Choć runda jesienna rozgrywek ligi okręgowej już się zakończyła, w ostatnią niedzielę, na boisku stadionu miejskiego w Obornikach Śląskich, rozegrano spotkanie, które miało zainaugurować rundę wiosenną. Wszystko przez to, że warunki atmosferyczne są zdecydowanie lepsze niż były rok temu. Przypomnijmy, że rok temu, niektóre spotkania były przekładane z powodu złej aury, już na początku listopada spadł śnieg.
Choć temperatura w niedzielę oscylowała w okolicach 3-5 st. Celsjusza, a boisko spowite było gęstą mgłą, na trybunach zasiadło wielu kibiców, nie tylko z Obornik Śl., ale i przyjezdnych z Bierutowa.
Spotkanie rozpoczęło się od bardzo wyrównanej gry obu zespołów. Oborniczanie grali bardzo ambitnie. Goście od samego początku bardzo często oddawali strzały w kierunku bramki gospodarzy; na szczęście, w wielu przypadkach nie potrzebna była nawet interwencja bramkarza, ponieważ bierutowianie strzelali obok siatki.
A w bramce gospodarzy pojawiła się niespodzianka. Jak powiedział Krystian Januszewski, trener oborniczan, w poprzednim tygodniu klub zarejestrował nowego zawodnika. Jest nim Kamil Ramiączek, który poprzednio bronił barw czwartoligowego Sokoła Wielka Lipa. Zawodnik ten występuje również w drużynie obornickich szczypiornistów, którzy grają w II lidze. - W sytuacji, kiedy kontuzjowany jest Krystian Karbowniczak, a Grzegorz Gawłowski z powodów zawodowych, Kamil Ramiączek będzie naszym wzmocnieniem - zapowiedział Kornel Delczyk, prezes KP Bór Oborniki Śl., który dodał, że zawodnik ten na pewno bez problemu pogodzi rozgrywki w obu drużynach.
O samym spotkaniu prezes, a zarazem piłkarz Boru mówił po spotkaniu tak: - Mecz prowadzony w dobrym tempie z obu stron. To było bardzo zacięte spotkanie. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, gra toczyła się w środku pola. Niestety w końcówce pierwszej połowy przeciwnik strzelił nam bramkę do szatni, po błędzie w defensywie. Przeciwnik szybko rozegrał stały fragment gry i po dośrodkowaniu piłki w pole karne, doszło do błędu w komunikacji w obronie. Przeciwnik skierował głową piłkę do siatki, po ewidentnym błędzie obrony. W pierwszej połowie nasi przeciwnicy strzelali dużo, ale najczęściej nie trafiali do siatki.
W przerwie meczu trener mobilizował zawodników do tego, aby zdecydowanie zaatakować. Od początku ruszyliśmy do ataku, stworzyliśmy sobie trzy bardzo dobre sytuacje strzeleckie, w których jednak zabrakło zimnej krwi i nie udało się nam strzelić wyrównującej bramki. To, czego nie udało się naszym zawodnikom udało się zawodnikowi z Bierutowa, który w 93. minucie spotkania przypieczętował zwycięstwo strzelając kolejną bramkę i ustalając wynik spotkania na 0:2. Drużyna zostawiła sporo zdrowia na boisku. Jeśli z takim zaangażowaniem, ambicjom i determinacją będziemy grać w kolejnych spotkaniach, to jestem spokojny o dalsze wyniki. Następne spotkanie rozegramy na wyjeździe z Wiwą Goszcz, w sobotę o godz. 13. Goszcz jest to przeciwnik wymagający, przegrał mecz w ostatni weekend, więc na pewno jest zmotywowany, żeby skończyć rozgrywki w dobrych nastrojach, ale my również jesteśmy zdecydowani, ponieważ jesteśmy w jeszcze trudniejszej sytuacji. Na pewno przed następną rundą będziemy musieli poszukać wzmocnień. W tej chwili ogrania nabierają zawodnicy z juniorów. Nie możemy co mecz wspomagać się Henrykiem Szyszko, dlatego też musimy popracować nad wzmocnieniami na wiosnę - zapowiedział Kornel Delczyk.
KP Bór wystąpił w składzie: Kamil Ramiączek, Michał Jankowiak, Mateusz Rakowski, Sławomir Kuczek, Mateusz Chatys, Jakub Kobos, Szymon Delczyk, Henryk Szyszko, Tomasz Michalewski, Tomasz Wasiak, Kornel Delczyk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze