To była już przedostatnia sesja obornickiej Rady Miejskiej. Czwartkowe posiedzenie przebiegało bardzo sprawnie. Po około godzinie zakończyły się już głosowania nad uchwałami. Dyskusja rozpoczęła się dopiero w punkcie, kiedy radni mogli zadawać pytania i zgłaszać interpelacje.
- Na ostatniej sesji wyraźnie prosiłam, o udzielenie mi odpowiedzi na piśmie, ile przez ostatnie 4 lata zostało wydanych środków z budżetu gminy na odszkodowania w związku z nieprawidłowymi rozwiązaniami umów o pracę i do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi - mówiła Marta Rogala. Zanim radna zdążyła dokończyć pytanie, z odpowiedzią, pisemną, przyszedł do niej Leszek Pawlak, sekretarz gminy.
- Proszę przeczytać nam wszystkim - poprosili inni radni, a Henryk Cymerman, przewodniczący RM dodał, że uważa iż odpowiedź powinna zostać upubliczniona.
- To ja może od razu przejdę do konkretów i podam kwoty - zaproponowała radna i zaczęła odczytywać listę: - Krzysztof Rudzki, kwota 13,5 tys. zł, Małgorzata Matusiak ponad 40 tys. zł, Adam Stocki to kwota odszkodowania ponad 33 tys. zł - zakończyła radna.
Dodajmy, że były wiceburmistrz, Adam Stocki, wezwał swojego byłego szefa do wypłacenia mu zaległe wynagrodzenie, a także należną mu tak zwaną "trzynastkę". Złożył również skargę na działanie burmistrza do Rady Miejskiej, w której domaga się wypłaty pieniędzy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze