Reklama

Milion za wodną instalację. Regulamin: to nie obiekt leczniczy. Wiemy ile kosztuje utrzymanie


Nowa „tężnia” przy Stawach Trzebnickich została otwarta i kosztowała ponad milion złotych. Tymczasem regulamin obiektu wprost wskazuje, że nie jest on urządzeniem lecznictwa uzdrowiskowego. Nadal nie wiadomo również, ile będzie kosztowało jego utrzymanie, ponieważ urząd nie podał takich wyliczeń.


10 lipca oficjalnie otwarto nową instalację wodną przy Stawach Trzebnickich, nazywaną „tężnią”. I choć od dawna wiadomo, że tego typu konstrukcje tężniami nie są, to w przestrzeni publicznej władze opowiadają o ich walorach zdrowotnych, choć i to jest bardzo wątpliwe.

Tym razem oficjalne otwarcie, w przeciwieństwie do podobnych wydarzeń organizowanych za czasów burmistrza Marka Długozimy, było bardzo skromne. Nie było dmuchańców dla dzieci, nie było występów, wierszy czy piosenek i nie było też przecięcia wstęgi. Przy inwestycji, która na podstawie przetargu miała kosztować 1.044.580,02 złotych, pojawili się wiceburmistrz Krystyna Haładaj, sekretarz Daniel Buczak i naczelnik wydziału inwestycyjnego Artur Michałek. Wydział promocji urzędu nakręcił film, który został opublikowany na gminnym Facebooku. Ale nawet na filmie nikt nic nie mówi ani niczym się nie chwali. Zamiast tego jest przyjemna muzyka w tle i instalacja pokazana z różnych ujęć, w tym z drona. 

- Tężnia została zasilona naturalną solanką z Zabłocia (gmina Strumień), należącą do najbardziej cenionych solanek w Polsce. Serdecznie zapraszamy mieszkańców i odwiedzających nas gości - poinformowali na stronie urzędnicy.


O tym, że solanka jest przywożona z Zabłocia informowała już nasza redakcja. Dzisiaj dowiedzieliśmy się też, że będzie ją dostarczał wykonawca tej inwestycji czyli firma Techniczna Obsługa Inwestycji Sarkowicz Paweł Sarkowicz z Pakosławic. To oznacza, że firma zarobi dodatkowe pieniądze. Ile? Tego na razie nie wiadomo, bo gmina nie podała na razie kosztów utrzymania “tężni” choć z interpelacją w tej sprawie zwracał się radny Sławomir Ćwikła. Do samej interpelacji wrócimy za chwilę.

Czytelnicy przysłali też do nas zdjęcie, na którym widać, jak pod „tężnię” podjechała ciężarówka z transportem solanki. Właśnie w ten sposób będzie ona dostarczana. Niektórzy zwrócili też uwagę na to, że po zakończeniu inwestycji na deptaku przy ul. Leśnej powstały koleiny. To może być efekt wjazdu ciężkiego sprzętu podczas budowy.

Krytyka zamiast zachwytów

Inwestycję ostro skrytykował radny Marcin Raczyński:

- Uprzejmie uprasza się obecne władze Gminy Trzebnica o zaprzestanie wprowadzania w błąd mieszkańców w temacie tężni. Najpierw przez 14 lat oszukiwano nas przy okazji flagowego projektu "Trzebnica-Zdrój", obecnie kontynuowane są podobne złe praktyki przy okazji małej architektury rekreacyjnej, niesłusznie nazywanej tężniami - napisał radny na swoim FB i dodał: 

- W najbliższy piątek uruchomiona zostanie ostatnia fanaberia Marka Długozimy, czyli najdroższa w regionie zadaszona wiata z elementami wodnymi. Koszt to ponad milion złotych. Przypominam, że według ostatnich informacji Głównego Inspektora Sanitarnego tego typu konstrukcje nie są tężniami, a jedynie obiektami małej architektury wodnej, które pełnią funkcję rekreacyjną i dekoracyjną. Nie można ich nazywać tężniami, ponieważ nie posiadają właściwości leczniczych i nie spełniają warunków opisanych przez Ministerstwo Zdrowia. Szkoda, że tak kosztowne fanaberie decydentów nie idą w parze z rozwiązywaniem realnych problemów mieszkańców naszej gminy. Jednym z namacalnych przykładów jest choćby wieloletnia walka Domanowic o chodnik - tam dziesiątki ciężarówek każdego dnia niemal spychają ludzi do rowów. Milion złotych załatwiłby sprawę. No ale dekoracje są jak widać ważniejsze… - podsumował Raczyński.

Pojechaliśmy zobaczyć jak wygląda finalna inwestycja. Z komentarzy wiedzieliśmy już, że mieszkańcy zwracali uwagę na usytuowanie ławek i faktycznie, znajdują się poza zadaszeniem, tak więc gdy będzie padał deszcz konstrukcja nie będzie wykorzystana do schronienia czy “relaksu przy solance”. Na miejscu zobaczyliśmy coś jeszcze...


...

Płatny dostęp do treści

Spokojnie, ten tekst możesz przeczytać w całości. Dołącz do nas już teraz! Będziesz mógł czytać wszystkie teksty, bez ograniczeń. Sprawdź, co zyskasz.

Pozostało 64% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/07/2026 15:46
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Emeryt - niezalogowany 2026-07-15 16:38:24

    To w końcu tam można się leczyć czy stracić zdrowie ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości