Stefan Dziedzic, który jest sołtysem Przecławic uważa, że niepotrzebnie robi się zamieszanie wokół słupa oświetleniowego, który stanął na działce państwa Delczyków. Jego zdaniem, samo ustawienie słupa było błędem: - Nie wiem po co ta lampa została tam postawiona. Z tego co wiem, to żadnych wcześniejszych uzgodnień z urzędem miasta w Obornikach nie było. To, że lampa świeci na czyjeś podwórko to nic nie znaczy. Ja też mieszkam przy drodze, lampa stoi z 5-6 metrów od mojej posesji i w nocy też mi ją oświetla. Jeśli dobrze pamiętam, to energetyka chyba 4 a może i 5 razy przyjeżdżała, żeby zmienić kierunek światła. Ostatnio nawet byłem członkiem komisji, w skład której weszli jeszcze burmistrz, Andrzej Małkiewicz z wydziału remontów i inwestycji i Monika Wiszniowska. Wszyscy stwierdziliśmy, że lampa jest tak ustawiona, jak powinna. Zresztą z tego co wiem, to gmina ma wykupić pas ziemi państwa Delczyków. Jak się tak stanie, to nie powinno być już żadnego problemu, bo słup będzie poza ich granicami. Jeśli chodzi o sam mostek, to wcale nie jest on wąski i niebezpieczny. Nie wiem, dlaczego niektórzy nie mogą przez niego przejechać samochodem osobowym, skoro ja przejeżdżam tamtędy ciągnikiem z przyczepą i potrafię. Natomiast jeśli chodzi o kwestię bezpieczeństwa, to miasto zamontowało dodatkową lampę tuż przy mostku, na którym zainstalowano również barierki - mówi sołtys. Zdaniem Stefana Dziedzica nie ma również problemu z dojazdem do posesji. - Zrobiliśmy drogę od przystanku, między innymi do posesji, której właścicielami są państwo Delczykowie. Dzięki niej nie muszą korzystać z drogi tymczasowej przez park, ani także z drogi gminnej, która jest nieprzejezdna - tłumaczy sołtys i dodaje, że zależy mu na tym, aby Przecławice nie były postrzegane przez pryzmat jednego konfliktu sąsiedzkiego, bo jak podkreśla to piękna wieś.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze