Choć od otwarcia nowego lokalu nie minął nawet miesiąc, to bar zyskał już swoich stałych klientów. Do jadłodajni nie sposób nie trafić, bo cały spory lokal obklejony jest informacjami o smacznym, domowym jedzeniu. Wnętrze jest jasne i przestronne, stoliki eleganckie, a na każdym stoi kwiatek. Ściany lokalu ozdabiają wielkie fotografie dzieci, bo jak twierdzi właścicielka - Małgorzata Lenarcik, chciała wewnątrz stworzyć miłą, rodzinną atmosferę.
Więcej po zalogowaniu lub w wydaniu papierowym. [hidepost=0]
Największym jednak atutem baru jest bardzo smaczne jedzenie. Wszystko jest świeże i pachnące, przygotowywane na bieżąco, również wygląd jedzenia jest bardzo apetyczny. Nad jakością wydanych posiłków czuwa sama właścicielka. W barze można zjeść już od godz. 11.30, a ostatnie obiady wydawane są do godz. 17.30.Oprócz stałych pozycji w karcie (takich jak kotlety schabowe czy z piersi kurczaka, pierogi ruskie) są też dania dnia (na przykład w poniedziałki są to flaczki). Dla przykładu, porcja 10 pierogów kosztuje 7 zł, 1 naleśnik - 1,5 zł, 100 g kotleta schabowego- 6 zł, a fileta z kurczaka - 5 zł. Porcja (200 g) ziemniaków 1,6 zł, kluski śląski 2 zł, kompot kosztuje 1 zł, a porcja pysznej surówki 1,5 zł. Również zupy są w dobrych cenach: (350 mln) - po 3 zł. Wszystkie dania, łącznie z zupami można kupować na wynos (opakowanie termoizolacyjne kosztuje 50 groszy). Obiady można jeść oczywiście na miejscu. Podane na nowych talerzach, z normalnymi, a nie plastikowymi sztućcami smakują bardzo dobrze.
Kiedy przyszliśmy do Baru na Solnej przed godz. 15, do kasy cały czas stała długa kolejka.Tak pyszne jedzenie i miła obsługa to bardzo dobry sposób na sukces. [/hidepost]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze