Reklama

Myślał, że ratuje oszczędności

Telefon zadzwonił niespodziewanie i od pierwszych słów budził niepokój. Rozmówca mówił pewnie, rzeczowo, bez wahania. Przedstawił się jako pracownik banku i przekonywał, że na koncie właśnie dzieje się coś złego. Chodziło o rzekome wnioski kredytowe, które miały zostać złożone bez wiedzy właściciela rachunku. Trzeba było działać natychmiast.

Mieszkaniec naszego powiatu usłyszał, że jedynym sposobem na zabezpieczenie pieniędzy jest szybki przelew na tzw. konto techniczne. Oszust zapewniał, że to standardowa procedura, a za chwilę skontaktuje się kolejna osoba, która krok po kroku przeprowadzi go przez cały proces. Presja czasu rosła, a w tle pojawiało się widmo utraty oszczędności.

Po chwili telefon rzeczywiście zadzwonił ponownie. Potem jeszcze raz. I kolejny. Połączenia przychodziły z różnych numerów, co tylko utwierdzało mężczyznę w przekonaniu, że sprawa jest poważna i że ma do czynienia z profesjonalnym zespołem banku. Wykonywał kolejne polecenia, potwierdzał operacje, zatwierdzał przelewy. Wszystko odbywało się szybko, bez czasu na spokojne zastanowienie.

Reklama

Dopiero gdy emocje opadły, stało się jasne, że zamiast ratować swoje pieniądze, przekazał je przestępcom. W wyniku fałszywej „procedury bezpieczeństwa” stracił ponad 47 tysięcy złotych. Zgłosił się do Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy, gdy zorientował się, że padł ofiarą oszustwa i że żadnego zagrożenia ze strony banku nigdy nie było. Źródło: KPP w Trzebnicy, fot.: freepik.com.

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama