie z dziennikarką odpowiedział, że nie będzie się wypowiadać na ten temat, ponieważ w tej sprawie toczy się postępowanie.

- Gdy sprawą zajął się sąd, wiceburmistrz zmienił front. Oskarżył policjantów o błędy w interwencji i pozwał do sądu dziennikarzy NOWej gazety trzebnickiej, którzy opisali sprawę - komentuje Kamila Wielogórska.

Rozprawa Adama S., która toczyła się w maju ub. roku przed Sądem Rejonowym w Trzebnicy zakończyła się uznaniem winnego zarzucanych mu czynów. Nieprawomocny wyrok skazuje Adama S. na karę pozbawienia wolności na 6 miesięcy w zawieszeniu na dwa lata. Wiceburmistrz odwołał się od wyroku.

Gonitwa po korytarzu


- Pan nadal trwa na stanowisku mimo ewidentnej winy, czy chodzi o to, żeby z budżetu miasta pobierać urzędniczą pensję? - pytała reporterka goniąc Adama S., który unikając odpowiedzi na niewygodne pytania zaczął wychodzić z urzędu.

- Czy nie lepiej odejść z honorem? - dopytywała reporterka. - Właśnie odchodzę - powiedział Adam S., przechodząc przez drzwi wejściowe do magistratu. - Ja nie biorę pensji, tylko pracuję w tym urzędzie uczciwie i dopóki się nie zakończą pewne sprawy, to nie będę zajmował stanowiska. Proszę zgłosić się, jak będą sprawy orzeczone - tłumaczył już na dworze wiceburmistrz.

Kiedy Kamila Wielogórska zapytała Adama S., dlaczego odwołał się od wyroku, odrzekł, że był on niesprawiedliwy. - Czy prowadził pan będąc pod wpływem alkoholu? - zapytała reporterka TTV,: - Nie prowadziłem, czy może pani dać mi święty spokój? - zapytał zdenerwowany.  - Przeszkadza mi pani w pracy - tu wiceburmistrz ponownie zwrócił się do reporterki - i proszę wyłączyć tą kamerę. Proszę iść stąd, państwo przeszkadzają mi w pracy - mówił Adam S. do reporterów TTV, odpychając ręką kamerę.

Na nic zdały się tłumaczenia dziennikarki, że jest on osobą publiczną i ma wręcz obowiązek się wypowiedzieć. Adam S. wszedł ponownie do urzędu i poszedł na górę. Dziennikarze postanowili niewygodne pytania zadać jego szefowi czyli burmistrzowi Sławomirowi Błażewskiemu.

Wsparcie ze strony burmistrza


- Według mnie pracę zawodową wykonuje w miarę dobrze, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, tym bardziej, że incydent, który miał miejsce zdarzył się w godzinach wolnych od pracy - komentował w programie telewizyjnym Sławomir Błażewski. Kamila Wielogórska przygotowując materiał poprosiła o komentarz byłego konstytucjonalistę, który stwierdził, że osoby piastujące funkcje publiczne powinny świecić przykładem, bowiem wyznaczają pewne standardy zachowań.

- To jest karygodne zachowanie, przykro pomyśleć, on nie ma sumienia. Uważam, że powinien podać się do dymisji - tak sprawę pełnienia przez Adama S. funkcji wiceburmistrza komentował jeden z mieszkańców.

- Panie burmistrzu, czy wie pan jaki jest odbiór społeczny tego, że wam urzędnikom wolno więcej - pytała dalej burmistrza dziennikarka TTV.

- To jest pani decyzja i pani osąd - odpowiedział Błażewski

Dziennikarka odpowiedziała wówczas, że to nie jest jej zdanie, tylko mieszkańców.

- Już skończyłem z państwem rozmawiać - powiedział Błażewski. - To nie jest chluba urzędu - weszła burmistrzowi w słowo Wielogórska.

- Naprawdę, proszę poczekać - dodał na koniec burmistrz Obornik Śl.

Telewizyjny reportaż zakończył się słowami reporterki: - Zastępca burmistrza, na razie nieusuwalny, będzie nadal trwał na stanowisku i pobierał wysoką urzędniczą pensję, póki nie zapadnie prawomocny wyrok. Kiedy to nastąpi? Nie wiadomo...

Okazało się, że odwołanie nastąpiło już w czwartek.

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Agniesia - niezalogowany 2012-07-02 21:26:21

    I co tam słychać w obornickim grajdołku ??? Blady Adaś wprawdzie zniknął ze strony internetowej urzędu, ale co dalej ????? Czy za tydzień nie pojawi się na innym stołku w wilkowyjskim urzędzie gminy ??????? Coś cicho o tym " kompetentnym" i "doświadczonym" samorządowcu ;0)))))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Komornik - niezalogowany 2012-06-29 09:44:54

    Na szczęście ten osobnik, będący lokalnym ucieleśnieniem najgorszych cech Dyzmy i Niesiołowskiego, został pozbawiony urzędu publicznego. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to tylko manewr PR-owski i ten pan raz na zawsze zniknie z naszego obornickiego krajobrazu samorządowego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Neo - niezalogowany 2012-06-27 12:09:12

    Panowie burmistrzowie z Obornik Dobrze byłoby żebyście uzgodnili choć jedną wersję dla mediów ;0) bo jak słucham, że wice twierdzi iż nie jechał pod wpływem alkoholu a za chwilę jego pryncypał mówi, że taki incydent miał miejsce ale działo się to poza godzinami pracy i dlatego NIE WIDZI W TYM PROBLEMU, to zastanawiam się KTO TU KŁAMIE ??????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama