Sławna już sprawa pt. "Gdzie są klucze?", którą szeroko opisywaliśmy na naszych łamach znalazła swój finał na policji. Przypomnijmy, że podczas wakacji sfilmowaliśmy zajście w starostwie, w którym przewodnicząca rady powiatu, nie mogła się dostać do biura rady, bo w starostwie gdzieś "zniknęły" klucze. Przewodnicząca wezwała na miejsce policję i jednocześnie zawiadomiła o całej sprawie organa ścigania. Starosta natomiast powiadomił policję o nieuzasadnionej interwencji policjantów.
Okazuje się, że sprawą przekroczenia uprawień przez starostę i tym samym utrudnianiu wykonywania obowiązków służbowych przez przewodniczącą zajmuje się na zlecenie prokuratury policja wołowska. Odbyły się już przesłuchania świadków. Policja zwróciła się też do naszej redakcji o przekazanie materiału filmowego. Jak powiedział nam prowadzący nadzór nad postępowaniem prokurator Ryszard Osowski, w tej chwili jeszcze nie można okreslić, czy komuś zostaną postawione zarzuty czy też sprawa zostanie umorzona.
Odrębne dochodzenie prowadzi trzebnicka policja, która również zwróciła się do nas o przekazanie materiału filmowego dotyczącego sprawy "kluczy". Jednak trzebniccy funkcjonariusze prowadzą postępowanie sprawdzające, czy wezwanie funkcjonariuszy do starostwa było zasadne.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze